Dziewięć dni przed rozpoczęciem tegorocznego konklawe, podczas konferencji prasowej dziennikarz zapytał prezydenta USA Donalda Trumpa, kto – jego zdaniem – powinien zostać kolejnym papieżem. Odpowiedź mogła, ale nie musiała zaskoczyć. „Ja chciałbym zostać papieżem. To byłby mój wybór numer jeden” – oświadczył amerykański polityk. Media sugerowały wtedy, że to był żart, bo chwilę później Trump wspomniał o kardynale z Nowego Jorku, w charakterystycznym dla siebie stylu mówiąc, że jest on „bardzo dobry”. Co prawda nie wymienił nazwiska, ale dla zorientowanych w rzeczywistości kościelnej jasne było, że ma na myśli kard. Timothy’ego Dolana.
Okazało się jednak, że temat następcy papieża Franciszka wciąż zajmował myśli prezydenta Stanów Zjednoczonych. 2 maja, w piątek poprzedzający konklawe, opublikował w swoich mediach społecznościowych zaskakującą grafikę. Widnieje na niej on sam w białej sutannie, w mitrze i z krzyżem na piersiach. Wizerunek pojawił się także na oficjalnej stronie Białego Domu. Najprawdopodobniej obrazek został wygenerowany z pomocą sztucznej inteligencji.
Teoretycznie każdy, ale...
Już po pierwszej sugestii, że Donald Trump widziałby siebie na katerze św. Piotra, niektórzy komentatorzy przytomnie zwracali uwagę, że musiałby błyskawicznie zmienić wyznanie, bo nie jest (i nigdy nie był) katolikiem. W niekościelnych mediach można było usłyszeć, że papieżem może zostać każdy ochrzczony katolik. Niezupełnie. Co prawda, jak zauważył ks. Przemysław Śliwiński w swej książce Konklawe. Tajemnice wyborów papieskich, teoretycznie kardynałowie mogą wskazać osobę świecką, ale… Musi to być ktoś, komu można udzielić święceń. A jak wiadomo, w Kościele katolickim święcenia mogą przyjąć wyłącznie mężczyźni.
Co prawda, według legendy w IX stuleciu przez dwa lata, pięć miesięcy i cztery dni na Stolicy Piotrowej zasiadała kobieta pod imieniem Jana VIII, ale brak na to dowodów. Co prawda, jak podawały media, na jedno ze zgromadzeń generalnych kardynałów poprzedzających tegoroczne konklawe, zaproszenie otrzymała siostra Simona Brambilla, pełniąca funkcję prefekta Dykasterii ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, lecz szybko wyjaśniono, że stało się to przez pomyłkę. Wybór nowego następcy św. Piotra to wciąż wyłącznie męskie zajęcie. Dla tych, których poprzedni papieże ustanowili kardynałami i którzy nie przekroczyli osiemdziesiątego roku życia.
Nie tylko wskazanie osoby
Każdy z ponad stu trzydziestu kardynałów elektorów, którzy piętnaście dni po śmierci papieża Franciszka weszli do kaplicy Sykstyńskiej, stanął przed bardzo trudną decyzją, wymagającą uwzględnienia wielu czynników. Przy jej podejmowaniu koniecznie trzeba wziąć pod uwagę ogrom zadań, jakie ma do wypełnienia następca św. Piotra, ale również w pełni odpowiedzialnie spojrzeć w przyszłość. Wybierając kolejnego papieża, decyduje się przecież w znacznym stopniu o losach i kształcie Kościoła w nadchodzącym czasie. Dlatego dla wielu elektorów niebagatelną cechą przyszłego biskupa Rzymu może się okazać jego przewidywalność. Nie da się jednak w tej sprawie uniknąć zaskoczeń, takich jakich dostarczył Kościołowi na przykład św. Jan XXIII, zwołując Sobór Watykański II (w czasie którego zmarł).
Główne wytyczne w modlitwach
Pomocne dla kardynałów mogą być modlitwy, odmawiane w czasie Mszy św. wotywnej pro eligendo Papa (o wybór papieża), w której – zgodnie z poleceniem św. Jana Pawła II, zawartym w Konstytucji apostolskiej Universi Dominici Gregis o wakansie Stolicy Piotrowej – powinni uczestniczyć kardynałowie w godzinach porannych w dniu rozpoczęcia konklawe.
Kolekta tego formularza brzmi: „Boże, wiekuisty Pasterzu, Ty nieustannie opiekujesz się Twoim ludem i nim kierujesz. Daj Kościołowi papieża, który będzie się Tobie podobał przez święte życie i poprowadzi nas drogą zbawienia”. Modlitwa nad darami zawiera prośbę o papieża według Bożego Serca. W modlitwie po Komunii Kościół prosi Boga: „daj nam pasterza, który będzie głosił Twojemu ludowi prawdę Ewangelii i własnym przykładem utwierdzał go w chrześcijańskim życiu”.
Można powiedzieć, że w tych trzech mszalnych modlitwach zawarte są najważniejsze, fundamentalne „wytyczne”, opisujące kandydata na następcę św. Piotra.
Pierwszy z Jezusowych pasterzy
Kardynał Baldassare Reina w homilii podczas trzeciej Mszy św. w intencji zmarłego papieża Franciszka w ramach Novemdiales – dziewięciodniowego okresu żałoby, nie kryjąc zatroskania o dalszy los reform zainicjowanych przez Franciszka, mówił w kontekście wyboru jego następcy o szukaniu pierwszego z Jezusowych pasterzy na ziemi. Tłumaczył, że to poszukiwanie oznacza przede wszystkim „szukanie przewodnika, który potrafi poradzić sobie ze strachem przed stratą w obliczu wymagań Ewangelii”. Przekonywał, że chodzi o pasterza, który „ma spojrzenie Jezusa, epifanii Bożego człowieczeństwa w świecie, który ma cechy nieludzkie”. A także takiego, który potwierdza, że „powinniśmy iść razem, łącząc posługi i charyzmaty”.
Kard. Reina, będący wikariuszem generalnym diecezji rzymskiej, wskazywał, że Kościół potrzebuje pasterza, który poprowadzi lud Boży w trudach życia, pośród wątpliwości i sprzeczności, a także „złamie samotność, zbierze odrzuconych, który nie podda się przemocy i będzie miał odwagę, by nie naginać Ewangelii do tragicznych kompromisów strachu, do współudziału ze światowymi logikami, do sojuszy ślepych i głuchych na znaki Ducha Świętego”. Jego zdaniem potrzebny jest papież, który będzie przedkładał zbawienie wszystkich ponad własne.
Zwrócić Kościół katolikom
Zupełnie inne cechy powinien mieć nowy następca św. Piotra według liczącego 94 lata kard. Camillo Ruiniego. Co prawda z racji wieku nie uczestniczył w konklawe, ale z jego zdaniem liczy się wielu elektorów. „Będziemy potrzebować Papieża dobrego, który jest głęboko wierzący i ma zdolność do zarządzania, potrafi radzić sobie z bardzo delikatną i niebezpieczną sytuacją międzynarodową, a także Papieża miłosiernego, który będzie miłosierny również w zarządzaniu Kościołem” – powiedział w wywiadzie dla dziennika „Corriere della Sera”. Mianowany przez św. Jana Pawła II wikariuszem dla diecezji rzymskiej hierarcha krytycznie wypowiadał się o części działań Franciszka, zarzucał mu doprowadzenie do podziałów, konkludując: „Musimy zwrócić Kościół katolikom, zachowując jednocześnie jego otwartość na wszystkich”.
Kard. Gualtiero Bassetti, były przewodniczący Konferencji Episkopatu Włoch, też będący już poza gronem elektorów, ale uczestniczący w kongregacjach generalnych, podczas których omawiane są najważniejsze wyzwania stojące przed Kościołem, wyznał, że marzy o papieżu, który byłby syntezą Benedykta XVI i Franciszka. „Chciałbym papieża, który ma teologiczną przenikliwość Benedykta XVI i duszpasterską otwartość Franciszka. Papieża, który byłby nauczycielem i ojcem dla zagubionej i zranionej ludzkości” – powiedział.
Duch, który chroni, nie narzuca
Każdy kardynał wchodzący do kaplicy Sykstyńskiej, aby uczestniczyć w wyborze kolejnego następcy św. Piotra, wnosi swoją ocenę stanu i potrzeb Kościoła w bardzo wielu sferach i wymiarach. Wnosi też swoje oczekiwania dotyczące osoby, poglądów, postawy, dotychczasowych działań przyszłego papieża. Jak to możliwe, że niejednokrotnie skrajne różne podejścia i wizje prowadzą do wyboru tego jednego, konkretnego człowieka, który kontynuuje misję Piotra-Opoki? Z pewnością to działanie Ducha Świętego.
„Nie twierdzę, że Duch Święty uczestniczy w wyborze papieża w sensie dosłownym, ponieważ Duch Święty na pewno by nie dopuścił do wybrania wielu papieży” – wyjaśniał w roku 1997 kard. Joseph Ratzinger, późniejszy papież Benedykt XVI. Mówił, że Duch Święty nie tyle trzyma rękę na pulsie, ile pełni rolę dobrotliwego nauczyciela, zostawiając elektorom swobodę działania, ale nie spuszczając ich z oka. „Rolę Ducha Świętego należy rozumieć bardziej elastycznie” – wskazywał prefekt Kongregacji Nauki Wiary, dodając: „On nie narzuca, na którego kandydata mamy głosować. Zapewne chroni nas tylko przed tym, abyśmy wszystkiego nie zaprzepaścili”.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!














