Ludzie dzielą się na dwie grupy: tych, którzy lubią w trakcie wakacyjnych wycieczek uciec od świata na łono natury, albo tych, którzy nie wyobrażają sobie przy okazji nie zwiedzić jakiegoś miasta, a w nim – muzeum lub kościoła. Coraz częściej świątynie łączą te funkcje. Oczywiście bardzo stare obiekty sakralne same w sobie bywają perełkami i skarbcem sztuki. Wiemy też, że wiele zdesakralizowanych kościołów w Europie Zachodniej zamieniono a to w biblioteki, a to w muzea. Ciekawa jest jednak sytuacja, kiedy artyści swoją sztuką dyskutują z tą przestrzenią. Bo raczej nie zdarza się, że cały budynek wyścieła się materiałem, by ukryć jego historyczną funkcję.
Dywagować można by nad tym, jak taką sztukę czytać. Bo przecież można by umyślnie oddzielić ją od przestrzeni, traktując świątynię jako jedynie budynek, w którym odbywa się np. wystawa. Działa to w przypadku innej dziedziny sztuki: koncerty muzyki bynajmniej sakralnej w kościołach mają się świetnie. O ile jednak na koncercie można zakryć oczy i zatopić się w muzyce, to jednak zobaczenie wystawy wymaga zaangażowanego patrzenia. Tak więc nawet gdyby intencja artysty była inna, to nasz odbiór ustawi interpretację także z perspektywy sali czy nawy, w której prezentowane są dzieła sztuki.
Las w kościele
W gotyckim wnętrzu Centrum św. Jana w Gdańsku rozkwitła niezwykła wystawa – LeŚnia. Instytucja Nadbałtyckiego Centrum Kultury, świętująca w tym roku 30-lecie opieki nad tym zabytkiem, przekształciła dawny kościół w las. Tak, w donicach stanęły tam drzewa, a na podłodze wyłożono trawę i mech. Instalacja oddziaływała na wzrok, dotyk, zapach i słuch – projektant Marcin Dymiter przygotował naturalny pejzaż dźwiękowy, a Bogdan Wójcik odpowiedzialny był za leśne aromaty. Scenografia Remigiusza Dorawy czerpała inspirację z kaszubskich lasów, a Gosia Golińska stworzyła tekstylną instalację ROSEta, przypominającą gotycką rozetę. Dodatkowo w trakcie trwania wystawy wykonywano różne performanse w tej przestrzeni.
Piszę w czasie przeszłym, bo to oryginalne wydarzenie odbywało się między 27 czerwca a 5 lipca. Patrząc z dystansu, pomysł był świetny i pokazał skuteczną współpracę Kościoła z kulturą (w tym przypadku archidiecezji gdańskiej i Nadbałtyckiego Centrum Kultury, która to współpraca trwa zresztą od 30 lat, kiedy umówili się na przekazanie budynku na cele kulturalne). Po zakończeniu LeŚni wszystkie rośliny znalazły nowe miejsce, co podkreśla ekologiczne podejście organizatorów. W przestrzeni gotyckiego wnętrza, między solidną cegłą a organiczną zielenią, wystawa stała się przestrzenią kontemplacji i resetu dla zmysłów. Z kolei efemeryczność tej wystawy może kierować myśl na przemijalność świata i nasze relacje z naturą. Czyż udział w tak zorganizowanym wydarzeniu nie mógłby być okazją do uświadomienia sobie piękna dzieła stworzenia?
Michał Anioł z Neapolu
Jacopo Cardillo – znany szerzej pod pseudonimem JAGO – to włoski rzeźbiarz urodzony w 1987 r. w Frosinone, który już od najmłodszych lat zafascynowany był tradycją rzeźby Michała Anioła. Choć studiował w Akademii Sztuk Pięknych, szybko odszedł od formalnej edukacji i stał się artystą całkowicie samodzielnym, łączącym klasyczne techniki z nowoczesnym refleksyjnym przekazem. JAGO tworzy wyjątkowe interpretacje klasycznych tematów – Pietà (2021), Aiace i Cassandra (2022), Narciso (2023) czy słynne Habemus Hominem (popiersie Benedykta XVI). Od 2018 roku JAGO przekształca stare, opuszczone świątynie w przestrzenie wystawiennicze i pracownie. Jego Pietę możemy oglądać w bazylice Santa Maria in Montesanto w Rzymie (Kościół Artystów). Stałe miejsce ekspozycji – Muzeum JAGO w Neapolu, w XVII‑wiecznym kościele Sant’Aspreno ai Crociferi – bardzo wpłynęło na rewitalizację zaniedbanej dzielnicy Rione Sanità. To wykorzystanie sakralnej przestrzeni jako miejsca refleksji i dialogu z publicznością ma głęboką symbolikę. Odnowa budzi do życia niszczejącą tkankę społeczną, a sacrum staje się sceną dla świeckich emocji.
JAGO łączy klasyczne rzemiosło z odważną, emocjonalnie nacechowaną wizją rzeczywistości. Jego studium ciała, cierpienia i kruchej duchowości przekracza mury kościołów, nie rezygnując jednocześnie z ich znaczenia symbolicznego. Instalując swoje dzieła w sanktuariach, tworzy przestrzeń, w której publiczne sacrum spotyka się ze strukturą artystyczną nowoczesności. Kościół staje się dla niego galerią doświadczeń – zarówno piękna, jak i kontrowersji, refleksji i emocji. Jego twórczość przynosi przesłanie, że prawdziwa duchowość może wyłonić się nie tyle z oficjalnych dogmatów, ile z naturalnego doświadczenia człowieka: jego radości, cierpienia i niepowtarzalnej wrażliwości.
Piękne sacrum
To tylko dwa przykłady. Rzadziej wystawy artystyczne prezentowane są w czynnych kościołach, a większą w tym inwencję mają nasi bracia ewangelicy (polecam świetną wystawę w katedrze w Greifswaldzie, to tylko 50 km od Świnoujścia!). Niemniej pomijając fakt, że kościoły same w sobie mogą być estetyczną perłą, to ciekawe jest dosłowne połączenie funkcji muzeum z sakralną, np. w bazylice w Licheniu, w której zakamarkach możemy zobaczyć różne wystawy i odwiedzić muzeum. Z kolei Świątynia Opatrzności Bożej w Warszawie jest siedzibą Mt 5, 14 – Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego. Znajduje się ono pod kopułą świątyni, co odpowiada wysokości 7. piętra (to bodaj najwyżej położone muzeum w Polsce). Piękne w prezentacji sztuki w kościołach jest to, że rzeźby, instalacje czy obrazy zaczynają rezonować z duchowym dziedzictwem miejsca, stawiając pytania o wiarę, wspólnotę, przemijanie czy tożsamość.
Kościoły udostępniane na cele kulturalne zyskują nowe życie – przestają być tylko zabytkiem, a stają się żywym centrum sztuki i dialogu. W ten sposób sztuka nie tylko ożywia przestrzeń, ale także zbliża ludzi do miejsc, które często mijają obojętnie. Co więcej sacrum od wieków pełni istotną rolę estetyczną, kształtując wrażliwość i wyobraźnię artystyczną. Sztuka tworzona w kontekście sacrum – od ikon po współczesne instalacje – nie tylko wyraża duchowość, ale także porusza zmysły i emocje. Estetyka sacrum nie jest dekoracją, lecz formą komunikatu: zaprasza do ciszy, refleksji i doświadczenia czegoś większego niż codzienność. Dzięki temu wciąż inspiruje twórców i odbiorców, niezależnie od światopoglądu.
Warto więc odwiedzać wystawy w kościołach nie tylko dla samych dzieł, lecz także dla atmosfery, którą trudno znaleźć gdzie indziej. To spotkanie sacrum i sztuki – doświadczenie, które zostaje w pamięci na długo.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!















