Głód, którego nie zaspokoi jedzenie. O potrzebie Boga

Jezus nazywa siebie Chlebem, pokarmem dającym życie wieczne, i zachęca nas do spożywania tego właśnie pokarmu. Dodajmy za kardynałem Ratzingerem: pokarmu istotnego, to znaczy takiego, który pozwala zaspokoić najbardziej fundamentalny głód ludzkiego istnienia – głód sensu, którego zaspokojenie otwiera perspektywę i daje nadzieję.
Czyta się kilka minut
Fot. Sidney de Almeida/Getty images
Fot. Sidney de Almeida/Getty images

Kiedy w dobrze nam znanej Modlitwie Pańskiej prosimy: „daj nam chleba powszedniego”,  wyrażamy prośbę o zaspokojenie głodu. Wiemy doskonale, że jedzenie, picie, a więc głód pokarmu fizycznego, jest czymś, co koniecznie trzeba zaspokoić, żeby żyć. Ale kiedy dłużej się nad tym zastanowimy, odkryjemy, że to nie jest jedyny głód, który w nas jest, a nawet nie jedyny, który trzeba zaspokajać. Oczywiście – ten jest fundamentalny. Gdyby ktoś przestał jeść i pić, to po jakimś czasie niechybnie umrze. Ale są i inne potrzeby.

Wielu było naukowców, którzy próbowali ponazywać różne nasze głody, które zaspokajamy. Jednym z nich był chociażby Maslow i jego słynna piramida potrzeb, która została ułożona od tych najbardziej fundamentalnych, podstawowych, do tych bardziej, można powiedzieć, wysublimowanych. Jest to efekt obserwacji naszego życia, pojawiających się w nas potrzeb i refleksji nad tym, które i w jakiej mierze powinniśmy zaspokajać.

Bo czy nie zaspokajamy głodu, który jest w nas, kiedy idziemy do kina, do teatru, na spacer? Kiedy spotykamy się ze znajomymi, z przyjaciółmi? Kiedy świętujemy czyjeś imieniny, urodziny? To, co robimy, jest odpowiedzią na różne potrzeby, które w nas są. Kardynał Ratzinger, kiedy interpretował Modlitwę Pańską, powiedział, że lepiej byłoby, sięgając do oryginału, oddać tę prośbę nie: „chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”, co raczej: „chleba naszego istotnego daj nam dzisiaj”. Istotnego, to znaczy takiego, który jest w stanie zaspokoić istotę człowieka. O takim rodzaju pokarmu mówi Jezus, kiedy daje nam siebie w postaci chleba. Kiedy mówi o Chlebie Eucharystycznym, o swoim Ciele. To jest pokarm, który zaspokaja głód naszej istoty. 

Każdy z nas na różnych etapach życia z różną intensywnością zastanawia się nad sensem, nad celem, nad kierunkiem. Stawia sobie pytania: po co?, dlaczego? Pytania o istotę naszego życia. Dlaczego właściwie żyjemy? Po co żyjemy? Dlaczego zostaliśmy powołani do życia? I w jakim kierunku ono zmierza? I czy rzeczywiście się nie kończy? Czy jest coś jeszcze więcej? To są istotne, istotowe, fundamentalne pytania. 

Odpowiedź na nie jest ważna, podobnie jak zaspokajanie potrzeb, będących efektem refleksji nad sensem, jeśli chcemy rozwijać się w sposób pełny i zrównoważony. Przyglądanie się naszym pragnieniom, potrzebom, pewna ich hierarchizacja, jest o tyle ważna, że z jednej strony generuje się w nas pragnienia, niekoniecznie niezbędne dla naszego życia, z drugiej, wydaje się, że nigdy nie jesteśmy w stanie w pełni zaspokoić wszystkich potrzeb, bo po zaspokojeniu jednej, pojawia się druga i kolejna.

W tym kontekście warto spojrzeć na to, co mówi Jezus, kiedy nazywa siebie Chlebem, pokarmem dającym życie wieczne, i zachęca nas do spożywania tego właśnie pokarmu. Dodajmy za kardynałem Ratzingerem: pokarmu istotnego, to znaczy takiego, który pozwala zaspokoić najbardziej fundamentalny głód ludzkiego istnienia – głód sensu, którego zaspokojenie otwiera perspektywę i daje nadzieję.

Św. Augustyn zauważa, że kiedy karmimy się Ciałem Chrystusa, to ono przemienia nas w siebie. To jest dokładnie odwrotny sposób działania niż wtedy, gdy jemy zwykły pokarm, który się trawi w nas i wydala. Przyjmując pokarm duchowy – Boże Ciało – zostajemy przemienieni w Niego. On nas jednoczy ze sobą. I w ten sposób pokazuje nam właśnie istotowy kierunek naszej egzystencji – upodabnianie się do Chrystusa, naszego niebieskiego wzoru. Naszym celem, istotą naszego życia, jest przebóstwienie. Temu właśnie służy cały sakrament Eucharystii i słowo, które w tej Eucharystii czytamy. Słowo, z którym mamy się ciągle konfrontować, ma nam pomagać bardziej upodabniać się do Boga.

W uroczystość Bożego Ciała warto przyjrzeć się naszym głodom, potrzebom, pragnieniom. Temu, czym się karmimy? Dokąd prowadzi nas droga zaspokajania różnych naszych potrzeb, różnych naszych głodów? I gdzie w tym wszystkim, albo czy w ogóle, jest odczuwalny głód Boga? Głód istoty naszego życia.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 22/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Głód Boga