Logo Przewdonik Katolicki

Zróżnicowana wysokość lotów

ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz TCHR
Fot.

Ostatnie dni to wręcz lawina klęsk narodowych. Najpierw rezygnacja trenera kadry narodowej Bońka. Jako trener niczego właściwie w życiu nie osiągnął, ale nie przeszkadzało to w powołaniu go na stanowisko selekcjonera narodowej jedenastki. Były piłkarz przejął się niezwykle tą rolą. Zaczął jeździć po Europie, szukając nieznanych dotąd talentów. Był jednak tymi poszukiwaniami...

Ostatnie dni to wręcz lawina klęsk narodowych. Najpierw rezygnacja trenera kadry narodowej Bońka. Jako trener niczego właściwie w życiu nie osiągnął, ale nie przeszkadzało to w powołaniu go na stanowisko selekcjonera narodowej jedenastki. Były piłkarz przejął się niezwykle tą rolą. Zaczął jeździć po Europie, szukając nieznanych dotąd talentów. Był jednak tymi poszukiwaniami tak wyczerpany, że nie miał sił trenować piłkarzy. Przegrał co było i co nie było do przegrania. I sobie poszedł. Druga klęska nadciągnęła do nas z Wysp Brytyjskich. Bramkarz Liverpoolu, a zarazem nasz reprezentacyjny wyłapywacz piłek, okazał się mieć dziurawe ręce. I chociaż Anglicy mu to wybaczyli, my – nie. I słusznie, bo tam broni interesów klubowych, a u nas broni honoru ojczyźnianego. A to zupełnie inna skala wartości. Nic więc dziwnego, że chórem krzyknięto „Bój się Boga” w stronę Dudka.
Poczucia klęski i smaku goryczy doprawił Małysz. Orzeł ląduje za szybko, lot ma za niski i w ogóle jest w czołówce, ale nie na pierwszym miejscu. A taki stan rzeczy nie może satysfakcjonować.
W tej sytuacji – która okazała się nader nabrzmiała – ujawnił się (rzadko raczej oglądany w ostatnich miesiącach) geniusz rządu. Rząd bowiem ujawnił, że potrafi jeździć za granicę i dokonywać selekcji. Niezwykle intensywne wizyty rządowe w ostatnich dniach po całej Europie pokazały, że można z ikrą, a i z sukcesem penetrować zagranicę. Na dodatek rząd nie miał dziurawych rąk, gdy przyjmował od Ojca świętego kasetkę z monetami euro. Ten fakt został powszechnie zauważony, choć rozliczne i ćwierćwiecze darowizny Jana Pawła II dla Polski, które ją cywilizowały – pozostają wciąż okryte całunem milczenia. Ale tutaj – co innego! Dar wyłapany. I wreszcie okazało się, że rząd potrafi latać długo, daleko i skutecznie.
W ten sposób można by rzec, iż rząd nasz przejął cały obszar nadziei związanych z oczekiwaniami na sukcesy polskich sportowców – selekcjonuje, wyłapuje, lata. A w dodatku czyni to wszystko w celu integracji Polski z Unią.
Jest tylko obawa, że taka polityka integracyjna ma w sobie coś z posmaku stadionu czy boiska – za którym toczy się prawdziwe, realne życie.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki