Opowiadał...
Chyba każdy zetknął się w swoim życiu z alkoholikiem. Nie myślę o pijakach, których spotykamy na co dzień: na ulicach, pod sklepami, na rozmaitych imprezach. Myślę o kimś takim, dla kogo królestwem jest gorzała, a znaczna część jego życia układa się w swoisty "piciorys". Alkoholik, to ktoś, kogo wyjątkowo trafnie scharakteryzował przed laty znany pisarz Marek Nowakowski.
Opowiadał on przed kamerami, jak to pewnego dnia napotkał w centrum Warszawy znajomego. Ucieszony widokiem dawno nie widzianej twarzy zaproponował: - To co, może wskoczymy na jednego? Wówczas usłyszał: - Nie, to nie moja pora. Pisarz wyznał, że nie bardzo zrozumiał odpowiedź i musiało upłynąć nieco czasu, zanim zorientował się, o co tak naprawdę chodziło. Kilka miesięcy później ujrzał owego jegomościa, wchodzącego szybkim krokiem do knajpy: podszedł do barmana, spojrzał nerwowo na zegarek, a kiedy ten nalał mu setkę wódki, wypił ją haustem i wyszedł. Cóż, zapewne to właśnie była jego pora.
Wbrew powszechnemu przeświadczeniu alkoholik wcale nie musi chodzić ciągle pijany i zataczać się na ulicy. On bywa raczej "podchmielony", chadza na nieustannym "rauszu" i nie zawsze widać, że jest "w stanie wskazującym na spożycie". Potem może nawet nie pić przez dłuższy czas, ale kiedy już zacznie, to idzie na całość, do samego dna, bo traci kontrolę nad piciem. A wreszcie pije już nie tyle dla przyjemności, ile raczej po to, aby w miarę normalnie funkcjonować.
Moi znajomi opiekowali się przez pewien czas alkoholikiem - nie piszę "nałogowym", bo przecież innych nie ma! - i kupowali mu codziennie, targani wyrzutami sumienia, ćwiartkę wódki. Opowiadali, że było z nim tak źle, iż każdego ranka budził się z drżeniem całego ciała i dopiero kiedy wypił zawartość butelki uspakajał się, a potem zaczynał nawet składnie mówić. Wymownym obrazem strasznej choroby alkoholowej jest dowcip o alkoholiku, który złowił złotą rybkę. Kiedy usłyszał, że ta, za odzyskaną wolność, spełni jego trzy życzenia, poprosił aby woda w jeziorze przemieniła się w wódkę, a potem także woda w sąsiednim jeziorze. Z trzecim życzeniem miał kłopoty, więc po dłuższej chwili rzucił: - Dobra, rybko, dorzuć jeszcze pół litra i będziesz wolna...
Nie wiem, czy mieliście okazję uczestniczyć, czcigodni utracjusze raju, w mittingu anonimowych alkoholików? Bo mnie i owszem, zdarzyło się, za sprawą dobrego znajomego, który zaprosił mnie na takie spotkanie, ponieważ obchodził siódmą rocznicę życia w trzeźwości. Muszę przyznać, że było to niezwykłe przeżycie, bo na kilka godzin znalazłem się w grupie osób, których śmiało można nazwać ludźmi z charakterem. Ich doświadczenia życiowe, a więc upadki i wzloty, o których opowiadali z rozbrajająca szczerością, były niezwykle pouczającym świadectwem możliwości drzemiących w człowieku. Bo każdy z nas - na skutek rozmaitych zawirowań życiowych, własnych słabości i niesprzyjających okoliczności - może znaleźć się na samym dnie człowieczeństwa. Ale jeśli potrafi powstać i wziąć się za bary z własną słabością, staje się wielki.
W pewnym momencie uczestnicy mittingu zaczęli po kolei zabierać głos, aby opowiedzieć o pijanej rzeczywistości, w której żyli i o swojej nieustannej walce z chorobą alkoholową. A nie przebierali w słowach, bo poznali już siebie na wylot. To dzięki takim świadectwom przestaje się wierzyć, że "jedno co warto, to upić się warto, czystą, perlistą...".
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













