Ujrzeć swego Zbawiciela

Bóg przyszedł na świat w grocie, nie w pałacu czy świątyni strzeżonej przez religijne elity Izraela, bo Jego drogą do człowieka jest prostota i dostępność. To ludzie ludziom zagradzają drogę do Boga. On sam chce być dla nas na wyciągnięcie ręki.
Kraków
Czyta się kilka minut
Bp Damian Muskus OFM
Bp Damian Muskus OFM

Największe cuda Bóg czyni w ciszy i ukryciu. Tak było ze zwiastowaniem, tak się stało w noc Bożego Narodzenia i wiele lat później w Niedzielę Zmartwychwstania. Bóg przychodzi do nas w ukryciu. Nawet jeśli posyła swoich aniołów, którzy głoszą człowiekowi Radosną Nowinę, nawet jeśli przygotowuje nasze serca do wielkich odkryć i zmieniających życie spotkań, to ostatecznie dzieją się one, „gdy aniołowie odeszli do nieba”. Pan otwiera nam oczy i uszy na przyjęcie radosnej wieści o Jego przyjściu na świat i wejściu w naszą ludzką rzeczywistość, ale zostawia nam wybór, co z tą wiadomością zrobimy. Sprawdzimy ją? Zignorujemy? Uznamy za mrzonkę? Pozwolimy, by zmieniała nasze życie?

Pasterze, ludzie konkretu i ciężkiej pracy, podeszli do sprawy zdroworozsądkowo. „Zobaczmy, co tam się zdarzyło”, postanawiają. W tradycji utarło się mówić o nich jako o prostych ludziach, którzy z ufnością przyjęli anielskie objawienie. Warto jednak zobaczyć w nich coś więcej niż prostotę. Warto zobaczyć ich zaciekawienie Bogiem, fascynację anielskim orędziem i gotowość na zaskoczenie. Warto docenić ich wysiłek na drodze do poznania prawdy, ich pośpiech, który świadczy o ogromnym zaangażowaniu i pasji odkrywania Bożej tajemnicy. Pasterze poszli szukać Nowonarodzonego bez jakiegoś odświętnego przygotowania, czekania na odpowiedni moment. Poszli do Niego prosto od swoich codziennych obowiązków. Oni już nie potrzebowali Adwentu. W betlejemskiej grocie czekał na nich sam Bóg – cóż mogło być od tego ważniejsze? Jakie obowiązki mogły ich powstrzymać przed niezwłocznym wyruszeniem w drogę?

Jest to opowieść o ludzkiej nadziei na cud, tak potrzebnej nam i wytęsknionej w chwilach ciemności i nocy ogarniających ziemię i nasz świat. Nadzieja rodzi się, gdy jesteśmy gotowi, by usłyszeć słowo Boga. Z Bożym Narodzeniem było przecież zupełnie inaczej niż ludzie się spodziewali. Mesjasz nie przyszedł na świat w pałacu, nie było dla Niego królewskiej kołyski, wygodnego domu, przepychu i chwały. Była zimna stajnia, niegościnność ludzka i kruchość bezbronnego Noworodka. Obietnica Boga spełniała się więc nie tak, jak oczekiwał naród wybrany, i pasterze mogli właściwie machnąć ręką i uznać, że Dziecko narodzone w warunkach urągających ludzkiej godności z pewnością nie jest posłanym przez Najwyższego wybawicielem świata. Przyszli jednak do Niego, bo prowadziła ich nadzieja.

Bóg przyszedł na świat w grocie, nie w pałacu czy świątyni strzeżonej przez religijne elity Izraela, bo Jego drogą do człowieka jest prostota i dostępność. To ludzie ludziom zagradzają drogę do Boga. On sam chce być dla nas na wyciągnięcie ręki. Do betlejemskiego żłóbka mógł podejść każdy – bez względu na to, czy był to prosty i ubogi pasterz, czy wykształcony mędrzec z dalekich stron świata. Jezus przyszedł dla wszystkich bez wyjątku. Betlejemska grota była i jest otwarta. Do nas należy tylko wyruszenie w drogę na spotkanie z cudem nadziei.

Życzę dziś Wam i sobie odwagi wyruszenia w drogę. Nie poddawajmy się ciemności, nie pozwólmy, by ogarnęła nas noc. To prawda, żyjemy w czasach niespokojnych i niepewnych. To prawda, kolejne wiadomości ze świata nie napawają optymizmem. Ale Bóg jest z nami i rozprasza ciemności, nawet jeśli tego teraz nie widzimy i nie rozumiemy. Życzę nam wszystkim otwartości pasterzy, którzy wypatrzyli światło, usłyszeli radosne wieści i choć „aniołowie odeszli od nich do nieba”, niezwłocznie wyruszyli, by spotkać się z Bogiem przynoszącym narodziny nadziei. Poszli, by ujrzeć swego Zbawiciela. Jezus na nas czeka. Pragnie, by ujrzały Go i nasze oczy, i nasze serca.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 51-52/2025