Polak na obczyźnie

Rozmowa z księdzem biskupem Ryszardem Karpińskim,

przewodniczącym Zespołu Konferencji Episkopatu Polski do spraw Kontaktów z Kościołem Greckokatolickim na Ukrainie oraz delegatem Konferencji Episkopatu Polski do spraw Duszpasterstwa Emigracji



Księże Biskupie, jakie są oczekiwania współczesnego Polaka żyjącego poza granicami kraju wobec duszpasterstwa emigracji?



Dla wielu...
Czyta się kilka minut
Rozmowa z księdzem biskupem Ryszardem Karpińskim,

przewodniczącym Zespołu Konferencji Episkopatu Polski do spraw Kontaktów z Kościołem Greckokatolickim na Ukrainie oraz delegatem Konferencji Episkopatu Polski do spraw Duszpasterstwa Emigracji

Księże Biskupie, jakie są oczekiwania współczesnego Polaka żyjącego poza granicami kraju wobec duszpasterstwa emigracji?

– Dla wielu współczesnych emigrantów pewnie najważniejsza jest dobra praca, zarobek, możliwość zaoszczędzenia i godniejszego życia, jakiejś perspektywy realizacji swojego zawodu. Ale po jakimś czasie, nawet jeśli te sprawy ułożą się pomyślnie, Polak szuka czegoś więcej. Szuka kontaktu z Kościołem w polskim wydaniu. Są tacy, którzy pierwsze kroki kierują ku Polskiej Misji Katolickiej, czy ku parafii polonijnej. Często nawet tutaj znajdą adresy pracodawców, spotkają przyjaciół, którzy ich przestrzegą, jak uniknąć podstawowych błędów, dowiedzą się, gdzie i jakie formalności najlepiej załatwić. Dlatego tak ważne jest, aby w tej placówce był ktoś, kto ich zrozumie, kto się do nich uśmiechnie, kto poda im życzliwą dłoń.

Czy wśród współczesnej polskiej emigracji zachowane są takie wartości, jak poczucie polskości oraz duch wiary?

– Myślę, że te wartości są zachowane, może nawet w większym stopniu niż u nas w kraju. Emigrant w nowym środowisku, nawet jeśli zna język danego kraju, czuje się opuszczony i samotny. Zwłaszcza, jeśli jest bez rodziny. Budzi się w nim tęsknota za Ojczyzną, której skrawek najłatwiej znajduje w Polskiej Misji Katolickiej, czy w parafii polonijnej. Tę tęsknotę przeżywa szczególnie w okresie dobrze znanych nam świąt, które u nas mają wyjątkową wymowę. Weźmy dla przykładu listopadowe dni świąteczne: Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny. Jaką tęsknotę muszą przeżywać ci Rodacy, którzy nie mogą ani uczcić godnie swoich patronów w niebie, ani przyjechać do kraju na groby bliskich, ani udać się na miejscowy cmentarz, ponieważ tam nie ma takiej tradycji, albo pamięć zmarłych jest obchodzona pod inną datą. U ludzi myślących pojawia się wówczas tęsknota za Ojczyzną, za polskimi zwyczajami w kościołach, na cmentarzach i w domach. A cóż dopiero mówić, gdy przyjdzie wieczór wigilijny, pasterka i echo polskich kolęd?

Wasza Ekscelencjo, polska emigracja jest rozproszona na całym świecie. Czy we wszystkich krajach jej sytuacja jest taka sama?

– Absolutnie nie. Oczywiście, tak pod względem materialnym, jak i duchowym – mam na myśli przy tym drugim organizację polskiego duszpasterstwa. Ale są i wspólne cechy – coraz trudniej jest o dobrą pracę. Dlatego wiele osób zaczyna od zajęć bardzo prostych, których nie chcieliby wykonywać w ojczyźnie. Mam na myśli sprzątanie czy opiekę nad starszymi osobami, zajęcia często proponowane kobietom, czy ciężkie prace na budowie, dla mężczyzn. Trzeba przeżyć wiele upokorzeń, czasem odbyć ponownie studia, aby znaleźć pracę stosowną do wyuczonego zawodu. Pod względem duszpasterskim sytuacja jest też różna. Mamy kraje, gdzie jest cała siatka Polskich Misji Katolickich, np. Francja, Wielka Brytania, Niemcy, choć niektóre z tych misji nie są w stanie obsłużyć wszystkich nowo przybyłych emigrantów. Trzeba tworzyć nowe misje czy parafie, np. w Paryżu. W innych krajach, które nie były w zasadzie imigracyjnymi, jak np. Włochy czy Hiszpania, również pojawili się Polacy. Kościół w Polsce czyni starania, aby i tam nasi wierni nie byli pozbawieni opieki duszpasterskiej.

Proszę powiedzieć, jakie najpoważniejsze problemy dotykają Polaków żyjących na obczyźnie?

– Jest ich wiele. Wyliczę kilka. Brak znajomości języka kraju, w którym Polak-emigrant się znalazł. Często błędne informacje czy wyobrażenia o kraju, do którego los go rzucił. Rozłąka z rodziną, bo rzadko cała rodzina decyduje się na wyjazd – często jest to niemożliwe ze względów finansowych czy formalnych, np. wizowych. Wspomniałem już wyżej o tęsknocie za Ojczyzną, za polskimi zwyczajami, za polskim Kościołem i polskimi pieśniami religijnymi. Znam emigrantów, którzy narzekali na niski poziom szkoły w kraju osiedlenia oraz wysokie koszty służby zdrowia. Doskwiera im też brak prawdziwych przyjaciół. W kraju osiedlenia jest inne tempo życia: ludzie na emigracji mają mało czasu dla siebie i dla przyjaciół. Chwytają różne zajęcia po pracy, czasem pracują na dwa etaty, aby szybciej się dorobić i pomóc rodzinie w Polsce, czy ją sprowadzić.

Księże Biskupie, czy w dalszym ciągu emigracja skupia się wokół polskich parafii?

– Jestem przekonany, że żadna polska instytucja nie skupia wokół siebie tak dużo emigrantów jak parafia. W niektórych metropoliach europejskich kościoły polskie są najbardziej odwiedzanymi spośród wszystkich istniejących tam świątyń. Jest to dobry znak, ale równocześnie wyzwanie pod adresem duszpasterzy, aby swoją opieką pastoralną objęli jak najwięcej wiernych. Praca z nowo przybyłymi rodakami nie jest łatwa. Często stawiają oni wysokie wymagania, rzadziej czują się współodpowiedzialnymi za utrzymanie kościoła, za utrzymanie księdza. Tam, gdzie obowiązuje rejestracja katolików w biurze parafialnym, wolą być anonimowymi. Nie interesują ich pieczołowicie wypracowane, czasem przez wiele pokoleń, kościelne stowarzyszenia i organizacje, które niejednokrotnie są duszą parafii i niosą ogromną pomoc duszpasterzom i emigrantom. Mimo wszystko parafia, albo misja pastoralna, ma nadal ogromną rolę w trudnej doli emigranta.

Na zakończenie naszej rozmowy proszę Waszą Ekscelencję o przybliżenie nam duszpasterskich zadań wobec emigracji w dobie procesu globalizacji.

– Najważniejsze zadanie jest wciąż to samo od czasów apostolskich – głoszenie prawdy o Chrystusie Zmartwychwstałym i żyjącym w Kościele. Ale, oczywiście, potrzebne są i nowe sposoby głoszenia tej podstawowej prawdy. Nie wystarczą już ogłoszenia parafialne czy skromny biuletyn parafialny, nie wystarczy najlepiej przygotowana homilia, czy okolicznościowe kazanie. W globalnej wiosce trzeba wychodzić na zewnątrz świątyni. Trzeba korzystać z istniejących środków masowego przekazu: prasy, radia, telewizji i Internetu. Przed duszpasterzami i przed wiernymi stoi wyzwanie do nauki języków obcych. Tysiące naszej młodzieży uczy się języka angielskiego, ale nauczyciele posługują się podręcznikami świeckimi. Nawet najlepsi uczniowie czy studenci nie znają minimum terminologii katechizmowej, teologicznej czy kościelnej. A mamy przecież do czynienia nie tylko z naszymi wiernymi za granicą. Obcokrajowcy są pośród nas, zaglądają do naszych kościołów. Czy potrafimy im okazać serce, tak jak chcielibyśmy, aby z gorącym sercem byli przyjmowani nasi we wspólnotach kościelnych w innych krajach? Zadania duszpasterskie wobec emigracji dotyczą całego Kościoła, a nie tylko grona specjalistów. Wszystkim nam powinna ta sprawa leżeć na sercu.

Ksiądz biskup Ryszard Karpiński urodził się 28 grudnia 1935 roku w Rudzienku. 19 kwietnia 1959 roku w Lublinie przyjął święcenia kapłańskie. Licencjat biblijny KUL uzyskał w 1963 r. oraz w Rzymie 1966 r., doktorat z teologii w 1968 r. na Papieskim Uniwersytecie św. Tomasza. W latach 1971-1985 jest pracownikiem Papieskiej Komisji do Spraw Duszpasterstwa, Migracji i Turystyki w Rzymie, od 1975 r. kanonikiem Lubelskiej Kapituły Katedralnej. Od 1977 r. pełni funkcję kapelana Jego Świątobliwości. 24 sierpnia 1985 r. zostaje mianowany biskupem tytularnym Minervino Murge i biskupem pomocniczym lubelskim. Święcenia biskupie przyjmuje 28 września 1985 roku. Od 2002 roku pełni funkcję przewodniczącego Zespołu Konferencji Episkopatu Polski do spraw Kontaktów z Kościołem Greckokatolickim na Ukrainie. Od 3 maja 2003 roku jest delegatem Konferencji Episkopatu Polski do spraw Duszpasterstwa Emigracji.
Dziękuję za rozmowę

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 47/2003