21 grudnia minie 10 lat od śmierci o. Jana Góry OP. Od 6 do 22 grudnia trwają w Poznaniu obchody tej rocznicy, na które składają się wydarzenia duchowe, ale i kulturalne.
– Może najpierw warto przypomnieć, kim był ojciec Jan W. Góra OP. Dominikanin, wieloletni charyzmatyczny duszpasterz młodzieży szkół średnich, potem duszpasterz akademicki w Poznaniu, animator ośrodków duszpasterskich na Jamnej koło Tarnowa oraz na Polach Lednickch, inicjator i twórca (od 1997 roku) Spotkań Młodych na Lednicy, kaznodzieja, rekolekcjonista, pisarz. Autor znanej i śpiewanej na całym świecie pieśni Abba, Ojcze, do której słowa napisał w 1991 roku na VI Światowy Dzień Młodzieży w Częstochowie.
My z kolei jesteśmy osobami związanymi od lat z poznańskimi dominikanami, ze Wspólnoty Lednica 2000. Część z nas trafiła już do duszpasterstwa młodzieży szkół średnich o. Jana, niektórzy później. Wszyscy uważamy się za jego wychowanków. Mieliśmy okazję wspólnie z o. Janem uczestniczyć w wielu przedsięwzięciach duszpasterskich, których zwieńczeniem była organizacja corocznych Spotkań Młodych na Lednicy. A potem Lednicy Malucha, Lednicy Seniora, Lednicy Motocyklisty… Osoba o. Jana, a przede wszystkim jego myśl i działalność duszpasterska, nadal nas jednoczą. Jesteśmy przekonani, że jego dzieło jest żywe i to w bardzo wielu środowiskach. Nic więc dziwnego, że już kilka miesięcy temu zaczęliśmy przygotowania do upamiętnienia 10. rocznicy śmierci o. Jana.
I tak jak kiedyś co roku przez kilka miesięcy organizowaliśmy Spotkania Lednickie, pełne treści dla wielu ludzi szukających Boga, tak teraz znowu połączyła nas wspólna praca. Rocznica śmierci nie jako pojedyncze wydarzenie, ale spektrum, w którym można będzie wspominać o. Jana z wielu stron, spotkać go na różne sposoby. Przez te lata staraliśmy się wprowadzać jego nauki w życie, do tego nas przygotowywał. Dziś też wszyscy musimy odpowiedzieć sobie na pytanie – co dalej, jak twórczo realizować duchowy przekaz myśli i modlitwy o. Jana, jego duchowy testament. A więc nie wzruszanie się, tani sentymentalizm, ale kolejne zadania na przyszłość.
Macie więc wspólny cel?
– Tak, chcemy przypomnieć o. Jana tym, którzy go znali, a młodym, którzy nie zdążyli go poznać, pragniemy pokazać, kim naprawdę był… Pamięć o o. Janie trwa i jest żywa. Jego życie, praca duszpasterska nie tylko inspiruje wiele osób, ale nadal przynosi widoczne owoce. Ważne, że tak jak zawsze, łączy różne pokolenia. Naszym celem jest pokazanie, co z jego działań duszpasterskich i myśli zostało, co z jego nauczania ma charakter uniwersalny, ponadczasowy, co warto przekazywać kolejnym pokoleniom i twórczo rozwijać. Dla o. Góry najważniejsza była młodzież. To dla niej robił tak niezwykłe rzeczy jak Jamna czy Lednica, które według wielu osób były do zrobienia po prostu niemożliwe! Angażował we wszystko innych, młodych i starszych, w nieszablonowy sposób zachęcał do podążania wspólną drogą do zbawienia. Miał szalone pomysły, ale zawsze nadrzędnym celem było przybliżenie Pana Boga, pokazanie zwłaszcza młodym ludziom, że wiara nie jest czymś skostniałym, że to jest twoja i moja codzienność, twoje prawdziwe życie. Nie zniechęcał się, gdy pojawiały się przeszkody, oddawał wszystko Panu Bogu.
Bardzo zależy nam, by pokazać o. Jana prawdziwego, nie skostniałego na pomniku. Był człowiekiem z krwi i kości. Ludzkim i na swój sposób zwyczajnym – z unikalnymi zaletami i wadami; silnymi i słabymi stronami. Tak postrzegaliśmy go za życia i tak chcemy go pokazać teraz. On kochał nas, a my jego – takiego, jaki był. Miłość warunkowa, wybiórcza, bez akceptacji człowieka, nie jest chrześcijańska.
Dzięki Tobie ukazał się album o o. Górze.
– Miałam to szczęście, że byłam redaktorem wielu książek o. Jana. Można powiedzieć, że połączyło nas słowo. Wielokrotnie do tych książek wracałam przy różnych okazjach, wyszukując fragmenty na określony temat. Coraz wyraźniej dostrzegałam głębię myśli o. Jana – i to od wczesnych lat, gdy został zakonnikiem. Wiedziałam, że te słowa muszą wybrzmieć na nowo. Marzenie, żeby wydać jego zebrane myśli na każdy dzień, dojrzewało. Przypadająca w tym roku 10. rocznica śmierci zainspirowała nas do twórczego rozwinięcia tego pomysłu. W ten sposób powstał album Ojciec – wybrane fragmenty z książek o. Góry ubrane obrazami – fotografiami. Ten album to zatem dwutorowa opowieść o charyzmatycznym duszpasterzu, który skupiał wokół siebie tysiące ludzi, pokazując im Boga. Mam nadzieję, że zainspiruje czytelników do sięgnięcia po teksty o. Jana, zainspiruje do samodzielnego ich odkrywania. Album jest naprawdę piękny.
Wspomniałam już, że nosi tytuł Ojciec, ale równie ważny jest podtytuł: Kocham Was. Ileż to razy wszyscy słyszeliśmy te słowa wypowiadane tubalnym głosem o. Góry, słowa płynące prosto z serca. Są one kwintesencją tego, kim był dla nas jako młodych ludzi, są wyrazem relacji łączących o. Jana z drugim człowiekiem. Dodam, że facsimile odręcznego zapisu tych słów znajduje się na nagrobku o. Jana na Lednicy.
Album zrobiłaś w pojedynkę?
– Ależ skąd, to praca zespołowa! I to w przygotowywaniu albumu było fascynujące: każdy z nas dodawał cząstkę od siebie. Towarzyszyliśmy ojcu w różnych okresach jego duszpasterzowania, więc w naturalny sposób się uzupełnialiśmy. Bardzo chciałam, by album zawierał tylko i wyłącznie słowa o. Jana, zaczerpnięte z jego książek czy innych pisanych tekstów. Żadnych komentarzy, interpretacji, nadpisywania znaczeń. I tak się stało, o. Jan znowu do nas mówi. Zależało też nam na tym, żeby oprócz znanych pokazać nieznane lub mniej znane zdjęcia. I tu nie zawiedliśmy się na tych, którzy spędzili z o. Janem niejedną godzinę życia: mieliśmy możliwość wyboru z setek zdjęć z różnych okresów duszpasterskiej pracy o. Jana.
Wszystko to, co ojciec pisał w książkach, w artykułach (a publikował dużo!), co mówił (nadal mamy to w uszach), składało się na spójną opowieść o życiu, o relacji z Bogiem. Był zafascynowany nauczaniem Jana Pawła II, który – co warto przy okazji wspomnieć – skierował do młodzieży gromadzącej się na Spotkaniach Młodych na Lednicy osiem przemówień, stanowiących program duszpasterski. Dzielił się tym, co było ważne w codzienności kapłańskiej, zakonnej, duszpasterskiej. Mnóstwo czasu spędzał z ludźmi świeckimi (zawsze uchylone drzwi do tzw. oczka, w którym urzędował). Ojciec w swoich tekstach mówił o relacjach z ludźmi i o tym, co z nimi razem odkrywał, wskazywał, co w życiu ważne. Wystarczyło wybrać fragmenty, nic już do tego nie musieliśmy dodawać.
Album jest efektem ciężkiej pracy. Trzeba znać teksty, żeby je złożyć w linearną narrację.
– Czy była to ciężka praca? Raczej fascynująca. To radość obcowania z osobą, ze słowem. Kiedy wróciłam do książek o. Jana, które zajmują poczesne miejsce w moim księgozbiorze, dostrzegłam, jak wszystko, co pisał, jest konsekwentne. Byłam pod wrażeniem pierwszych tekstów, które pisał już jako młody kapłan, a które twórczo rozwijał, gdy był znanym pisarzem i popularnym kaznodzieją. Miał przenikliwy umysł, był dobrym obserwatorem życia. Czułam, że to wszystko, czym się z nami dzielił, jest głęboko przemodlone. Uznałam więc, że wystarczy pokazać te teksty chronologicznie, by przekazać ojca sposób myślenia. Drogi, jakimi dochodził do różnych refleksji, a czasem decyzji. Moje odkrycie stworzyło szkielet opowieści, jaką jest album, ilustrowanej przepięknymi fotografiami.
Ojciec Góra był kapłanem głęboko wierzącym. Brał Boga serio, rozmawiał z Nim. To, co robił, brało się z relacji z Bogiem.
– Tak. Rozmawiał z Bogiem stale i dzielił się tym. Jego chrześcijaństwo nie było skostniałe, nie było rytualne, pobożnościowe. On nim żył! Pokazywał, że Bóg jest żywy i obecny w naszym życiu codziennym. Dlatego też wierni gromadzili się blisko ojca, widząc w jego życiu prawdę tego, co głosi.
Podkreślał, że wiarę wyniósł z domu. Rodzice dali mu wychowanie religijne, a kluczowy wpływ na jego powołanie miały wakacje spędzane u stryja, ks. Jana Góry z Paleśnicy koło Zakliczyna nad Dunajcem (7 kilometrów od niej leży dzieło o. Jana – ośrodek św. Jacka na Jamnej).
Nie ma w Polsce wielu pasterzy, którzy łączą katolicyzm ludowy i intelektualny. O. Jan Góra OP lubił łączyć pokolenia, ludzi różnych poglądów politycznych, był ekumeniczny. Dlatego był ceniony poza Kościołem.
– Tak, o. Jan potrafił twórczo rozwijać dawną ludową obrzędowość, czego najlepszym przykładem są – a mamy przecież Adwent – roraty, a przed nimi śpiewane godzinki na młode głosy. Ale też wiele, wiele lat temu przywiózł do Polski i nauczył śpiewać kanony z Taizé. Taki właśnie był. Pokazywał i uczył, że bez zakorzenienia w kulturę i wiarę nas nie ma, a z drugiej strony fascynowała go przyszłość.
W organizowaniu obchodów pomagało nam wiele osób, co pokazuje, jak nieprzeciętną postacią był i jak żywa jest o nim pamięć. Współwydawcą albumu, razem ze Stowarzyszeniem Lednica 2000 im. Ojca Jana W. Góry OP, jest Wydawnictwo Miejskie Posnania. Warto zaznaczyć, że o. Jan ma honorowe obywatelstwo Poznania. Jego wpływ na otoczenie był dużo szerszy, niż się wydaje, i nie dotyczył wyłącznie sfery religijnej.
Co się będzie działo w ramach obchodów? Większość przygotowanych imprez jest otwarta dla wszystkich.
– Zapraszam do zapoznania się z opisem wydarzeń na stronie poznańskich dominikanów pod tytułem: „Góra inspiracji – 10 lat dziedzictwa o. Jana W. Góry OP”. W sobotę 20 grudnia spotkamy się jak co roku na Lednicy na opłatku oraz na mszy pod przewodnictwem prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka. Szczególnie serdecznie zapraszamy do dominikanów w Poznaniu w niedzielę 21 grudnia, a więc dokładnie w rocznicę śmierci Ojca Jana. O godz. 16.00 rozpocznie się msza św. w intencji ojca, potem w dużej sali jego imienia odbędzie się spotkanie, połączone z promocją nowych książek: Ojciec oraz Osoba i dzieło. Jan Góra OP (1948-2015). Wreszcie – przejdziemy do kaplicy U Pana Boga za piecem na adorację – tak jak to było 10 lat temu tuż po śmierci o. Jana. Zwieńczeniem wspomnień będą roraty 22 grudnia o godz. 6.00.
Ojciec Góra zmarł w sposób symboliczny, odprawiając mszę roratną 21 grudnia wieczorem. Czytania w tym dniu zawierały zdania, jakie wybrał na swój obrazek prymicyjny w 1974 roku. Życie i powołanie spięło się klamrą…
– Do dziś trudno w to uwierzyć. Ojciec Jan spoczął na ukochanej Lednicy. Jego niecodzienny grób znajduje się u stóp głazu upamiętniającego 27 lat pontyfikatu świętego papieża i przed popiersiem Jana Pawła II.
Ludzie wierzą, że o. Jan umarł jako święty. Od dawna trwają modlitwy o jego beatyfikację. Ci, którzy go znali tylko z mediów, uważali może za skoncentrowanego na sobie egocentryka. Tymczasem on był przejrzysty! Cały czas mówił o Bogu, żył Bogiem, słuchał Go i pozwalał się prowadzić. Uważał się za Jego narzędzie. Modlitwy to inicjatywa absolutnie spontaniczna i oddolna. W Poznaniu i różnych miastach w Polsce odprawiane są msze św. w intencji beatyfikacji o. Jana. Wiemy, że świętym nie zostaje się za doskonałość, nieskazitelność, lecz za spalanie się z miłości Boga i bliźniego. Jezus w przykazaniu miłości wskazał nam cel i kierunek. Tylko miłość w chrześcijaństwie naprawdę się liczy.
Święty autentyczności?
– Święty z krwi i kości. A zarazem przezroczysty tak, by do nas dotarło przez niego Światło Chrystusa. Ojciec był człowiekiem z wadami jak wszyscy. Jeśli on mógł być blisko Boga, to każdy z nas też. To zwyczajna, ludzka droga do świętości, która nigdy nie jest nudna!
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!














