Suma naszych strachów

Deklarujemy szacunek i pozytywny stosunek do własnych dziadków, a jednocześnie niechętnie przebywamy w towarzystwie osób starszych. Gerontofobia, czyli strach przed starością, to nie tylko kategoria psychologiczna. Świadomie lub nie porządkuje ona nasze społeczeństwo.
Czyta się kilka minut
fot. Halfpoint Images/Getty Images
fot. Halfpoint Images/Getty Images

Mimo że starość staje się doświadczeniem coraz powszechniejszym, paradoksalnie pozostaje jednocześnie jednym z najmniej pożądanych etapów życia. Współczesne społeczeństwa nie tylko obawiają się konsekwencji starzenia demograficznego, ale często także samej obecności starości w przestrzeni publicznej. Zjawisko to określane jest mianem gerontofobii – społecznie uwarunkowanego lęku i niechęci wobec starości oraz osób starszych. Jak zauważa dr Ewa Miszczak w artkule poświęconym temu zjawisku: „Bardzo znamiennym jest fakt, iż ci sami respondenci wykazują pozytywny stosunek do swoich dziadków, okazują im szacunek, cieszą się, że ich mają, tęsknią za nimi. Ale mimo takich deklaracji stwierdzają, że niechętnie przebywają w towarzystwie ludzi starych i źle się z nimi czują”. Ta niechęć może nabrać systemowego wymiaru. 

Senior w przestrzeni publicznej

Wiek staje się obecnie nie tylko kategorią biologiczną, ale również społeczną, wyznaczającą zakres praw, możliwości i oczekiwań wobec obywateli. Socjologowie wskazują, że wyobrażenia o starości jako okresie niesamodzielności, bierności i spadku produktywności znajdują odzwierciedlenie w politykach publicznych, praktykach rynku pracy oraz funkcjonowaniu systemów ochrony zdrowia i opieki społecznej. Światowa Organizacja Zdrowia zwraca uwagę, że stereotypowe postrzeganie wieku wpływa na sposób podejmowania decyzji medycznych. W niektórych systemach ochrony zdrowia wiek pacjenta staje się nieformalnym kryterium dostępu do określonych procedur lub terapii, choć nie zawsze znajduje to uzasadnienie kliniczne. Ageizm – czyli wykluczenie ze względu na wiek – może także prowadzić do bagatelizowania objawów chorób u osób starszych jako „naturalnych oznak starzenia”, co opóźnia diagnozę i leczenie. Społeczne postrzeganie starości wpływa również na sposób projektowania przestrzeni publicznej. Miasta przez dziesięciolecia planowano głównie z myślą o osobach aktywnych zawodowo, podczas gdy potrzeby seniorów – takie jak dostępność transportu, ławek, wind czy mieszkań dostosowanych do ograniczeń ruchowych – długo pozostawały na dalszym planie. Dopiero rozwój koncepcji „miast przyjaznych starzeniu” pokazał, że organizacja przestrzeni odzwierciedla dominujące wartości społeczne. 

Jeżeli starość postrzegana jest jako margines życia społecznego, potrzeby osób starszych również schodzą na margines polityki publicznej. W tym sensie gerontofobia nie jest wyłącznie kwestią uprzedzeń wobec konkretnej grupy wiekowej. Jest mechanizmem wpływającym na sposób funkcjonowania państwa, rynku i instytucji oraz na to, kto jest uznawany za pełnoprawnego uczestnika życia społecznego. Może się to objawiać w małych gestach. Głośna „awantura o krzesełko" dotyczy sporu w bloku przy ul. Swoboda 11/13 w Poznaniu. 78-letni pan Janusz, który od lat cierpi na niedowład nóg, chciał zamontować krzesełko schodowe, by móc samodzielnie wychodzić z mieszkania na czwartym piętrze. Wspólnota zablokowała tę inwestycję: sąsiedzi argumentowali decyzję m.in. kwestiami bezpieczeństwa i brakiem miejsca na klatce schodowej. Wprawdzie takie urządzenie zajmuje miejsce, ale tylko wtedy, gdy jest używane, ponadto w innych blokach tej wspólnoty podobne były zamontowane. Pomińmy to, jak sprawa się zakończyła – jaką mamy jednak pierwszą myśl? Czyż nie taką, dlaczego osoba z taką niepełnosprawnością mieszka tak wysoko? Rzeczywiście, dobrą możliwością byłaby zamiana mieszkań, tak by osoby z trudnościami w poruszaniu się mieszkały niżej. Zmiana nie powinna się jednak odbywać ze szkodą dla seniora. Co więcej, taka sytuacja powinna być okazją do rozpoznania potrzeb lokalnej społeczności, do realnych relacji. Trudno bowiem o pozytywną zmianę w bloku samych obcych sobie ludzi. Niektóre spółdzielnie mieszkaniowe montują już na stałe rozkładane krzesełka przymocowane do ściany, chodziłoby jednak o to, żeby seniorów dostrzec i włączyć w działanie wspólnoty – nie stanie się to, gdy będą uwięzieni w swoich mieszkaniach. 

Praca i życie 

Mimo wydłużającej się długości życia i rosnącego wieku emerytalnego starsi pracownicy wciąż spotykają się z przekonaniem, że są mniej elastyczni, gorzej radzą sobie z nowymi technologiami i są mniej wydajni. Takie stereotypy przekładają się na niższe szanse zatrudnienia, mniejszy dostęp do szkoleń i częstsze zachęcanie do wcześniejszego zakończenia aktywności zawodowej. Europejska Komisja Gospodarcza ONZ (UNECE) wskazuje, że ageizm na rynku pracy prowadzi nie tylko do wykluczenia starszych pracowników, lecz także do strat gospodarczych wynikających z niewykorzystania ich doświadczenia i kompetencji. Niektóre osoby pracują mimo osiągnięcia wieku emerytalnego nie tylko po to, żeby zarobić, ale właśnie by być aktywnym zawodowo. Powrót do bycia w domu przez siedem dni w tygodniu jawi się niektórym nie jako zasłużony odpoczynek po latach pracy, ale zakończenie pewnego etapu życia, które trudno przeżyć. Lękiem napawa też utrata pracy przed emeryturą. Głośnym przykładem są badania prowadzone metodą tzw. fikcyjnych aplikacji, w których wysyłano identyczne CV różniące się jedynie wiekiem kandydata. W badaniu przeprowadzonym przez ekonomistów Davida Neumarka, Iana Burna i Patricka Buttona w Stanach Zjednoczonych starsi kandydaci otrzymywali znacząco mniej zaproszeń na rozmowy kwalifikacyjne niż osoby młodsze, mimo identycznego doświadczenia zawodowego. Wyniki wskazywały, że sam wiek stawał się czynnikiem ograniczającym szanse zatrudnienia. W starzejących się społeczeństwach ograniczanie aktywności zawodowej ludzi w wieku 55+ prowadzi do zmniejszenia podaży pracy, obniżenia wpływów podatkowych i większego obciążenia systemów emerytalnych. Z tego powodu eksperci UNECE podkreślają, że walka z dyskryminacją ze względu na wiek nie jest wyłącznie kwestią praw człowieka, lecz także elementem racjonalnej polityki gospodarczej. W warunkach niedoboru pracowników i starzenia się populacji utrwalanie stereotypów dotyczących starszych osób oznacza rezygnację z zasobów wiedzy, doświadczenia i kompetencji, które mogą mieć istotne znaczenie dla rozwoju społecznego i ekonomicznego. 

Jeśli więc przestaniemy dostrzegać seniorów w naszych miejscach zamieszkania, a do tego wypchniemy ich z rynku pracy, to w ogóle przestaniemy ich zauważać. Nie chodzi o to, by pracować do śmierci i umrzeć z wyczerpania, ale starać się budować społeczeństwo równych szans. W raporcie dr. Rafała Bakalarczyka Seniorzy obecni. Starzejące się społeczeństwo – prognozy, wyzwania możliwości możemy odnaleźć konkretne przykłady ekonomicznych problemów seniorów, których także być może się obawiamy: „Kolejna ważna miara niekorzystnej sytuacji socjalnej to trudne warunki życia. Za osoby dotknięte tego rodzaju ubóstwem uznano osoby wchodzące w skład gospodarstw domowych, w których wystąpiło 10 lub więcej spośród 30 symptomów, odnoszących się do braku możliwości zaspokojenia ze względów finansowych różnego typu potrzeb materialnych i pozamaterialnych, jakości mieszkania czy poziomu wyposażenia w dobra trwałego użytku. Według tego wskaźnika trudne warunki życia dotknęły co dwudziestą osobę w wieku 65+. Znacznie częściej narażone na to ryzyko były osoby mieszkające samotnie (w przypadku jednoosobowych gospodarstw emeryckich wskaźnik ten wynosi 8 proc., podczas gdy w wieloosobowych 3 proc.)”.           

Brak kultury!

Lęk przed starością jest szczególnie widoczny w kulturze, mediach i debacie publicznej, ponieważ to właśnie te obszary kształtują społeczne wyobrażenia o tym, kto jest aktywnym i wartościowym uczestnikiem życia społecznego. Współczesna kultura popularna w dużej mierze opiera się na kulcie młodości – młode ciało, energia, atrakcyjność i zdolność do szybkiego dostosowywania się do zmian przedstawiane są jako symbole sukcesu. W takim modelu starość często staje się kategorią wymagającą ukrycia, naprawienia lub odsunięcia na dalszy plan. Problem nie polega jedynie na tym, że osoby starsze pojawiają się rzadziej w mediach, lecz także na tym, w jaki sposób są przedstawiane, kiedy już stają się bohaterami przekazu. Przez wiele lat osoby starsze w kulturze masowej występowały głównie w ograniczonych rolach: jako dziadkowie, osoby wymagające opieki, pacjenci lub symbol tradycji i przeszłości. Znacznie rzadziej pokazywano ich jako osoby podejmujące decyzje, rozwijające kariery, tworzące sztukę czy aktywnie uczestniczące w życiu społecznym. Taki sposób reprezentacji wzmacnia stereotyp, że starość oznacza wycofanie z aktywności i stopniową utratę znaczenia społecznego. Jak wskazuje Światowa Organizacja Zdrowia w raporcie Global Report on Ageism (2021), negatywne przedstawienia osób starszych w kulturze przyczyniają się do utrwalania ageizmu, czyli dyskryminacji ze względu na wiek. Problem widoczności osób starszych szczególnie wyraźnie zauważyć można w reklamie i kulturze konsumpcyjnej. Rynek często kieruje przekaz przede wszystkim do młodych odbiorców, podczas gdy seniorzy są przedstawiani głównie jako konsumenci produktów medycznych, suplementów lub usług opiekuńczych. Rzadziej pojawiają się jako odbiorcy mody, nowych technologii, podróży czy dóbr luksusowych. Tymczasem osoby starsze stanowią znaczącą grupę konsumentów dysponujących często dużą siłą nabywczą. Ich pomijanie pokazuje, że kultura popularna nie zawsze nadąża za zmianami demograficznymi.

Sposób przedstawiania starości zmienia się jednak dzięki działaniom samych seniorów oraz inicjatywom artystycznym. Coraz większą popularność zdobywają projekty, które oddają głos osobom starszym i pokazują ich doświadczenia poza stereotypowymi ramami. Przykładem może być działalność brytyjskiej organizacji The Centre for Ageing Better, która zwraca uwagę na potrzebę bardziej zróżnicowanych przedstawień starości w mediach, czy projekty fotograficzne i dokumentalne, takie jak kampanie pokazujące osoby starsze jako twórców, aktywistów i uczestników życia społecznego. Mamy też dobre przykłady na naszym podwórku. Pierwszy polski Uniwersytet Trzeciego Wieku powstał w 1975 roku w Warszawie z inicjatywy prof. Haliny Szwarc. Była to jedna z pierwszych tego typu inicjatyw w Europie. Idea UTW polegała na tym, aby osoby starsze nie były traktowane jako grupa wymagająca jedynie opieki, lecz jako osoby zdolne do dalszego rozwoju, edukacji i aktywności obywatelskiej. Współcześnie w Polsce działa kilkaset Uniwersytetów Trzeciego Wieku, które organizują wykłady, zajęcia artystyczne, kursy cyfrowe i działania społeczne. Ich znaczenie socjologiczne polega na tym, że zmieniają społeczną rolę seniora: z biernego odbiorcy świadczeń na uczestnika wspólnoty.z 

Wyzwaniem dla naszych społeczeństw będzie też kultura cyfrowa – coraz więcej naszych aktywności dzieje się w sieci, przez internet także dokonujemy działań związanych z codziennym funkcjonowaniem – przelewy bankowe, płacenie rachunków itp. W raporcie Badanie potrzeb społecznych seniorów z 2014 roku wprawdzie 90 proc. respondentów deklarowało, że potrafi korzystać z internetu, jednak jak podkreśla we wspomnianym badaniu Małgorzata Miś: „Z internetu nie korzysta niespełna 7 proc. seniorów, co sugeruje ich rosnące zaangażowanie w cyfrowy świat. Najczęstszą barierą (42,7 proc.) jest brak potrzeby wynikający z przywiązania do tradycyjnych form życia społecznego i braku motywacji do nauki technologii. 18 proc. wskazuje brak umiejętności, co podkreśla potrzebę edukacji cyfrowej. Zaskakujące 19,1 proc. nie zna powodu, co może świadczyć o braku świadomości korzyści z internetu i konieczności promowania edukacji w tym obszarze”. Wynika z tego, że wciąż trzeba pamiętać, by różne usługi były dostępne dla osób starszych offline. 

Spotkajmy się 

Papież Leon zaprasza do odwiedzania osób starszych. Nie chodzi jednak tylko o spotkania „u cioci na imieninach” (choć i te są ważne). Warto przełamać swój strach przed przemijaniem, pozwolić, by seniorzy zostali zauważeni w naszym życiu społecznym. Wtedy uda się przełamać ich samotność, a nam pozwoli zbudować pełniejsze i bogatsze wspólnoty. 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 30/2026