Między proroctwem a bajaniem

W ostatnim czasie nasilają się ostre debaty zwolenników i przeciwników wejścia Polski do Unii Europejskiej. Zauważam w nich dwie ciekawe płaszczyzny sporów. Jedna dotyczy faktów, druga hipotez.

W sferze faktów wyraża się to ze strony przeciwników Unii tezami typu - straciliśmy własność naszych fabryk, kopalnie zostały zamknięte, nastąpił gwałtowny wzrost bezrobocia, jest nędza,...
Czyta się kilka minut

W ostatnim czasie nasilają się ostre debaty zwolenników i przeciwników wejścia Polski do Unii Europejskiej. Zauważam w nich dwie ciekawe płaszczyzny sporów. Jedna dotyczy faktów, druga hipotez.

W sferze faktów wyraża się to ze strony przeciwników Unii tezami typu - straciliśmy własność naszych fabryk, kopalnie zostały zamknięte, nastąpił gwałtowny wzrost bezrobocia, jest nędza, jest źle, obcy panoszą się na dawnych pegeerowskich ziemiach.

Powiedzmy, że to prawda. Jest tylko jeden problem. To, co się stało, stało się teraz, to znaczy wówczas, gdy nie byliśmy i nie jesteśmy w Unii. To zasługa w dużej mierze naszych elit politycznych, a te z kolei są efektem naszych wyborów. Jeśli za kilka miesięcy miliony Polaków i Polek zagłosują na SLD, by "wybrać przyszłość", to... wybiorą kolejne korupcje, afery, tajne układy, pobicia, związki z nie wiadomo kim...

Druga grupa poglądów dotyczy sfery przyszłości. Ujmuje to, co się stanie, gdy wejdziemy do Unii. Stracimy tożsamość, utracimy suwerenność, wykupią nam ziemie. Dodatkowo wprowadzą nam związki homoseksualne, eutanazję i klonowanie. Pewien żarliwy mówca w czasie jednej z debat, w której uczestniczyłem, wołał: "Co nas czeka w Unii? To, co jest w Holandii. Bezrobotni, emeryci, renciści pójdą do pieców, pójdą kominami! To jest eutanazja!"

Otóż łatwo stwierdzić, że istnieje wąska granica między proroctwem a bajaniem. Proroctwo mówi o przyszłości. Bajanie też o niej mówi, ale baja (czyli bredzi). Różnica polega na tym, że proroctwo opiera się na interpretacji historii, bajdurzenie bazuje na emocjach. Widać to nie tylko w sferze poglądów przeciwników Unii. Jej zwolennicy też niejednokrotnie bajdurzą, roztaczając wizje raju na ziemi.

Przyszłość wciąż jest wyzwaniem. Będzie nią także wówczas, gdy zmieni się nasz kontekst polityczny. Zagrożona będzie tożsamość i suwerenność, zagrożona będzie kultura. Co do tego nie można wątpić. Bo... jest zagrożona już dziś, gdy tracimy wartości, wybieramy byle kogo i byle co... Wciąż jednak pozostajemy i pozostaniemy wolnymi. Warto zadbać o związek wolności z odpowiedzialnością.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 24/2003