W cieniu Boga

Praca twórcy biblijnej Arki Przymierza może dać cenne wskazówki także dziś. I to nie tylko artystom, choć Besaleel bez wątpienia jest ich pierwowzorem.
Czyta się kilka minut
Becalel II, Seria Becalel, Marta Domagała, 2026 r. | fot. materiały prasowe
Becalel II, Seria Becalel, Marta Domagała, 2026 r. | fot. materiały prasowe

Kiedy zobaczyłem zapowiedź książki o. Jacka Hajnosa OP Becalel. Artysta powołany, początkowo myślałem, że mowa o jakimś nieznanym mi francuskim artyście, który odczuł powołanie. Mylić się jest rzeczą ludzką, chodzi bowiem o Besaleela, postać wymienioną w Biblii siedem razy: pięć razy w Księdze Wyjścia i dwa razy w Księgach Kronik. 

Realizm artysty 

James Tissot przez lata cieszył się statusem jednego z najpopularniejszych malarzy paryskiej i londyńskiej elity. Sławę oraz ogromny majątek przyniosły mu pełne wdzięku, niezwykle szczegółowe portrety bogatych kobiet i sceny z życia wyższych sfer. Jednak pod koniec lat 80. XIX wieku artysta przeszedł głęboki kryzys egzystencjalny i doświadczył religijnego przebudzenia. Porzucił dotychczasową tematykę i luksusowe życie na rzecz wieloletniej, samotnej misji. Tissot wielokrotnie podróżował do Palestyny i na Bliski Wschód. Chciał osobiście studiować tamtejszy krajobraz, architekturę, stroje oraz rysy twarzy mieszkańców. Jego celem było stworzenie najbardziej realistycznych ilustracji do Biblii w historii. Do pracy wykorzystał gwasz, czyli gęstą, nieprzezroczystą farbę wodną, która pozwalała na uzyskanie niezwykle intensywnych, trwałych i nasyconych barw. 

Jednym z kluczowych dzieł Tissota z serii starotestamentowej stał się obraz zatytułowany Bezalel, odwołujący się do 31. rozdziału Księgi Wyjścia. W tradycji biblijnej Becalel (różne zapisy jego imienia wynikają z odmiennych interpretacji zapisu fonetycznego) był rzemieślnikiem wybranym bezpośrednio przez Boga, który napełnił go mądrością i talentem do stworzenia Przybytku Mojżeszowego oraz samej Arki Przymierza. Był on archetypem artysty natchnionego. Tissot przedstawił go w trakcie pracy, dbając o każdy historyczny i archeologiczny detal. Co ciekawe, ta precyzja francuskiego malarza wpłynęła na popkulturę wiele dekad później. Twórcy filmu Poszukiwacze zaginionej Arki w reżyserii Stevena Spielberga projektowali filmową Arkę Przymierza bezpośrednio na podstawie malarskich wizji Tissota. Jego wizualny realizm wywarł ogromny wpływ na żydowskich intelektualistów i artystów z początku XX wieku. Gdy w 1906 roku rzeźbiarz Boris Schatz zakładał w Jerozolimie słynną Akademię Sztuk Pięknych i Rzemiosł Becalel (nazwaną właśnie na cześć biblijnego twórcy), założyciele szkoły pilnie studiowali biblijne ilustracje Tissota.

Napełnił go 

Hajnos niemal jak przyrodnik pod mikroskopem bada tekst biblijny, odnoszący się do budowniczego Arki, a także szuka rozległych kontekstów i interpretacji roli tej postaci. Imponująca jest bibliografia tej niewielkiej książeczki, odwołująca się do światowych i rodzimych badaczy, a także dokumentów Kościoła. Bohater książki wpisuje się w logikę Pięcioksięgu, jest jednym z przedstawicieli Izraelitów, którzy wyszli z Egiptu. Z kraju, w którym byli niewolnikami, ale z dużym prawdopodobieństwem mogli nauczyć się wielu przydatnych umiejętności – jak się okazało, po zawarciu Przymierza z Izraelem bardzo przydatnych, bo Pan, który chciał przebywać pośród swojego ludu, przekazał Mojżeszowi szczegółowe instrukcje, jak przygotować dla niego Mieszkanie. To właśnie określenie najlepiej oddaje charakter sanktuarium, które miał pobudować Becalel, przecież nie w formie trwałej na pustyni. Tablice przymierza, schowane w Arce, miały wędrować wraz z Bożym ludem. Wykonanie takiego przybytku nie mogło zostać powierzone byle komu, co sam Bóg potwierdził, mówiąc do Mojżesza: „Oto wybrałem Besaleela, syna Uriego, syna Chura z pokolenia Judy. I napełniłem go duchem Bożym, mądrością i rozumem, i umiejętnością wykonywania wszelkiego rodzaju prac, pomysłowością w pracach w złocie, w srebrze, w brązie i w rzeźbieniu kamieni do oprawy, i w rzeźbieniu drzewa oraz wykonaniu różnych dzieł”. Ojciec Hajnos zauważa, że bohater zdaje się być obdarzony wieloma talentami, ale do nich, w innym miejscu Księgi Wyjścia, dodał Pan także zdolność nauczania innych. Nadto jego towarzyszem miał być Oholiab – to również miało symboliczne znaczenie, bo pochodzili z dwóch różnych rodów Izraela, co świadczy, że mieli służyć całemu narodowi. 

Niezwykłe w wyborze Becalela jest również imienne wezwanie. Autor przytacza analogię do proroków, którzy przez Boga wzywani byli po imieniu. Jeśli tak samo woła on artystę, oznacza to, że i jego twórczość może mieć prorocki charakter. Wszystko zależy od ustawienia wektora intencji i skupienia artysty przede wszystkim nie na sobie, ale na czymś większym. Jeśli odpowiada on na zaproszenie Boga, jego dzieła będą przepełnione Jego duchem. Intrygujące jest występowanie tego słowa w biblijnym opowiadaniu, odnosi ono do obfitości Bożych darów, ale też do rzeczywistości, do której artysta dąży – do spełnienia. Becalel pokazuje nam, że spełnienie nie opiera się na naszym ego, ale współpracując z Panem, można się poczuć wystarczającym, nawet będąc wrażliwym, a często przewrażliwionym artystą. Współpraca cechuje także inne działania twórcze, najpierw współpraca z łaską, a zaraz potem z Oholiabem, z którym Becalel tworzy artystyczny duet. Oni z kolei wsłuchują się w słowa przekazywane im przez Mojżesza. Mają jednak w swoim działaniu wolność, gdyż Pan nie daje planów szczegółowych co do milimetra. Wreszcie ich działanie ma wspomóc kult Izraela, co służyć będzie całej wspólnocie wiernych. Przytomnie ojciec Hajnos stwierdza, że nie chodzi o tylko, by każde dzieło artysty było przeznaczone do kultu religijnego, ale by poprzez wskazywanie na piękno, dobro i prawdę uwznioślało, dawało duchową przemianę. Artysta potrafi to zrobić, będąc autentycznie posłuszny woli Boga. 

Bóg chce sztuki 

Mam taką refleksję, że działa to w obie strony. Są takie grupy, które na przykład działania liturgiczne sprowadzają do pięknego teatrum – choć nie odbieram im pobożności, to jednak teatrum dość mocno skupionego na tych, którzy go tworzą. Najczęściej jednak spotykamy się z kościelnym kiczem i brakiem smaku, o którym ostro pisze o. Hajnos (a używając przesadnie ironicznej formy, nieco umniejsza powadze postulatu współpracy kościelnej hierarchii z artystami w tej kwestii). Bardzo ożywcze jest jednak twierdzenie, że Bóg chce sztuki. Nie chodzi Mu nawet o najpiękniejsze zdobienia, choćby najbardziej gustowne wyposażenie świątyń, lecz o sztukę, czyli tworzenie z maksymalną dozą ludzkiego talentu i nadprzyrodzonej łaski. Postać Becalela może być w tej materii inspirująca nie tylko dla artystów. Każda bowiem istota rozumna tworzy jakieś dzieło swych rąk, niejeden z nas mówi czasem o jakiejś sprawie czy nawet o wychowaniu dziecka, że to dzieło jego życia. Według instrukcji, którą Bóg przekazuje twórcy Arki Przymierza, dzieła te mają mieć funkcję praktyczną, kultyczną i estetyczną. Nie mają być więc oderwane od rzeczywistości człowieka ani od boskiej, a w różnych aspektach wyrażać piękno. W jakimś sensie każdy jest artystą, którego Pan chce. 

Książkę otwiera wspomniany obraz Jamesa Tissota, ale ważnym elementem są ilustracje Marty Domagały, które dopełniają tekst i nadają mu wyjątkowy, kontemplacyjny charakter. Widać, że jest to tytuł będący efektem twórczej współpracy, bo dawno nie widziałem tak pięknie wydanej książki, ze starannym składem, miłymi dla oka krojami pisma. Cieszy zatem, że jest to pierwsza z serii książek „Artyści w cieniu Boga”. W historii sztuki najczęściej pamiętamy wielkie dzieła, rzadziej zaś ludzi, którzy je stworzyli. Jeszcze rzadziej zastanawiamy się nad tym, skąd czerpali inspirację i jak rozumieli swoje powołanie. Nowa seria wydawnicza zaprasza do spojrzenia na twórców z zupełnie innej perspektywy. Nie chodzi w niej wyłącznie o historię sztuki ani o biografie artystów, lecz o opowieść o spotkaniu wiary z twórczością – o ludziach, którzy odkrywali piękno jako drogę prowadzącą ku Bogu. Seria została pomyślana jako cykl poświęcony twórcom, których życie i dzieła stanowią świadectwo głębokiej duchowości oraz artystycznej doskonałości. Na kolejne tomy czekam z ciekawością. 

Becalel. Artysta powołany

Jacek Hajnos OP

Wydawnictwo Vera Icon 2026

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 28/2026