Pokonać siebie, a nie drugiego

Z okazji zimowych igrzysk olimpijskich Leon XIV napisał list o sporcie. Uprawianie go – ale również kibicowanie – daje szansę na rozwój w sferze duchowej. Niestety sport nie jest wolny od zagrożeń.
Czyta się kilka minut
„Udział w rywalizacjach toczących się według reguł stanowi indywidualną i zbiorową drogę do cnoty i doskonałości” – pisze Leon XIV w liście o wartości sportu napisanym z okazji XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Na zdjęciu: jeden z biegów eliminacyjnych kobiet na 500 m w łyżwiarstwie szybkim, Mediolan, 10 lutego 2026 r. fot. Jared C. Tilton/ Getty Images
„Udział w rywalizacjach toczących się według reguł stanowi indywidualną i zbiorową drogę do cnoty i doskonałości” – pisze Leon XIV w liście o wartości sportu napisanym z okazji XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Na zdjęciu: jeden z biegów eliminacyjnych kobiet na 500 m w łyżwiarstwie szybkim, Mediolan, 10 lutego 2026 r. fot. Jared C. Tilton/ Getty Images

Kiedy na zajęciach ze wstępu do teologii mówię studentom, że wśród wielu dyscyplin teologicznych jest także teologia sportu, reagują najczęściej zdziwieniem. Istnieje bowiem przekonanie, że teologia to wyłącznie nauka o Bogu. Teologia może być nauką o wszystkim, pod warunkiem jednak, że bada dany przedmiot – i tu potrzebna jest łacina – sub specie aeternitatis, czyli z punktu widzenia wieczności.

Co może mieć wspólnego sport z wiecznością? Z okazji XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich oraz XIV Igrzysk Paralimpijskich, które odbywają się w tym roku w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo papież Leon XIV napisał list o wartości sportu zatytułowany Życie w obfitości. Ten list to doskonały przykład teologicznej interpretacji zjawiska sportu. Czym powinien więc być sport? I czym nie powinien być?

Wojna i sport

Znamienne jest to, że swoją wypowiedź o sporcie papież zaczyna od kwestii rozejmu olimpijskiego. I nie chodzi tylko o to, że rozejm jest okazją do pokoju, chwilowym wyłomem w wojnie. Rozejm jest konieczny, by umożliwić rozgrywki sportowe, a te są zaprzeczeniem wojny. Wojna, pisze Leon XIV, „wynika z radykalizacji sporów i odmowy wzajemnej współpracy. Przeciwnik jest wtedy postrzegany jako śmiertelny wróg, którego należy izolować i – jeśli to możliwe – wyeliminować”. Cytując Jana Pawła II, papież przypomina, że „agresja, przemoc i wojna są «zawsze porażką ludzkości»”.

A czym jest sport, który niektórym może się wydawać podobny do wojny? Na to pytanie papież odpowiada następująco: „udział w rywalizacjach toczących się według reguł (agones) stanowi indywidualną i zbiorową drogę do cnoty i doskonałości (aretē). Kiedy sport uprawia się w tym duchu i na tych warunkach, sprzyja on dojrzewaniu jedności społeczności i dobra wspólnego”. Tutaj też jest przeciwnik, ale w gruncie rzeczy w sporcie nie chodzi o to, by go pokonać, ale by pokonać siebie.

Papież przytacza psychologiczny stan nazywany flow experience, czyli „stan przepływu”, któremu towarzyszy uczucie radości, głębokiej satysfakcji, utrata poczucia czasu oraz całkowite skupienie na zadaniu, co często prowadzi do najwyższej wydajności. Właśnie taki stan towarzyszy sportowcom, którzy podejmują wysiłek przekraczania własnych możliwości. „Weźmy na przykład – pisze Leon XIV – długą wymianę piłek w tenisie: powodem, dla którego jest to jedna z najprzyjemniejszych części meczu, jest to, że każdy z graczy popycha drugiego do granic jego umiejętności. Doświadczenie to jest ekscytujące, a obaj gracze motywują się nawzajem do poprawy; dotyczy to zarówno dwojga dziesięcioletnich dzieci, jak i pary profesjonalnych mistrzów”. Tak rozumiany sport staje się nie tylko drogą rozwoju fizycznego, ale i duchowego.

Etyka rozrywki

Jako motto biblijne, z którego papież zaczerpnął tytuł listu, Leon XIV przytacza słowa Jezusa: „Przyszedłem, aby mieli życie, i mieli je w obfitości” (J 10, 10). Zwykliśmy interpretować te słowa w perspektywie nadprzyrodzonej, myśląc raczej o życiu duchowym czy nawet wiecznym. Treść listu nie odrzuca oczywiście takiej interpretacji, lecz ją poszerza. Według autora listu chodzi o „pełnię życia, która integruje ciało, relację i wnętrze człowieka. W kluczu kulturowym życie w obfitości zachęca do uwolnienia sportu od redukcyjnych logik, które przekształcają go w samo widowisko lub konsumpcję”.

Klucz teologiczny zostaje poszerzony o klucz kulturowy. Proces zbawienia nie dokonuje się bowiem przy jednoczesnym odrzuceniu ludzkiej cielesności i fizyczności. Jak zauważa papież, „teologowie starożytności i średniowiecza zdecydowanie odrzucali doktryny gnostyckie i manichejskie, właśnie dlatego, że uważały one świat materialny i ludzkie ciało za wewnętrznie złe. Zgodnie z tymi koncepcjami celem życia duchowego byłoby wyzwolenie się od świata i ciała. Teologowie chrześcijańscy – przeciwnie, odwoływali się do fundamentalnych przekonań wiary: dobroci świata stworzonego przez Boga, faktu, że Słowo stało się ciałem, oraz zmartwychwstania człowieka w jego harmonii ciała i duszy”. Sport wpisuje się w tę inkarnacyjną i paschalną optykę zbawienia.

Nie można jednak pominąć aspektu przyjemnościowego sportu, który być może mniej widoczny jest w sporcie zawodowym i wyczynowym, a bardziej w sporcie masowym czy w hobbystycznym uprawianiu sportu dla zdrowia. Leon XIV powołuje się na św. Tomasza z Akwinu i jego, jak to nazywa, „etykę rozrywki”. Sport czy gra, analogicznie jak zabawa, nie mają żadnego zewnętrznego celu, co do zasady nie służą niczemu innemu, jak właśnie przyjemności, rozrywce czy odpoczynkowi.

Stadiony jak katedry

Papież ma jednak świadomość, że sport może zostać uwikłany w różnorodne zło, a także zostać instrumentalnie wy korzystany dla celów pozasportowych. Szczególne niebezpieczne jest powiązanie sportu z ekonomią i finansami. Ciekawe, że papież nie waha się przed użyciem określenia, iż korupcja „jest dostrzegalna dla wszystkich gołym okiem”. Równie niebezpieczne jest łączenie sportu z polityką, gdy sport staje się narzędziem przemocy: „Kolejne zniekształcenie ujawnia się w politycznej instrumentalizacji międzynarodowych zawodów sportowych. Kiedy sport ulega logice władzy, propagandy lub narodowej supremacji, zostaje zdradzone jego uniwersalne powołanie. Wielkie imprezy sportowe powinny być miejscami spotkań i wzajemnego podziwu, a nie sceną afirmacji interesów politycznych czy ideologicznych”.

Na sport czyha jeszcze jedno niebezpieczeństwo, a jest nim ubóstwienie sportu. Leon XIV zauważa: „Nierzadko sport bywa też obdarzany funkcją niemal religijną. Stadiony postrzegane są jako świeckie katedry, mecze jako zbiorowe liturgie, a sportowcy jako postacie zbawcze. Ta sakralizacja ujawnia autentyczną potrzebę sensu i komunii, ale grozi ogołoceniem zarówno sportu, jak i duchowego wymiaru istnienia. Kiedy sport rości sobie prawo do zastąpienia religii, traci swój charakter gry i służby życiu, stając się czymś absolutnym – totalizującym, niezdolnym do relatywizowania samego siebie”.

Socjologia religii uczy, że istnieją takie sfery społeczne, które spełniają funkcje religijne. Należą do nich polityka, kultura czy sport. Nie zbawiają, ale zaspokajają liczne potrzeby o charakterze religijnym: poczucie wspólnoty, nadanie życiu sensu i rytmu, konkretyzacja nadziei w konkretnych osobach. Sport w sposób właściwy odgrywa swoją społeczną rolę, gdy służy, zaprzecza sam sobie, gdy panuje. Wtedy może stać się przyczyną destrukcji, a nie budowania jedności.

Technika i technologia

Oprócz starych zagrożeń pojawiają się nowe. Jednym z nich „jest rosnące upodabnianie sportu do logiki gier wideo. Ekstremalna gamifikacja uprawiania sportu, redukowanie doświadczenia do punktów, poziomów i powtarzalnych wyników (performance), grozi oderwaniem sportu od realnego ciała i konkretnych relacji”. Tak rozumiany sport przestaje być rywalizacją między osobami, a zostaje zastąpiony symulacją.

Procesowi temu sprzyja rozwój technologiczny. Jak zauważa Leon XIV, „Współczesne wyzwania nasilają się dodatkowo pod wpływem transhumanizmu i sztucznej inteligencji na świat sportu. Technologie stosowane w celu poprawy osiągów grożą sztucznym rozdzieleniem ciała i umysłu, przekształcając sportowca w zoptymalizowany, kontrolowany produkt, wzmocniony ponad naturalne ograniczenia”. Technika, rozumiana jako zdolność, może zostać zastąpiona technologią.

Z punktu widzenia teologii oba te zasygnalizowane powyżej procesy należy ocenić krytycznie. W perspektywie Wcielenia przeniesienie rywalizacji z płaszczyzny fizycznej i osobowej na technologię, symulację czy techniki cyfrowe jest zanegowaniem istoty sportu, jaką jest zmaganie się według reguł, które obowiązują ciało, ale oddziałują także na umysł i ducha. Jak przypomina Leon XIV, w sporcie „nie chodzi o gromadzenie sukcesów czy osiągnięć, ale o pełnię życia, która integruje ciało, relację i wnętrze człowieka”.

Nawet ta pobieżna lektura listu papieża Leona XIV pokazuje, że teologia sportu mierzy się nie tylko ze znanymi już wyzwaniami etycznymi, ale także z nowymi problemami, które generuje styk sportu z nowoczesnymi technologiami. Możemy się tylko domyślać, że już teraz cała sfera wyboru sportowców, treningu i symulacji wyników korzysta z AI. Życie pokaże, jak będzie wyglądał sport przyszłości.  

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 8/2026