Zapomniany architekt obecności Polski w Jerozolimie

Kapłan, uczony, patriota. Jego wizja i działania otworzyły nowy etap polskiej obecności w Ziemi Świętej. Autor koncepcji, negocjacji i zabiegów o nową parcelę w Jerozolimie. Mija 125 lat od śmierci ks. Witolda Gronkowskiego.
Czyta się kilka minut
Biskup chełmiński Stanisław Okoniewski w towarzystwie ks. Witolda Gronkowskiego i konsula generalnego RP w Jerozolimie Zdzisława Kurnikowskiego na tarasie Domu Polskiego | fot. NAC
Biskup chełmiński Stanisław Okoniewski w towarzystwie ks. Witolda Gronkowskiego i konsula generalnego RP w Jerozolimie Zdzisława Kurnikowskiego na tarasie Domu Polskiego | fot. NAC

Rocznica jego urodzin to dobry moment, by wydobyć z cienia nieopowiedzianą historię – o człowieku, który łączył prorocką intuicję z historyczną odpowiedzialnością i znacząco przyczynił się do zakorzenienia polskiej obecności w „świętym mieście”.

Powstaniec
20 sierpnia br. mija dokładnie 125 lat od urodzin ks. prof. Witolda Gronkowskiego – kapłana, naukowca, duszpasterza i wizjonera. Choć był postacią wybitną, dziś pozostaje niemal całkowicie zapomniany, a przecież to właśnie on – w czasach trudnych i niepewnych – wspólnie z s. Innocentą Gierszewicz, elżbietanką, podjął dzieło, które na trwałe wpisało Polskę w duchowy i geograficzny pejzaż Jerozolimy.
Witold Bernard Gronkowski urodził się 20 sierpnia 1900 roku w Trzemesznie jako syn Augustyna i Jadwigi z domu Górskiej.  W rodzinnym mieście rozpoczął naukę początkową, a następnie uczęszczał do gimnazjum w Gnieźnie. Wyróżniał się zwłaszcza zdolnościami językowymi – przyswajał języki obce z niezwykłą łatwością, co później odegrało istotną rolę w jego działalności w Palestynie.
Jako uczeń klasy drugiej wyższej w wydziale klasycznym Państwowego Gimnazjum w Gnieźnie z wielkim zaangażowaniem śledził doniesienia o przygotowaniach do powstania wielkopolskiego. Postanowił wziąć udział w walkach. 21 czerwca 1918 roku przerwał naukę i jako ochotnik wstąpił do wojska. Trafił do 67. pułku piechoty (IX pułku wielkopolskiego), gdzie służył m.in. ze Stanisławem Warchałowskim, późniejszym Dziekanem Wojska Polskiego. Nieprzygotowani dostatecznie na trudy wojny młodzieńcy doświadczyli wielu ciężkich chwil. Brali udział w walkach pod Rynarzewem, Szubinem, Nakłem nad Notecią i w innych miejscowościach. Witold Gronkowski pełnił funkcję adiutanta dowódcy.
Po wyzwoleniu Wielkopolski został skierowany do oddziałów walczących przeciwko wojskom bolszewickim. Niedługo potem, osaczeni ze wszystkich stron, razem z Stanisławem Warchałowskim dostał się do niewoli rosyjskiej. Przewieziono ich do Moskwy. Gronkowskiego przydzielono do kolumny samochodowej jako robotnika pracującego przy wyrębie i zwózce drewna. Głód, wyczerpująca praca i zimno, przy braku odpowiedniego ubrania, skłoniły ich do ucieczki. Nocą, po przebyciu około stu kilometrów, zostali schwytani przez rosyjskich żołnierzy. Stanisławowi Warchałowskiemu udało się uciec (dotarł do Gdańska, gdzie schronienia udzieliła mu rodzina Gronkowskiego), Witolda natomiast, jako zbiegłego więźnia, odesłano z powrotem do Moskwy i osadzono w więzieniu. Spędził tam dziewięć miesięcy wśród innych Polaków – dotkliwie doświadczanych przez głód, robactwo i nędzę.

Ksiądz
Po zakończeniu wojny wrócił do rodzinnego Trzemeszna, a następnie do przerwanej nauki w gimnazjum w Gnieźnie. Jako bardzo dobry uczeń uzyskał świadectwo dojrzałości i zaczął myśleć o wyborze zawodu. Po modlitwie i rozeznaniu wstąpił do Arcybiskupiego Seminarium Duchownego. Przez dwa i pół roku studiował filozofię i teologię w seminariach w Poznaniu i Gnieźnie. 17 października 1926 roku przyjął święcenia kapłańskie, których udzielił mu arcybiskup Gniezna i Poznania, ks. kard. August Hlond, prymas Polski.
Po święceniach został skierowany na studia uniwersyteckie w Strasburgu, gdzie uzyskał stopień doktora świętej teologii na podstawie rozprawy o „mesjanizmie Ezechiela” (Le Messianisme d’Ezéchiel, Strasburg 1936). Rozprawa doktorska, obroniona na Wydziale Teologii Katolickiej Uniwersytetu w Strasburgu, to dzieło odznaczające się niezwykłą oryginalnością i dalekowzrocznością. W czasach gdy badania nad Księgą Ezechiela pozostawały w cieniu proroków Izajasza i Jeremiasza, ks. Gronkowski odważył się postawić pytanie o sens mesjańskiej nadziei w jednej z najbardziej zagadkowych ksiąg prorockich. Jego analiza pokazuje, że prorok Ezechiel nie głosi mesjanizmu królewskiego – jak wcześniejsi prorocy – lecz proponuje wizję duchowej i wspólnotowej odnowy, w której Bóg sam staje się źródłem życia, porządku i przymierza. Szczególnie nowatorska jest dokonana przez ks. dr. Gronkowskiego interpretacja wizji doliny suchych kości (Ez 37) – nie jako zapowiedzi indywidualnego zmartwychwstania, ale jako symbolu duchowego zmartwychwstania całego narodu. Ksiądz Gronkowski dostrzega w Ezechielu proroka epoki przejścia: od monarchii ku wspólnocie przymierza, od polityki ku liturgii, od triumfalizmu ku wyważonej nadziei. Praca ta, choć powstała blisko sto lat temu, wciąż zachwyca precyzją egzegetyczną i teologiczną dojrzałością – i z powodzeniem mogłaby dziś posłużyć jako inspiracja dla współczesnej refleksji nad kryzysem wspólnoty, tożsamości Kościoła i duchowym wymiarem nadziei w czasach rozpadu struktur i osłabienia poczucia sacrum.

Praca w Jerozolimie
Pod koniec 1931 roku, na polecenie kard. Augusta Hlonda, prymasa Polski, ks. dr Witold Gronkowski udał się do Jerozolimy, gdzie objął funkcję kapelana Domu Polskiego – jedynego wówczas ośrodka narodowego skupiającego Polaków w tym mieście. Już w pierwszych tygodniach pobytu, pełen zapału i poczucia misji, rozpoczął intensywną promocję tej instytucji w polskiej prasie. W grudniu 1931 roku ukazały się jego artykuły poświęcone Domowi Polskiemu m.in. w ”Gazecie Polskiej”, tygodniowym dodatku „Oświata” oraz w „Lech. Gazecie Gnieźnieńskiej”.
To właśnie w tym czasie ks. Gronkowski, działając ramię w ramię z siostrą Innocentą Gierszewicz – elżbietanką i ówczesną opiekunką Domu – nie tylko kontynuował, ale i znacząco rozwinął misję zapoczątkowaną przez ks. kan. Marcina Pinciurka, który jako pierwszy stworzył w Jerozolimie miejsce otwarte dla polskich pielgrzymów i przekazał je – jako trwałą własność – prymasowi Polski. W późniejszych latach miejsce to zaczęto nazywać „Starym Domem Polskim” – jako pierwsze i symboliczne ognisko polskiej obecności w Ziemi Świętej.
Działalność ks. dr. Gronkowskiego w Jerozolimie miała nie tylko wymiar religijny, ale i narodowy. Dzięki wsparciu konsula generalnego dr. Zbigniewa Kurnikowskiego oraz życzliwości lokalnych władz kościelnych, koncentrował się nie tylko na pracach naukowych, lecz także na poszukiwaniu lokalizacji pod budowę nowej polskiej placówki. Jego starania należy zatem rozpatrywać jako świadomą próbę umocnienia polskiej obecności w Jerozolimie – zarówno duchowo, jak i kulturowo czy politycznie. Dzięki dalekowzrocznej wizji ks. dr. Gronkowskiego i energii s. Innocenty to dziedzictwo przybrało nowy kształt – bardziej dynamiczny, otwarty na potrzeby Kościoła, pielgrzymów i Polski XX wieku.  
Z ich inicjatywy, determinacji i głębokiej wiary, w strategicznej wówczas dzielnicy Jerozolimy zakupiono parcelę i rozpoczęto starania o budowę nowego hospicjum – znanego dziś jako „Nowy Dom Polski”, który powstał w latach 40. XX wieku i do dziś służy polskim pielgrzymom. 24 listopada 1933 roku – po ponad dwóch latach starań – ks.  r. Gronkowski doprowadził do podpisania memorandum, które pieczętowało obecność Polski w Jerozolimie nie tylko duchowo, ale i materialnie. Był to konkretny owoc nadziei – nadziei, która u niego zawsze szła w parze z odpowiedzialnym działaniem.

Wykładowca
Po powrocie do Polski kontynuował działalność naukową i dydaktyczną. W 1934 roku objął katedrę Pisma Świętego w Arcybiskupim Seminarium Duchownym w Poznaniu, gdzie wykładał egzegezę, wstęp do Pisma Świętego i archeologię biblijną. Współpracował z Instytutem Wyższej Kultury Religijnej, publikował artykuły i książki, a jego badania koncentrowały się głównie na Starym Testamencie, chociaż nie stronił również od tematów dotyczących Nowego Przymierza.
II wojna światowa brutalnie przerwała rytm jego pracy. Wysiedlony z Poznania, posługiwał jako wikariusz w diecezji podlaskiej, a następnie – po powrocie do Wielkopolski – ponownie zaangażował się w życie Kościoła, obejmując szereg odpowiedzialnych funkcji. Był m.in. cenzorem ksiąg religijnych, egzaminatorem prosynodalnym, promotorem sprawiedliwości oraz kustoszem Kapituły Metropolitalnej. Został przyjęty do Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk oraz Polskiego Towarzystwa Orientalistycznego, nie przestając publikować i bronić znaczenia biblijnego dziedzictwa Kościoła – także wobec rosnących ideologicznych uprzedzeń.
Pogarszający się stan zdrowia – zarówno fizyczny, jak i psychiczny – zmusił go do przedwczesnego przejścia na emeryturę w 1948 roku. Po kilku latach milczenia, wzmocniony powrotem sił, powrócił do pracy dydaktycznej – tym razem w seminarium salezjańskim w Lądzie (1956–1962). Powrócił też do prac translatorskich. Choć nie zdołał opublikować wszystkich swoich prac (np. komentarza do Księgi Rodzaju), pozostał wierny sumienności, rzetelności i duchowi służby.
Zmarł 5 marca 1964 roku, w 64. roku życia i 38. roku kapłaństwa. Wielu księży – jak wspominał ks. prof. Marian Wolniewicz – zapamiętało go przede wszystkim jako „sumiennego wykładowcę, dbałego o poziom nauczania i należyte przygotowania słuchaczy do naukowego myślenia. Dzielił się wiedzą chętnie, bo widział w niej drogę do prawdy, której odkrywanie, zgłębianie i głoszenie uważał za posłannictwo kapłana. Nie lękał się trudu w tej służbie i o jego potrzebie mówił otwarcie. Nie tylko mówił, ale także dawał przykład niezmożonej pracowitości. Bardzo trudne okoliczności, w jakich upłynęło Jego życie, sprawiły, że zostawił mniej dzieł, niż się spodziewano i niż sam pragnął”. 
Dzieło jego życia – choć przerwane przez chorobę i zapomnienie – domaga się pamięci, bo ks. dr Witold Gronkowski nie tylko rzucił nowe podwaliny pod polską obecność w Jerozolimie, ale także pozostawił świadectwo sumienia uczonego i kapłana, którego całe życie było wysiłkiem rozpiętym między Księgą Ezechiela a Ewangelią, między słowem a ofiarą. Jak wspominano w kazaniu pogrzebowym: „Przejęty słowami Malachiasza: „Labis sacerdoti custodiant scientiam” (Ml 2, 7), widział w nauce teologicznej jedno z najważniejszych zadań kapłańskich i drogę do prawdy, którą chętnie rozprzestrzeniał wokoło siebie w sposób niezwykle jasny. Ten duch pracy towarzyszył mu do ostatniej chwili życia. Odszedł więc naznaczony nie tylko stygmatem cierpienia ludzkiego i kapłańskiego, lecz także heroizmem pracy i poświęcenia”. 
Sługa nadziei, który nie szukał poklasku. Twórca obecności, który wyprzedzał czas. Uczony, który odczytywał Ezechiela jako proroka wspólnoty. Kapłan, który – choć pozostał zapomniany – wpisał Polskę w geografię nadziei.
Nie wiemy, czy s. Innocenta Gierszewicz i ks. dr Witold Gronkowski przypuszczali, że ich wysiłki przetrwają dziejowe zawieruchy. Wiemy jednak, że Polska wciąż ma swoje miejsce na duchowej mapie Jerozolimy – także dzięki ich determinacji oraz pracowitości tych, którzy przez kolejne dziesięciolecia pełnią swoją posługę w Mieście, w którym Bóg ma swoje upodobanie (por. Iz 62, 4).

---

KS. MIROSŁAW JASIŃSKI
Prezbiter archidiecezji gnieźnieńskiej, doktor habilitowany nauk biblijnych, delegat Prymasa Polski ds. Domów Polskich w Jerozolimie

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 34/2025