„Odyseja” to nie tylko ekranizacja eposu. Opowiada o dzisiejszym świecie

Christopher Nolan wraca do Homera, ale mówi przede wszystkim o współczesnym człowieku. Jego „Odyseja” staje się opowieścią o kryzysie wartości, poczuciu winy i nadziei na powrót do domu.
Czyta się kilka minut
fot. Materiały prasowe
fot. Materiały prasowe

Bardzo ciekawym zabiegiem dystrybutorów kinowych w Polsce jest fakt, że przy okazji premiery Odysei, o której wszyscy mówią, swoją polską premierę ma też pierwszy film Nolana – Śledząc z 1998 roku. To klamra spinająca twórczość reżysera, możemy poznać jej rozwój i dzięki temu zobaczyć, z jakim dziełem mamy teraz do czynienia. Pierwszy film powstał za 6 tys. dolarów – tegoroczna premiera za 250 mln. Czarno-białe Śledząc korzystało z naturalnego światła, a grali w nim przyjaciele reżysera. Odyseja wykorzystuje najnowsze kamery IMAX (tworzące zdjęcia w niewyobrażalnej rozdzielczości), a obsada składa się ze śmietanki aktorów: głównego bohatera gra Matt Demon, jego wierną żonę Anne Hathaway; z kolei Tom Holland wciela się w rolę Telemacha, w Atenę zaś – Zendaya; znany z ról wampira Robert Pattinson znów jest bohaterem negatywnym, grając Antinoosa, dybiącego na Penelopę. Cała akcja zaczyna się od momentu, gdy grająca Kalipso Charlize Theron przestaje karmić Odysa kwiatem lotosu, a ten przypomina sobie dzieje swojej wyprawy. 

Historia zagubienia 

Christopher Nolan po raz kolejny odchodzi od klasycznej, chronologicznej narracji. Zamiast prowadzić historię od upadku Troi do powrotu Odyseusza na Itakę, rozbija opowieść na równoległe wątki i różne punkty czasowe. Widz poznaje losy bohatera poprzez wspomnienia, relacje innych postaci i stopniowo odsłaniane wydarzenia, które układają się w całość dopiero z biegiem filmu. Taka konstrukcja nie służy jedynie budowaniu napięcia, pozwala również pokazać, jak pamięć, trauma i różne interpretacje tych samych wydarzeń kształtują legendę Odyseusza. To nie znaczy, że reżyser nie jest wierny tekstowi epopei, przeciwnie, dość wiernie przedstawia, co się wydarzyło. Momentami nawet zaskakująco, bo zaburza według mnie niektóre wyobrażenia związane z tą opowieścią, inny jest koń trojański, cyklop przypomina nieco Goluma z Władcy Pierścieni, przywołam też kwestię – choć nie uważam tego za historyczny błąd czy kulturowe zawłaszczenie – że grana przez Lupitę Nyong'o Helena jest czarnoskóra. Sprawia to, że ta znana historia staje się dla nas świeża, jej odczytanie nie jest tylko prywatną wizją Nolana. Choć wątpię, czy poza ogólnym zarysem historii i kilkoma związanymi z nią zdaniami („każdy z nas jest Odysem, co wraca do swej Itaki” u Staffa) ktoś współcześnie zadaje sobie trud, żeby poznać tę historię w całości i w szczegółach. Być może także dlatego reżyser wybiera nielinearność, kładąc akcenty a to na batalistycznych scenach, a to intymnych wspomnieniach, tudzież na codziennych problemach Penelopy i Telemacha. Obrazuje to samą, poplątaną historię zagubienia Odysa, jego powrotu, zmagania się z wyrzutami sumienia, że to on doprowadził do wyrżnięcia w pień mieszkańców Troi. Odys i jego towarzysze gubią się także w swoich namiętnościach i ambicjach. 

Pływanie ekstremalne 

Odyseusz jest całkowicie podporządkowany jednemu celowi – powrotowi do Itaki. Ta determinacja pozwala mu przetrwać kolejne próby, ale jednocześnie prowadzi do moralnie dwuznacznych decyzji i oddala go od bliskich. Przez siedem lat uśmierza swój ból z powodu nieudanego powrotu w ramionach Kalipso i zapomnienia. Jednak, jak to często w filmach Nolana bywa, Odyseusz wiedziony jest swego rodzaju obsesją. To nie tylko wspomniana determinacja, odkrywamy także rozważania Odysa na temat wojny, potrzebę usprawiedliwienia swojego okrucieństwa w wojnie, a równocześnie potwierdzenia wierności i przyjaźni swoim towarzyszom. Na niebezpieczne wody wypływa nie tylko Odyseusz. Również Penelopa, choć całkowicie oddana i uparta w wierności, daje się ponieść falom żalu, niepewności. Jej tęsknota napędza, utwierdza ją w przekonaniu, że robi dobrze, nie przyjmując zalotów licznych mężczyzn, których przez prawo gościnności nie może usunąć ze swego domu. Na głęboką wodę rzucony jest młody Telemach, który choć nie pamięta ojca, chce przynajmniej uczcić jego pamięci, jeśli ten nie wróci. Musi jednak omijać mielizny swoich ambicji i chęci udowodnienia własnej męskości i pretendowania do dorosłości. Antinoos, który miał się nimi opiekować pod nieobecność króla, nie przepuści żadnej okazji, by pokonać rywali i wstąpić na tron Itaki. Te marynistyczne porównania mają tu swoje uzasadnienie, wszak akcja dzieje się w dużej mierze na morzu. Jednak oczekujący na powrót króla Odyseusza boją się ludzi morza, którzy posuwają się do grabieży i innych złych czynów. Jak wielkim rozczarowaniem jest dojście do wniosku, że ludźmi morza są bliscy i każdy z bohaterów ma udział w upadku świata, który dotychczas znał. 

Zmierzch bogów

Choć Atena co rusz zwraca się do głównego bohatera i motywuje jego syna do poszukiwań, to jest to właściwie jedyna bogini pojawiająca się „we własnej osobie”. Inaczej niż w dziele Homera wątek zmagania się Odysa z bogami jest tu właściwie pominięty. Poza wspomnianą opiekunką pojawia się Posejdon, ale w sposób pośredni, jako mszczący się poprzez niepomyślne wiatry i złą pogodę za okaleczenie jego syna – cyklopa Polifema. Gromowładny Zeus pojawia się tylko w słowach bohaterów, gdy powołują się na jego prawo gościnności. Odyseusz nie wątpi, jak w pierwotnej wersji, w bogów i ich przychylność, co stało się tam wtedy rozgrywką między mieszkańcami Olimpu o jego los. On wątpi w siebie, w sens swojej wyprawy wojennej, w drogę, którą wybrał na powrót. Wątpi w to, czy zdolności, które ma, wykorzystał we właściwy sposób. Nie ma pewności, czy dobrze dbał o swoją załogę, dostrzega, że jego ambicja i chęć przygód doprowadziła do śmierci jego ludzi. Z kolei Telemach zawodzi się na świątyni Ateny, bo w jej przybytku próbowano przeprowadzić na niego zamach, ma za złe Zeusowi restrykcyjne prawo gościnności. Do gorzkich refleksji zaprowadza Penelopę to, o czym rozmawiała z Odyseuszem jeszcze będąc z nim w łóżku: o bezsensie wojny, chwilach, kiedy z różnych powodów musisz wziąć udział w tym, czego nie chcesz. Królowa Itaki rozmyśla wreszcie o zmierzchu cywilizacji. Może się to wydawać pompatyczne, ale nawet starożytni Grecy mieli świadomość zmieniających się epok. Dom Odyseusza, który w rozproszeniu chce stać przy obranych przez siebie wcześniej wartościach: wierności, sprawiedliwości, wydaje się być ewenementem na tle cynicznych, a często także po prostu zepsutych społeczności. Losy kolejnych przyjaciół Odysa spod Troi, którzy zdołali wrócić, tę gorzką prawdę podkreślają – odwracają się od nich najbliżsi, dla których żądza, nie tylko pieniądza, była ważniejsza niż relacje i prawa, z którymi się wcześniej utożsamiali. Czy Penelopie i Odyseuszowi uda się uciec od tego upadku? To pytanie pozostaje otwarte. Odys po powrocie rozprawia się z zalotnikami, a swoją żonę zabiera w dalszą drogę, na zachód. Mają oni bowiem oboje przekonanie, że to, co znają, obróci się w ruinę, ale też nadzieję, że to, co dobre, powróci. 

Pamięć i tożsamość

Człowiek nie wraca z wielkiej podróży taki sam – musi odpowiedzieć sobie na pytanie, kim stał się po drodze. To właśnie dlatego historia Homera tak dobrze wpisuje się w autorskie kino Nolana, od lat badające relację między pamięcią, czasem i ludzkim „ja”. Czy będzie to budujący bombę Oppenheimer czy Cobb niepotrafiący w Incepcji oddzielić wspomnień od rzeczywistości, to celem ich poszukiwań, jak również szukania domu przez Odysa, jest odpowiedź na pytanie o to, kim jest. Odyseusz nie wjeżdża do swego domu triumfalnie, jest samotnym człowiekiem, niepewnym tego, co zastanie. Pamięć o wielkich czynach, jak również wspomnienie miłości motywują go jednak do zawalczenia o swoje. Nawet jeśli będzie to walka beznadziejna. To ją potem opiewać będą w pieśniach poeci, tworząc fundament całej naszej cywilizacji. Ta, choć wydaje się być w głębokim kryzysie, może odnaleźć w opowieści o Odyseuszu nadzieję na powrót do swojego domu. 

PS 

Jeśli ktoś z Państwa chciałby poznać historię Odyseusza bardziej szczegółowo, poza lekturą eposu Homera polecam animowany serial Odyseja Gaëtana Chabanola z serii Wielkie mity. W 10 odcinkach poznacie dokładnie wędrówkę Odysa spod Troi do Itaki. Jest on dostępny za darmo w telewizji arte.tv

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 31/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Ludzie morza