Parafia jak matka i studnia

Coraz częściej słychać w Polsce głosy o kryzysie parafii, o nienadążaniu za nowymi potrzebami, o nieprzystawaniu do rzeczywistości – zwłaszcza struktury terytorialnej. Czy czas z nich zrezygnować?
Czyta się kilka minut
 Procesja Bożego Ciała na ulicach Jasła, 19 czerwca 2025 r. Fot. Marek Dybas/REPORTER/east news
Procesja Bożego Ciała na ulicach Jasła, 19 czerwca 2025 r. Fot. Marek Dybas/REPORTER/east news

Ponad trzydzieści lat temu w pewnej osiedlowej parafii na południu Polski odbywały się dość często koncerty, spektakle, zawody sportowe, a także spotkania, które można nazwać integracyjnymi. Gdy o tym usłyszał poważany w diecezji ksiądz, skomentował krótko: „Parafia to nie dom kultury ani klub sportowy”.

Inny duchowny dodał, że tego rodzaju działania Kościół w Polsce podejmował z konieczności przed 1989 rokiem, ponieważ zastępczo pełnił rolę przestrzeni wolności w kraju totalitarnym. Ale teraz to już niepotrzebne i pora wrócić w parafiach do tego, co istotne: do ewangelizacji, do pięknie celebrowanej liturgii, do udzielania sakramentów, do głoszenia słowa Bożego. „Z pewnością nie jest zadaniem parafii zastępowanie instytucji świeckich” – oświadczył stanowczo.

Dzisiaj zdarza się, że nawet pobożni katolicy nie wiedzą, do której parafii należą. Tak jak ta kobieta, która niedawno przyszła do kancelarii parafialnej z prośbą o zaświadczenie, że może być chrzestną. Gdy podała swój adres, ksiądz zauważył, że podana przez nią ulica należy do innej parafii. „Ale ja od lat chodzę tutaj do kościoła i czuję, że tutaj należę” – odpowiedziała. Duchowny przyznał, że kojarzy ją z mszy, zapytał o bierzmowanie i zaświadczenie wydał, zachęcając do utrzymywania więzów również z parafią zamieszkania. Gdy później opowiadał o tym proboszczowi sąsiedniej parafii, spotkał się z jego oburzeniem. „To moja parafianka! Powinieneś ją odesłać do mnie!” – usłyszał.

Sąsiadujące domostwa i mieszkańcy

Ksiądz Tadeusz Pawluk w książce Prawo kanoniczne według Kodeksu Jana Pawła II przypomniał, że pierwotnie życie religijne chrześcijan skupiało się przy biskupie, którego wspomagali prezbiterzy i diakoni. „Siłą rzeczy pierwotne duszpasterstwo miało charakter miejski” – skonstatował. Jednak zauważył, że w IV wieku, w związku z rozwojem chrześcijaństwa, prezbiterzy dotąd rezydujący w mieście biskupim byli zmuszeni udać się z posługą duszpasterską w teren. Niektórym ośrodkom duszpasterskim biskup zezwalał na posiadanie w kościele chrzcielnicy. „Te właśnie kościoły stały się kościołami parafialnymi; wokół nich koncentrowało się życie parafii wiejskiej” – tłumaczył ks. Pawluk. Przypomniał, że termin „parafia” ma swoje źródło w greckim słowie oznaczającym sąsiadujące ze sobą domostwa i ich mieszkańców i że początkowo używany był na określenie terenu, na którym władzę sprawował biskup, czyli dzisiejszej diecezji. Jednak już w V i VI stuleciu zaczęto go używać w znaczeniu zbliżonym do współczesnego.

Jakie jest to współczesne znaczenie? „Parafia jest określoną wspólnotą wiernych, utworzoną na sposób stały w Kościele partykularnym, nad którą opiekę duszpasterską, pod władzą biskupa diecezjalnego, powierza się proboszczowi jako jej własnemu pasterzowi” – definiuje Kodeks prawa kanonicznego (KPK). Dodaje, że jako ogólną zasadę przyjmuje się, że parafia powinna być terytorialna, a więc ma obejmować wszystkich wiernych określonego terytorium.

Nie wolno wyrzucić przez okno

Czy po tylu wiekach nie nadeszła pora, aby zmienić model funkcjonowania Kościoła? Także w Polsce, gdzie coraz częściej słychać głosy o kryzysie parafii, o nienadążaniu za nowymi potrzebami, o nieprzystawaniu do rzeczywistości zwłaszcza struktury terytorialnej?

27 lipca 2016 roku w katedrze wawelskiej papież Franciszek spotkał się z polskimi biskupami. Wśród pytań zadanych następcy św. Piotra pojawiła się kwestia parafii. Bp Leszek Leszkiewicz stwierdził, że w Polsce zaangażowanie duszpasterskie opiera się głównie na tradycyjnym modelu wspólnoty parafialnej, w oparciu o życie sakramentalne. „Jest to model, który tutaj nadal przynosi owoce” – zaznaczył. Zauważył jednak, że również warunki i okoliczności codziennego życia szybko się zmieniają i domagają się od Kościoła nowych metod działania duszpasterskiego.

Chociaż pytający nie wspomniał o likwidowaniu struktury parafialnej Kościoła, Franciszek zaczął odpowiedź od bardzo mocnego stwierdzenia: „Chciałbym podkreślić jedną rzecz: parafia jest ciągle aktualna! Parafia musi pozostać: jest strukturą, której nie wolno nam wyrzucić przez okno. Parafia jest właśnie domem ludu Bożego, tym domem, w którym On mieszka”. Zdaniem papieża problemem jest to, w jaki sposób ustawić parafię. „Niektórzy mówią, że parafia się zdezaktualizowała, bo teraz jest czas ruchów. To nieprawda! Ruchy kościelne pomagają, ale nie powinny być alternatywą dla parafii” – mówił Franciszek do polskich biskupów. „Parafia jest nietykalna: musi pozostać jako miejsce kreatywności, odniesienia, macierzyństwa…”.

Mieliśmy ciekawą panoramę

Niemal dziesięć lat później parafia stała się przewodnim tematem 404. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski. „Jest to temat bardzo aktualny i żywy w dzisiejszych czasach” – powiedział przewodniczący KEP abp Tadeusz Wojda SAC podczas konferencji prasowej po zakończeniu obrad. Zwrócił uwagę, że w zebraniu wzięli udział przedstawiciele innych episkopatów z Europy, którzy podzielili się swoimi doświadczeniami w tym względzie. „Mieliśmy ciekawą panoramę sytuacji duszpasterskiej w różnych krajach” – mówił abp Wojda, dodając, że mierzą się z tymi samymi wyzwaniami, co Kościół w Polsce, stając przed pytaniem, co i jak robić, by parafia była żywą wspólnotą.

W komunikacie po obradach polscy biskupi zwrócili uwagę, że rozmawiali o parafii rozumianej „nie tylko jako jednostka administracyjna Kościoła, ale przede wszystkim jako wspólnota człowieka z Bogiem i ludzi między sobą”. Poinformowali również, że szukając rozwiązań dla aktualnych wyzwań, skoncentrowali się na kluczowych obszarach funkcjonowania parafii: inicjacji chrześcijańskiej i wymiarze liturgiczno-modlitewnym, słowie Bożym i katechezie parafialnej, braterstwie i diakonii miłości oraz zarządzaniu parafią na sposób synodalny. Wskazali też na potrzebę zmiany mentalności duchowieństwa i wiernych. Ma ona umożliwić „skuteczne działanie instytucjonalne i wspólnotowe parafii, a także konieczność stałej formacji do dzielenia odpowiedzialności za parafię oraz potrzebę optymalizacji działania struktur synodalnych, zwłaszcza parafialnych rad duszpasterskich i ekonomicznych”.

Jeśli się nie odnajduje…

„Parafia «odnajduje» samą siebie w spotkaniu z Chrystusem, zwłaszcza w Eucharystii” – mówił papież Benedykt XVI w 2006 roku w trakcie sesji plenarnej Papieskiej Rady ds. Laikatu. Powiedział też, że odnowa parafii nie może wyniknąć z samych tylko, choćby i przydatnych, inicjatyw duszpasterskich. „Karmiąc się chlebem, wzrasta ona w katolickiej jedności, wierna nauczaniu Kościoła, uważnie rozpoznaje charyzmaty, które Pan wzbudza w Ludzie Bożym”. Rok później w rzymskiej parafii św. Feliksa z Kantalicjo tłumaczył, że parafia jest miejscem, gdzie uczymy się żyć naszą wiarą razem z innymi, w braterskiej wspólnocie, która rodzi się z Eucharystii.

Leon XIV 8 marca w parafii w peryferyjnej dzielnicy Torrevecchia tłumaczył, że „wspólnota parafialna, w centrum której jest Eucharystia, powinna być znakiem Kościoła, który troszczy się jak matka i każdego przyjmuje, prowadząc do spotkania z Jezusem – źródłem życiodajnej wody”. Porównał ją do ewangelicznej studni, do której przychodzą „zranieni w sercu, pozbawieni godności i spragnieni nadziei”. W czasie jego spotkania z radą parafialną powiedział: „Dziś łatwo możemy troszczyć się o materialny wymiar parafii, ale dużo ważniejszy jest wymiar duchowy parafii, a zwłaszcza wymiar misyjny”.

W dostępnej w internecie długiej rozmowie przeprowadzonej, gdy jeszcze był metropolitą łódzkim, kard. Grzegorz Ryś powiedział, że gdy parafianin nie  odnajduje się w parafii, do której należy z racji adresu (co jest samo w sobie dramatem), co prawda powinien przyjąć „swojego” księdza po kolędzie, ale równocześnie powinien znaleźć sobie miejsce, z którym się będzie utożsamiał, gdzie nie będzie „chodził do kościoła, ale będzie Kościołem”. Być może to proste sformułowanie oddaje to, co w postulowanej raz po raz odnowie parafii jest najważniejsze.  

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 12/2026