Książka „Świątek, piątek i niedziela. Ks. Boguś wyjaśnia”

Ile mogę spóźnić się na mszę, żeby przyjąć Komunię świętą? Kto może być rodzicem chrzestnym? Czy ksiądz może odmówić udzielenia ślubu? Co zrobić, kiedy ksiądz nie chciał mi dać rozgrzeszenia? Czy ślub kościelny z ateistą jest możliwy?
Czyta się kilka minut

Pytania, które dręczą niejednego katolika. Zaskakujące, trafiające w samo sedno problemów, czasem będące przyczynkiem do opowiedzenia rozmaitych historii. I oczywiście odpowiedzi, proste, często dowcipne, udzielane przez księdza, czyli - fachowca w tej dziedzinie!
 
A wszystko to w książce zatytułowanej: „Świątek, piątek i niedziela. Ks. Boguś wyjaśnia”. Jest to swoisty poradnik, który czyta się z uśmiechem na twarzy i dużą ulgą – bo, ufff, nie tylko mnie nurtują takie „dziwne” pytania.
 
 
Czy w życiu religijnym nie ma miejsca na humor? [fragment książki]
 
Ks. Bogusław Kowalski: Myślę, że Bóg ma poczucie humoru. Dowodem na to jest dla mnie wesele w Kanie. Wiadomo, że w stągwiach jest woda, weselnicy próbują, a tu nagle… genialne wino! Wyobraźmy sobie, jakie miny mają ci ludzie, wołając innych i dając im to wino do spróbowania. Trudno mi uwierzyć, że Jezus, który patrzył na to z boku, sam się nie uśmiechał!
Humor ma służyć człowiekowi i nie ranić innych: nie powinien kpić z ułomności czy wbijać w pychę. Jeżeli ktoś ma dystans do siebie i otoczenia i ma poczucie humoru, jest to błogosławieństwo!
Ja regularnie stosuję humor w ewangelizacji. Gdy głoszę rekolekcje i mam dłuższe kazanie, to staram się opowiedzieć zabawny, ale pouczający przykład. Wygłaszałem kiedyś konferencję dla maturzystów na Jasnej Górze. Mówiłem, czym jest Kościół. Opowiedziałem im, jak na pewnej mszy dla dzieci mały chłopiec na modlitwie wiernych powiedział do mikrofonu:
– Módlmy się za Kościół, aby nie zbankrutował, jak inne firmy.
Ludzie się śmiali, oczywiście, ale wyprowadziłem z tego pouczającą naukę: ważna jest troska o wspólnotę nie tylko materialną, ale też duchową, żeby ten Kościół rzeczywiście nie zbankrutował moralnie. 
Innym razem głosiłem kazanie o aktach strzelistych, zaznaczając, że nie musimy się w nich silić na poezję i wysokiej klasy słownictwo, ale ma to być okrzyk serca! I podałem przykład: chodziłem po kolędzie i w jednym domu przywitała mnie mała dziewczynka i z radością poprowadziła do stołu. Gdy usiedliśmy, powiedziałem:
– Natalko, tak pięknie mnie powitałaś! Masz tutaj czekoladę, ale pomódl się za księdza, taką modlitwą, jaką umiesz!
Na co ona:
– Obiecuję. Właśnie nauczyłam się nowej modlitwy: „Wieczne odpoczywanie racz mu dać, Panie”.
Takie przykłady ożywiają słuchaczy. Kazania, nawet te piękne i mądre, trzeba okrasić jak ciasto rodzynkami!
Podobno po Soborze Trydenckim w mszale był zapis, żeby na zakończenie mszy wielkanocnej przed błogosławieństwem opowiedzieć ludziom tak zwany risus paschalis, czyli śmieszną anegdotę, żeby wychodzący ludzie byli uśmiechnięci, żeby ta radość ze zmartwychwstania rysowała się również na ich obliczu. A przecież ten sobór kojarzy nam się raczej z surowością!
Pewna kobieta przyszła do mnie, żeby podziękować mi za jeden żarcik.
 – Proszę księdza, mój mąż nie jest zbyt wyrywny w okazywaniu uczuć. Tyle mu gotuję, a on czasami tylko bąknie: „No, dziękuję za obiad. Idę się zdrzemnąć”, ale, żeby przytulił, cmoknął w policzek, to nie za bardzo.
A ja na mszy dla obchodzących jubileusz powiedziałem tak:
– Mężowie, zadanie dla was. Po powrocie do domu, po spożyciu obiadu, opowiedzcie swoim żonom bajkę o Toruniu.
Nastała cisza. O co chodzi?
– Chcecie wiedzieć jaką? To króciutka bajka! Jak panowie zjecie obiad, to powiedzcie żonie: „To ruń w moje ramiona!”.
I ta kobieta opowiada dalej:
– Zjedliśmy obiad, a mój mąż nic. To mówię do niego: a zadania domowego nie miałeś? No i on wtedy wstał i powiedział: „To ruń w moje ramiona”.
Ludzie bardzo potrzebują żartów. Pamiętam, że świętej pamięci arcybiskup Henryk Hoser często mnie podpytywał, czy nie mam jakieś śmiesznej nowości, którą sam mógłby „sprzedać” dalej.
 
Świątek, piątek i niedziela. Ks. Boguś wyjaśnia
Michał Łopaciński
PROMIC 2025
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł