Od tego czasu zaczęli tu przybywać pielgrzymi, nazywając klasztor świętokrzyskim, a Łysiec - Górą Świętego Krzyża. A góra miała wcześniej złą sławę. Według Jana Długosza, była siedzibą trojga bóstw związanych z siłami przyrody: Łady, Body, Leli. W okresie likwidacji pogaństwa, zważywszy na przywiązanie ludności do tego miejsca, osadzono tu benedyktynów. Legendy przekazują, że pierwszych zakonników z Sazawy sprowadziła Dąbrówka. Jednakże dokładna data założenia klasztoru nie jest znana. Długosz w "Dziejach Polski" przypisuje fundację Bolesławowi Chrobremu w 1006 r., natomiast opat Maciej z Pyzdr (II połowa XV wieku) na marginesie "Rocznika Świętokrzyskiego" umieścił notatkę o fundacji z datą 1020 rok. Współcześni historycy czas założenia opactwa datują na początek XII wieku i twierdzą, że fundatorem był Bolesław Krzywousty, który wzniósł jednonawowy kościół w stylu romańskim. Do dzisiaj nie stwierdzono z całą pewnością, skąd benedyktyni przybyli na Łysiec: z Czech, z konwentu na Monte Cassino sprowadzeni przez Chrobrego, czy też przez Krzwoustego z Węgier.
Benedyktyni, oprócz głoszenia Dobrej Nowiny, przyczyniali się do aktywizacji kulturalno-gospodarczej rejonu. Prowadzili szkołę publiczną, zajmowali się hutnictwem żelaza, szkła, fachową, nowoczesną uprawą roli, ziołolecznictwem, a jako wykształceni lekarze posiadali własny szpital i aptekę; prowadzili także parafie, dbali o bogaty księgozbiór, który w czasach świetności liczył 3839 woluminów. To właśnie z benedyktyńskiego skryptorium na Świętym Krzyżu pochodzą spisane w XIV wieku słynne "Kazania Świętokrzyskie", kodeksy, starodruki.
Dziesięć wieków opactwa benedyktyńskiego na Świętym Krzyżu to nie tylko lata świetności. Mnisi przeżyli dwukrotnie najazd Tatarów, Litwinów, trzy pożary, okupację szwedzką, grabieże biblioteki.
Pustoszony w XIII i XIV wieku przez Tatarów i Litwinów klasztor, okres swej świetności przeżywał za czasów Jagiełły i Kazimierza Jagiellończyka. Duży wkład w odbudowę klasztoru po wielkich pożarach (1447, 1459) miał kard. Zbigniew Oleśnicki. Z tego okresu pochodzą piękne gotyckie krużganki. Obiekt nieco stracił na znaczeniu w XVII wieku, gdy po najeździe szwedzkim religijnym sanktuarium kraju stała się Częstochowa.
Kasata opactwa benedyktyńskiego na Świętym Krzyżu nastąpiła w 1819 r., gdy na ziemiach polskich utworzono Królestwo Kongresowe. Władze carskie zamieniły klasztor na najcięższe w kraju więzienie. Również I wojna światowa nie oszczędziła obiektu. Wojska austriackie złupiły kościół, wysadziły w powietrze wieżę i dzwonnicę, zrabowały miedziany dach i zabytkowe dzwony. Podczas II wojny światowej było tu więzienie i obóz dla jeńców radzieckich. Poniosło w nim śmierć ok. 6 tys. osób.
Od 1936 roku kustoszami sanktuarium są Misjonarze Oblaci, Maryi Niepokalanej. Ojcowie oblaci strzegąc relikwii, zapewniają wiernym opiekę duchową.
Krzyż Chrystusa
Według tradycji, najstarsza jest ściana łącząca kościół pw. Świętej Trójcy z gotyckimi krużgankami. Niektórzy podają, że mur pamięta czasy Chrobrego, inni twierdzą, że zbudowano go 130 lat później. Obok złączenia starej ściany z nowszą w 1766 r. zakonnicy zbudowali pomnik w kształcie ołtarza, w którym złożono szczątki mieszkających tu od chwili założenia 82 opatów, 290 przeorów, 1080 zakonników.
Wizualnie najbarwniejsze i duchowo najważniejsze miejsce to kaplica Oleśnickich, w której przechowywane są relikwie - pięć kawałków krzyża z czarnej sosny.
Jezus Chrystus umierał na tym krzyżu prawie 2000 lat temu. Po jego śmierci krzyż wraz z dwoma pozostałymi wrzucono do cysterny na wodę. Żydzi umieścili ją w skale między Bramą Jerozolimską a Wzgórzem Czaszki. Ale od kiedy na wzgórzu zaczęto krzyżować, w skale składowano belki po skazańcach. Z czasem zasypano ją, a teren zabudowano. Dopiero po trzech wiekach, poszukiwania Drzewa Krzyża rozpoczęła św. Helena, matka Konstantyna Wielkiego. Znalazła go w 324 r. Według tradycji, chorzy dotykani drewnem odzyskiwali zdrowie. Dzisiaj relikwie przechowywane są w relikwiarzu w kształcie owalnego słońca (XVII w.), a ich nienaruszalność zabezpiecza opieczętowany futerał, posiadający na przecięciu ramion wzierniki, przez które widać dobrze zachowane drewno. Relikwie w ubiegłym roku były poddawane badaniom konserwatorskim, które zdaniem specjalistów potwierdziły ich tzw. "węgierską drogę" do Polski.
Kaplica Oleśnickich wzniesiona w latach 1611-20 jest zaliczana do najokazalszych kaplic w Polsce. Na ścianach jaśnieją XVII-wieczne freski Franciszka Smuglewicza - przedstawiona pędzlem droga relikwii do Polski. Cenne są nagrobki rodziny Oleśnickich. Majstersztykiem kowalstwa są kraty na drodze do kaplicy, a drzwi pokrywają malowidła ukazujące znaczenie krzyża w życiu człowieka...
Ojcowie oblaci bez entuzjazmu traktują "popularność" grobowych krypt, do których schodzi się z kaplicy. Trudno się dziwić, w czasach minionego ustroju przyzwyczajano ludzi, iż to największa atrakcja tego miejsca. Leżą tam naturalnie zmumifikowane zwłoki Mikołaja i Zofii Oleśnickich oraz ich dzieci, a także księcia Jeremiego Wiśniowieckiego, opata Stanisława Sierakowskiego i młodego oficera z powstania styczniowego. Niestety, to tutaj najpierw pędzą turyści, by spojrzeć w puste oczodoły Jaremy...
Po wyjściu z krypt, tuż za nagrobkiem benedyktynów wchodzimy do kościoła. W odróżnieniu od pełnej załamań, falującej barokowej fasady, utrzymane w stylu klasycystycznym wnętrze urzeka prostotą i skromnym wyposażeniem. Dobre to miejsce, by odpocząć, by skupić się na modlitwie, tym bardziej, że wystrój kościółka nawiązuje do historii relikwii i klasztoru. Warto też obejrzeć współczesną wystawę misyjną, a na pewno nie można pominąć zabytków piśmiennictwa polskiego i - ewentualnie - Muzeum Przyrodniczo-Leśnego w dawnym skrzydle klasztornym. I nie można - nawet przy złej aurze - zrezygnować ze spaceru na gołoborza (rumowiska skalne) lub do jednego z mateczników sędziwej Puszczy Jodłowej, zachowanej w takim stanie, w jakim być może przed tysiącem lat ujrzał ją św. Emeryk.
Gospodarzą ojcowie oblaci
Roczny nowicjat w świętokrzyskim klasztorze musi przejść każdy. To próg przed zakonną dorosłością. Dopiero później przyjdzie działalność misyjna i rekolekcyjna, choć sam pobyt w klasztorze to już swoiste rekolekcje. Pod skrzydłami ojca superiora Bernarda Bryksa jest obecnie 26 nowicjuszy, 3 braci zakonnych, 7 ojców.
Każdy Wielki Post to dla gospodarzy sanktuarium czas pracowity - ludzie chcą być bliżej świętych relikwii. Nie jest to może okres ożywionych pielgrzymek ogólnopolskich, ale nie brakuje gorliwych pątników. W marcowo-kwietniowe roztopy najbardziej niezawodni są rdzenni mieszkańcy świętokrzyskich wiosek, których nie odstrasza ani surowa aura, ani trudna droga przez Świętokrzyski Park Narodowy. A na Święty Krzyż trzeba po prostu wejść, co nie zawsze jest proste. Ale czyż na copiątkowej Drodze Krzyżowej odprawianej w krużgankach, a kończącej się Nabożeństwem Ku Czci Krzyża i ucałowaniem relikwii, mogłoby zabraknąć mieszkańców św. Katarzyny, Podłysicy, Huty Szklanej, Słupi..? Tłumnie uczęszczanej Drodze Krzyżowej w Wielki Piątek przewodniczą zazwyczaj biskupi sandomierscy. Od początku maja do końca września w każdy trzeci piątek miesiąca są organizowane całonocne czuwania, poprzedzone Drogą Krzyżową w terenie (szlakiem przez Park). W tych modlitewnych spotkaniach uczestniczy regularnie sandomierskie seminarium duchowne oraz parafie z trzech diecezji, na styku których znajduje się sanktuarium: radomskiej, sandomierskiej, kieleckiej. Wierni z tych diecezji coraz liczniej przybywają z jesienną pielgrzymką na Święty Krzyż, organizowaną od kilku lat przez duszpasterzy kieleckich. A majowa Msza św. polowa regularnie gromadzi rzesze uczestników popularnego rajdu świętokrzyskiego dla harcerzy z całej Polski. Dużym wydarzeniem są również odbywające się w lutym spotkania ekumeniczne z udziałem dostojników Kościołów chrześcijańskich. Z posługą ojców oblatów łączy się także organizowany dwa razy do roku Regionalny Zjazd Przyjaciół Misji oraz rekolekcje powołaniowe dla chłopców. I przez okrągły rok do sanktuarium regularnie przybywają tłumy pielgrzymów. Może nie tak licznie, jak do Częstochowy, ale jednak. Oprócz Polaków są Amerykanie, Kanadyjczycy, Szwedzi, Włosi i in. A w tym roku zapowiedziała się np. grupa z Hong-Kongu.
- Marzą nam się regularnie organizowane rekolekcje dla świeckich - mówi o. Robert Skup OMI, socjusz mistrza nowicjuszy, mój cicerone po Świętym Krzyżu. - Jednak takie rekolekcje wymagałyby budowy domu rekolekcyjnego z prawdziwego zdarzenia, a tu jest obszar parku narodowego. Co innego rekolekcje kapłańskie, zawsze znajdzie się miejsce dla niewielkiej grupy. Ale intensywnie myślimy o propozycji dla świeckich, bo kilkudniowe rekolekcje w sąsiedztwie relikwii Krzyża to wielkie duchowe bogactwo. Z doznania tej łaski w ciągu 10 wieków zrodziło się już tak wiele dobra...
Władysław Jagiełło kilkanaście razy pielgrzymował na Święty Krzyż. Świtem wyruszał ze Słupi, by w ciągu dnia dotrzeć do relikwii. Tam, jako gorliwy neofita, spędzał czas na jałmużnie i modlitwie. Kościół zawdzięczał mu polichromię bizantyjską, drogocenne organy, sprzęt liturgiczny, ołowiany dach. W ślady Jagiełły szli inni królowie i książęta oraz możne rody. Dzisiaj ich herby odnajdujemy w zabytkowych krużgankach. A przy tzw. Drodze Zielonej rośnie sędziwy, okazały buk, liczący 600 lat. Od pokoleń zwie się bukiem Jagiełły.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













