Pojechałem w ubiegłą sobotę do jednej z galerii handlowych. Bynajmniej nie po to, by robić zakupy, ale skorzystać z mieszczącej się tam siłowni. Już dojeżdżając na miejsce, zacząłem się zastanawiać, czy w galerii rozdają coś za darmo. Sygnalizacja świetlna została wyłączona, a ruchem kierowali pracownicy służby drogowej. Znalezienie miejsca na parkingu, liczącym trzy tysiące miejsc, było nie lada wyczynem. O ból głowy przyprawił mnie jednak tłum ludzi. Liczba osób, dobiegająca z głośników muzyka, krzyczące z witryn sklepowych okazje i promocje… wszystko to powodowało we mnie ogromne zmęczenie. Nim dotarłem na miejsce, do którego zmierzałem, czułem się totalnie przebodźcowany.
Jak sądzę, wielu Czytelników ma podobne doświadczenie. Ma je również nasza autorka, Angelika Szelągowska-Mironiuk, która zauważa, że krótkotrwałe przebodźcowanie byłoby jeszcze do zniesienia, ale trwające przez cały grudzień, a i część listopada, wpływa wyjątkowo negatywnie na nasz układ nerwowy, począwszy od zwykłej nerwowości, przez zaburzenia koncentracji, obniżenie nastroju, poczucie zmęczenia, a nawet po obniżenie odporności organizmu.
Zwykle utyskujemy, że komercja ukradła nam święta niczym filmowy Grinch. Denerwujemy się, że od listopada jesteśmy katowani kolędami, choć przecież jeszcze dobrze nie zaczął się Adwent, ze swoją dynamiką i pięknymi pieśniami, wyrażającymi nasze czuwanie i oczekiwanie na przyjście Pana. Zżymamy się na wszechobecne choinki, świąteczny wystrój, sączące się z głośników christmas songi. Skoro jesteśmy duchowo-cielesnymi istotami, cały ten komercyjny klimat nie tylko okrada nas duchowo, ale także przebodźcowuje, co sprawia, że być może trudno nam będzie docenić zapach choinki w wigilię Bożego Narodzenia, śpiew kolęd podczas pasterki czy inne elementy tradycji świątecznej.
Nie ma jednak sensu utyskiwać na otaczającą nas rzeczywistość, bo od narzekania nic się nie zmieni. Tej rzeczywistości, nie oszukujmy się, nie zmienimy. A w każdym razie nie da się tego zrobić szybko. Co więc można zrobić? Jeśli rzeczywistości wokół nie da się zmienić, można zmienić sposób jej przeżywania. Na przykład, można oszczędzić sobie wizyt w galeriach handlowych (a w każdym razie ograniczyć do minimum), a czas spędzać albo na łonie natury, a jeśli komuś w tym czasie jest za zimno, to w swoim domu. Zamiast spędzać godziny, wlepiając oczy w ekran smartfona czy komputera, gdzie również dopadnie nas nadmierna liczba przedświątecznych bodźców, może warto ograniczyć używanie elektroniki, a zaoszczędzony czas wykorzystać na budowanie albo podtrzymywanie relacji z przyjaciółmi czy rodziną. A może warto zadbać o przestrzeń ciszy i o… medytację. Właśnie ta przestrzeń może nam przynieść wytchnienie, zarówno duchowe, jak i psychiczne, emocjonalne czy fizyczne.
Czasem trzeba umieć, jak Jan Chrzciciel, odejść na bok, na pustynię, pozwolić sobie na więcej ascezy, którą możemy dziś nazwać w sposób bardziej zrozumiały higieną duchową (i psychiczną). Czasem trzeba, jak Najświętsza Maryja Panna, znaleźć przestrzeń ciszy, by w niej usłyszeć szept Boga. Zamiast do kolejnego sklepu może warto zajrzeć do cichego kościoła, w którym trwa adoracja. Zamiast przeglądać media społecznościowe, może warto zainstalować aplikację „5 minut z Bogiem” i z niej skorzystać. Sposób na dobre przeżycie rozpoczynającego Adwentu jest sporo. Może być nim też wejście na naszą odnowioną stronę internetową. Jest tam między innymi dostępny cykl tekstów o modlitwie kontemplacyjnej, które w okresie wielkanocnym na naszych łamach pisał Mateusz Filipowski OCD. Taka modlitwa, choć wymagająca, jest dostępna dla każdego, a w świecie przesyconym bodźcami może okazać się prawdziwym antidotum.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.















