Zaburzenia psychiczne u dzieci i młodzieży

Skąd się biorą? I co z nimi robić? Leczyć – to oczywiste. Jednak to, w jaki sposób należy to robić, zależy od sytuacji młodego człowieka i od środowiska, w którym dziecko się wychowuje.
psycholożka, psychoterapeutka
Czyta się kilka minut
Ilustracja: Agnieszka Sozańska
Ilustracja: Agnieszka Sozańska

Popularny internetowy mem ukazuje mężczyznę leżącego na kozetce w gabinecie terapeuty – nad głową owego pacjenta unosi się komiksowa chmurka z pytaniem „czy możemy obwinić moich rodziców i skończyć wcześniej?”. Obrazek ten ma swój urok, jednak nie ukazuje prawdy na temat przyczyn występowania zaburzeń psychicznych u młodych ludzi.

Nie szukać winnych

Na początku warto zwrócić uwagę na pewien aspekt pracy psychologów i psychoterapeutów, który znajduje odzwierciedlenie w języku (i, jak wspomniałam, memach). Otóż rolą osób specjalizujących się w leczeniu zaburzeń i chorób psychicznych – czyli psychiatrów, psychoterapeutów i psychologów klinicznych – nie jest poszukiwanie osób winnych. Orzekaniem o winie zajmują się sądy – nasza praca polega na poszukiwaniu możliwych przyczyn, czynników podtrzymujących określone problemy oraz elementów, które mogą im przeciwdziałać. Oznacza to, że osoba, która przychodzi do specjalisty z trudnościami natury psychicznej, nigdy nie powinna usłyszeć: „to wina twoich rodziców” albo „wszystko to dzieje się przez twoich dziadków”. Lekarze i psycholodzy nie ferują takich wyroków także dlatego, że etiologia zaburzeń i chorób psychicznych jest zwykle wieloczynnikowa. Zaburzenia osobowości, psychozy czy lęki nie mają zazwyczaj jednej prostej przyczyny – powstają one na skutek nakładania się elementów biologicznych, społecznych, psychologicznych, a pewne znaczenie ma także kontekst kulturowy.

Rodzina uodparnia i rani

Uczciwie należy jednak przyznać, że choć rodzice nie są jedynymi osobami mającymi wpływ na zdrowie lub chorobę swoich dzieci, to jednak ich rola w kształtowaniu psychiki jest ogromna. To oni pełnią opiekę nad dzieckiem na starcie jego życia – a więc wtedy, gdy jego mózg (a zatem także system emocjonalny) kształtuje się najbardziej dynamicznie. Największe znaczenie dla rozwoju odporności psychicznej – bądź poważniejszych zaburzeń psychicznych – mają pierwsze trzy lata życia dziecka, podczas których kształtuje się tak zwany styl przywiązania (czyli sposób wchodzenia w relacje z innymi). Oczywiście, aby wychować zdrowe dziecko, wcale nie trzeba być rodzicem idealnym. Każdy rodzic czasami zawodzi swoje pociechy, bywa niecierpliwy, zmęczony, mniej dostępny. Do życia w nieidealnym świecie mogą przygotować tylko nieidealni rodzice. Jednak długotrwałe konflikty w domu rodzinnym, zamknięcie rodziny przed światem zewnętrznym, przemoc czy obecność uzależnień w rodzinie to nie są drobne niedoskonałości, z którymi dzieci są w stanie sobie poradzić dzięki własnej elastyczności – to poważne stresory, których dźwiganie może bardzo negatywnie wpływać na zdrowie psychiczne dziecka. Trudne zachowania małego człowieka: zarówno te internalizacyjne, czyli polegające na  zamykaniu się”, jak i eksternalizacyjne, czyli np. agresja wobec rówieśników, często stanowią reakcję alarmową ze strony przeciążonego systemu emocjonalnego dziecka. Wybuchy złości, samookaleczenia czy izolowanie się od reszty klasy, które jest w stanie dostrzec nauczyciel bądź inna bliska dziecku osoba, należy wówczas interpretować jako wołanie o pomoc – forma tego „krzyku” bywa trudna dla otoczenia, jednak nigdy nie powinna być lekceważona.

Sztuczna inteligencja, prawdziwe problemy

Kolejnym środowiskiem, które ma ogromny wpływ na kształtowanie się psychiki dziecka – a zatem może sprzyjać pojawianiu się zaburzeń – są szeroko rozumiane „placówki”. Wiecznie krzycząca i niezadowolona nauczycielka wychowania przedszkolnego może przyczynić się do występowania zaburzeń lękowych u maluchów, zaś wychowawczyni pracująca z nastolatkami, która będzie nieustannie krytykowała wygląd uczniów, może dołożyć „cegiełkę” do powstania u nich problemów z akceptacją własnego ciała. Mniej więcej pięć lat temu w przestrzeni publicznej było dość głośno o tym, jak wiele przemocy ma miejsce w szkołach baletowych – i jak bardzo nauczyciele tańca klasycznego przez swoje zawyżone wymagania oraz nadmierny krytycyzm mogą „okaleczać” młodzież, a zwłaszcza uczennice. Tego rodzaju krzywdy stają się czasami udziałem nie tylko uczniów szkół artystycznych, ale również uczestników wszelkiego rodzaju zajęć pozaszkolnych. Pewna młoda kobieta, która korzystała z psychoterapii z uwagi na zaburzenia odżywiania i depresję, wspominała, że osobą, która „nauczyła” ją nienawidzić własnej fizyczności, była jej trenerka łyżwiarstwa figurowego. Kobieta w przypływie szału potrafiła rzucić w dziewczęta magnetofonem (!) oraz zwymyślać je w sposób, którego podziewalibyśmy się raczej po członkach grup pseudokibiców niż po nauczycielce sportsmence. Znaczenie dla zdrowia psychicznego dziecka ma także jego grupa rówieśnicza. Nie chodzi tutaj tylko o to, by nie było w niej przemocy – choć profilaktyka bullyingu jest bardzo ważna! – lecz również o to, by dziecko miało względnie swobodny „dostęp” do rówieśników. W czasach smartfonów i rozpadu wielopokoleniowych rodzin wiele dzieci doświadcza dojmującej samotności – mali ludzie spędzają czas z rodzicami lub w internecie, który sam w sobie nie jest wrogiem człowieka, jednak nie stanowi zdrowej alternatywy dla więzi z krewnymi w podobnym wieku czy kolegami z podwórka. Do właściwego rozwoju młody człowiek potrzebuje sojuszy, bliskości i konfliktów z innymi dziećmi – bez tego trudno jest mówić o właściwej socjalizacji, natomiast łatwo jest o wystąpienie zaburzeń zachowania lub osobowości. Sam internet może oczywiście ułatwiać dzieciom komunikację i pomagać rozwijać nowe umiejętności (obecnie sporo dzieci uczy się języków obcych dzięki popularnej aplikacji z sówką). Jednak czasami to, co oferuje sieć, bywa pułapką. Rozmowy na osobiste tematy z czatem GPT mogą wyzwalać psychozy oraz prowadzić do aktów autoagresji, a także izolować młodego człowieka od rodziny i znajomych. Co więcej, internetowe zjawiska, takie jak hejt, przerabianie czyichś zdjęć bez jego zgody czy roasty (czyli zmasowane ataki) na nielubianą osobę często dzieją się poza oczami odpowiedzialnych dorosłych – doświadczające ich dzieci cierpią zatem w odosobnieniu.

Uleczyć cały system

To, że odpowiedź na pytanie, co robić z zaburzeniami psychicznymi u dzieci, brzmi: leczyć, jest dość oczywiste. Jednak to, w jaki sposób należy to robić, jest zależne od sytuacji młodego człowieka i od środowiska, w którym dziecko się wychowuje. Ponieważ osobami mającymi największy wpływ na wychowanie młodego człowieka są rodzice bądź opiekunowie – i to oni odpowiadają za swoją pociechę – niemal zawsze w przypadku nieprawidłowo kształtującej się osobowości czy zaburzeń zachowania wskazana będzie praca z całą rodziną, czyli na przykład terapia dziecka, jego rodziców i rodzeństwa prowadzona w nurcie systemowym. Ważne jest, by zdawać sobie sprawę, iż terapia rodzinna nie ma celu naprawiania „zepsutego” dziecka ani krytykowania jego rodziców. „Pacjentami” w terapii rodzinnej (ale także w terapii par) są relacje między członkami rodziny. Dzięki pracy terapeutycznej możliwe jest zaobserwowanie trudności w komunikacji, przejawów wrogości i agresji, które mogą wywoływać i podtrzymywać niepożądane zachowania, a następnie wprowadzenie potrzebnych zmian. Czasami podczas terapii rodzin okazuje się, że rodzice tak naprawdę niewiele wiedzą o swoich dzieciach – nie mają chociażby pojęcia o tym, czym ich pociechy zajmują się w internecie, ani nie wiedzą o ich skrywanych uczuciach wobec nich samych, rodzeństwa lub innych znaczących osób. Ujawnienie tego, co pozostawało ukryte, przynosi ulgę i pozwala na zmianę sposobu komunikacji między członkami rodziny. Oczywiście, praca z rodziną nie wyklucza także indywidualnej psychoterapii dziecka czy nastolatka – obie te formy pracy mogą być prowadzone równolegle, przy czym indywidualne sesje dziecka oraz sesje terapii rodziny muszą być prowadzone przez innych terapeutów, by nie stracić obiektywizmu i uniknąć ryzyka przypadkowego wyjawienia tajemnicy pacjenta. Często młody pacjent wymaga również farmakoterapii, którą dobiera specjalista psychiatrii dzieci i młodzieży. Ponieważ na stan psychiczny dziecka w znacznym stopniu wpływa również szkoła czy przedszkole, czasami interwencja psychologa lub pedagoga powinna odbyć się w klasie lub grupie, do której uczęszcza dziecko mające trudności emocjonalne.

Nie tylko psyche

W przypadku występujących zaburzeń zachowania u dzieci ważne jest, aby o jego stanie porozmawiać nie tylko z psychologiem i psychiatrą, ale także z pediatrą. Nasza sfera psyche jest ściśle związana z cielesnością. Czasami silne wahania nastrojów, trudności z koncentracją uwagi, agresja lub apatia nie są przejawami depresji, ADHD czy spektrum autyzmu, ale wynikają na przykład z zaburzeń hormonalnych, problemów neurologicznych, a nawet cukrzycy czy po prostu niewłaściwej diety. Kiedy zatem rodzic udaje się z dzieckiem do przychodni – na przykład na bilans zdrowia – ważne jest, by nie tylko zważyć i zmierzyć dziecko, ale także porozmawiać z lekarzem o tym, jak dziecko wyraża emocje, jaki jest jego poziom energii i jak radzi sobie w grupie. Coraz częściej lekarze zajmujący się dziećmi sami zadają tego typu pytania – ale jeśli się to nie dzieje, to rodzic powinien być gotów do „upomnienia się” o zlecenie konkretnych badań czy wręczenie mu skierowania do odpowiednich specjalistów. Oczywiście, czasami zaburzenia psychiczne nakładają się na te somatyczne – wycofane, senne i osłabione dziecko może cierpieć zarówno na depresję, jak i anemię. Leczenie małego człowieka – podobnie jak osoby dorosłej – wymaga czasami współpracy wielu specjalistów: psychoterapeutów, psychiatrów, pediatrów, dietetyków i neurologopedów. W procesie leczenia nie można także pominąć niezwykle ważnej roli rodziców: ich wsparcie i wyrozumiałość wobec dziecka, a także tłumaczenie mu, że choroba czy zaburzenie nie czynią go mniej wartościową osobą, stanowi zasób, którego nie sposób przecenić. Zrozumiałe jest, że również dla rodziców choroba dziecka stanowi stres i czasami ogromne wyzwanie – ważne jest, by oni również rozmawiali o swoich trudnościach z innymi dorosłymi, rzecz jasna z poszanowaniem intymności własnych dzieci.

Połączenie sił specjalistów oraz czujności i troski nauczycieli zdecydowanie zwiększa szansę na zdrowy rozwój małego człowieka, który – odpowiednio otoczony opieką – najprawdopodobniej stanie się szczęśliwym i zdolnym do miłości dorosłym.  

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 4/2026