Głos Kościoła brzmi coraz mocniej

Hierarchowie z różnych stron świata coraz odważniej zabierają głos, przeciwstawiając się logice agresji i siły. To wpływ Leona XIV, który jako pierwszy papież ze Stanów Zjednoczonych na nowo odnalazł ewangeliczny język komentowania bieżących wydarzeń w świecie Zachodu i zachęca do tego samego duchownych.
Czyta się kilka minut
Kard. Pietro Parolin, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej, przypomniał ostatnio, że prawdziwy pokój pozostaje nierozdzielny od sprawiedliwości. Na zdjęciu wenezuelscy migranci szukający w Kolumbii ratunku przed głodem i nędzą w swojej ojczyźnie, Cúcuta, 8 stycznia 2026 r. fot. Schneyder MENDOZA/AFP/east news
Kard. Pietro Parolin, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej, przypomniał ostatnio, że prawdziwy pokój pozostaje nierozdzielny od sprawiedliwości. Na zdjęciu wenezuelscy migranci szukający w Kolumbii ratunku przed głodem i nędzą w swojej ojczyźnie, Cúcuta, 8 stycznia 2026 r. fot. Schneyder MENDOZA/AFP/east news

Jeszcze niedawno sprzeciw hierarchów Kościoła wobec twardej polityki antymigracyjnej bywał przedstawiany jako zbiór pojedynczych wypowiedzi, zależnych od lokalnego kontekstu lub osobistej wrażliwości danego biskupa, a nawet samego papieża Franciszka. Obecnie coraz trudniej utrzymać taką narrację. W Stanach Zjednoczonych i w Europie liczba katolickich głosów krytycznie odnoszących się do działań polityków rośnie, a ich ton staje się wyraźniejszy. Co istotne, nie są to już jedynie wypowiedzi z peryferii, ale coraz częściej stanowiska formułowane przez hierarchów stojących w centrum kościelnych struktur w największych episkopatach USA i Europy, a nawet w watykańskim Sekretariacie Stanu.

Więcej konkretów

Wiele zmienił wybór kard. Roberta Prevosta na papieża. Nie bez przyczyny Steve Bannon, jeden z głównych medialnych popleczników prezydenta Donalda Trumpa i twórca jego doktryny, nazwał nowego papieża „najgorszym wyborem dla katolików z ruchu MAGA”. Leon XIV bowiem w bardzo subtelny, ale jednoznaczny sposób komunikuje niezgodność polityk administracji prezydenta Donalda Trumpa z katolicką nauką społeczną; robił to już wcześniej, wchodząc choćby w polemikę z amerykańskim wiceprezydentem J.D. Vance’em na Twitterze (obecnie X) w kontekście rozumienia porządku miłości (ordo caritatis). Przekłada się to na postawę i głosy lokalnych hierarchów kraju, który stał się pierwszą areną dyskusji, jaka ma miejsce w świecie zachodnim. Może dlatego amerykańscy biskupi od miesięcy zwracają uwagę nie tylko na moralne zasady dotyczące ochrony godności osoby ludzkiej, ale także na realne skutki języka i prowadzonej polityki migracyjnej. W ich wypowiedziach pojawiają się odniesienia do narastającego strachu, napięć społecznych oraz przemocy, która – jak podkreślają – dotyka zwłaszcza najsłabszych. Zmienia się także język samego Watykanu i kościołów lokalnych: mniej w nim ogólnych apeli, więcej konkretnych odniesień do decyzji politycznych i ich konsekwencji. Tak było w przypadku szeroko komentowanego apelu trzech amerykańskich kardynałów czy biskupa polowego amerykańskiej armii, jasno krytykujących zakusy administracji prezydenta Donalda Trumpa chociażby w sprawie Grenlandii.

Podobny proces widoczny jest w Europie. Tu również coraz częściej słychać głosy, że restrykcyjne podejście do migracji, zwłaszcza połączone z retoryką wykluczenia, stawia pod znakiem zapytania elementarne zasady ochrony osoby ludzkiej. Wypowiedzi hierarchów nie mają charakteru politycznego manifestu, ale coraz rzadziej ograniczają się do dyplomatycznych aluzji. W tym kontekście szczególne znaczenie ma dołączenie do tej debaty kard. Matteo Zuppiego, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Włoch, w kontekście zaplanowanego na 22 i 23 marca referendum, dotyczącego wymiaru sprawiedliwości, a tak naprawdę kształtu trójpodziału władz w Italii. Jego głos – wyważony, pozbawiony emocjonalnych akcentów – ma jednak dużą wagę symboliczną. Kard. Zuppi należy bowiem do grona tych hierarchów, którzy w Kościele europejskim wyznaczają główny nurt refleksji duszpasterskiej i społecznej. Gdy zabiera głos w sprawie relacji władzy czy migracji, nie jest to jedynie komentarz do bieżących wydarzeń, lecz sygnał, że problem ten dotyka samego centrum kościelnej odpowiedzialności.

Ostrzeżenie przed znieczulicą

Jeszcze mocniejszy wydźwięk miała niedawna wypowiedź kard. Pietro Parolina. Sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej wprost przeciwstawił się agresji w Minneapolis. Watykańska dyplomacja rzadko reaguje w tak bezpośredni sposób na bieżące wydarzenia o charakterze lokalnym. Jeśli jednak to robi, oznacza to, że dana sprawa postrzegana jest nie jako incydent, lecz jako problem dotykający fundamentów porządku moralnego i społecznego. W tym sensie nie był to głos „aktywistyczny”, ale stanowisko całej instytucji. Podobny ton miało też wystąpienie z okazji 325-lecia Papieskiej Akademii Kościelnej. W wykładzie kard. Parolin postawił mocną diagnozę współczesnego świata: powojenny ład międzynarodowy ulega rozpadowi, a prawo coraz częściej ustępuje miejsca logice siły. Sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej wskazał, że konflikt na różnym podłożu – militarny, ekonomiczny, kulturowy i ideologiczny – staje się dziś narzędziem zarządzania relacjami społecznymi i międzynarodowymi, a zasady prawa międzynarodowego są relatywizowane w imię źle rozumianego bezpieczeństwa.

W wystąpieniu, które można uznać za programowe, kard. Parolin krytycznie odniósł się do multipolaryzmu opartego na potędze i wyścigu zbrojeń, podkreślając, że „pokój zbrojny” wcale nie jest prawdziwym pokojem. Przypomniał, że w nauczaniu Stolicy Apostolskiej pokój nie rodzi się z równowagi sił, lecz jest owocem sprawiedliwości, poszanowania godności osoby i prawa narodów. Prawo do bezpieczeństwa nie może więc usprawiedliwiać ataków prewencyjnych ani łamania norm międzynarodowych. To bardzo jasne nawiązanie do obecnej sytuacji międzynarodowej.

Sekretarz stanu podkreślił też, że dyplomacja watykańska nie działa logiką presji czy medialnego spektaklu, lecz konsekwentnie stawia na mediację, dialog i multilateralizm, wymagający dziś głębokiej reformy. Ostrzegł także przed obojętnością społeczeństw i „zmęczeniem wojną”, które prowadzą do moralnej znieczulicy i normalizacji przemocy. W świecie narastających konfliktów, zaznaczył, zadaniem Kościoła i jego dyplomacji jest nie tylko reagować, ale przypominać, że wojna zawsze odczłowiecza, a prawdziwy pokój pozostaje nierozdzielny od sprawiedliwości.

W świetle Ewangelii

Coraz wyraźniej można więc dostrzec, że wraz z wygłoszonymi przez papieża Leona XIV słowami o pokoju, inaugurującymi jego pontyfikat, zaczynamy mieć do czynienia nie tyle z pojedynczymi interwencjami, ile z procesem także na poziomie lokalnym, choć zdaje się zainicjowanym wprost z Watykanu. Głosów krytycznych wobec polityki antymigracyjnej, polaryzującej czy wprost marginalizującej pewne grupy jest więcej, są one coraz głośniejsze i pochodzą z coraz wyższych szczebli kościelnej hierarchii. Coraz trudniej też sprowadzać je wyłącznie do „linii papieża Franciszka” lub traktować jako jedną z wielu możliwych opcji pastoralnych. Hierarchowie, dotychczas w niezwykle dyplomatyczny sposób odnoszący się do bieżącej polityki w Europie i USA, zaczynają komentować ją w świetle Ewangelii coraz głośniej.

Być może nie jest to jeszcze zmiana całościowa ani jednolite stanowisko Kościoła wobec konkretnych rozwiązań politycznych. To jednak bardzo wyraźny sygnał przesuwania się kościelnego środka ciężkości: od ostrożnego milczenia i dyplomatycznego dystansu do mówienia wprost wtedy, gdy w grę wchodzą przemoc, polaryzacja, strach i logika wykluczenia. Kościół, przynajmniej na poziomie hierarchii, coraz wyraźniej dostrzega, że nie chce być biernym obserwatorem twardej polityki, ale siłą równoważącą. I jest to jeden z ważniejszych elementów stylu zarządzania nowego papieża.  

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł
Michał Kłosowski

Artykuł pochodzi z numeru 6/2026