Coraz mniej wody

Obecny stan zasobów wodnych w Polsce jest zły. Najpierw mieliśmy prawie bezśnieżną zimę, teraz mamy suchą wiosnę. W efekcie wody ubywa w rzekach, jeziorach, stawach. Już cierpi przyroda, a jeśli sytuacja się nie poprawi, to brak wystarczających opadów będzie miał także konsekwencje dla ludzi.
Czyta się kilka minut
Pożar traw na nieużytkach w pobliżu Zielonej Góry, 10 marca 2025 r. Susza hydrologiczna w niektórych regionach kraju trwa już od wielu miesięcy i powoduje zagrożenie pożarowe fot. NewsLubuski/EastNews
Pożar traw na nieużytkach w pobliżu Zielonej Góry, 10 marca 2025 r. Susza hydrologiczna w niektórych regionach kraju trwa już od wielu miesięcy i powoduje zagrożenie pożarowe fot. NewsLubuski/EastNews

Za nami kolejna łagodna i praktycznie bezśnieżna zima. Także początki wiosny przyniosły opady deszczu poniżej normy oraz stosunkowo wysokie temperatury. W efekcie susza hydrologiczna w niektórych regionach kraju trwa już od wielu miesięcy i zaczyna zagrażać kolejnym obszarom. Taka sytuacja powoduje zagrożenie pożarowe.

Płoną łąki…
Sytuacja jest naprawdę nietypowa i niebezpieczna. Jeszcze zimą, w nocy z 11 na 12 lutego w dolinie rzeki Smarkatej spłonęło 10 ha łąk. To teren w Puszczy Sandomierskiej na Podkarpaciu, wokół 17-kilometrowej rzeki Smarkatej. „Susza trwa tutaj nieprzerwanie od ubiegłego lata” – komentował wtedy hydrolog Piotr Bednarek, doktorant z Uniwersytetu Jagiellońskiego, prezes Fundacji Wolne Rzeki. Na zdjęciu zrobionym przez strażaków z OSP Czajkowa widać pomarańczowe niebo i spaloną łąkę. Widok, jaki zdarza się, kiedy nielegalnie wypalane są trawy, a upał i susza pomagają pożarowi się rozprzestrzeniać. Taki pożar w lutym nie powinien się wydarzyć.
„Chociaż trwa zima i miejscami notowany jest silny mróz i pokrywa śnieżna, to jednak nie jest to taka zima, która byłaby korzystna dla gleby i rzek. Przede wszystkim śniegu jest za mało. Temperatura na ogół jest anomalnie wysoka. Dodatkowo silny mróz szkodzi naziemnym częściom roślin, które przykryłby śnieg i zapewnił ochronę przed zimnem. Brak znaczącej pokrywy śnieżnej oraz rosnąca temperatura powietrza i wzrost ewapotranspiracji (parowania z komórek roślin i z gruntu – przyp. red.) oznacza rozwój suszy już od wiosny” – można było w lutym przeczytać w komunikacie Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej – Państwowego Instytutu Badawczego.

…płoną mokradła
Kolejny przykład tego, jak trudna sytuacja panuje w przyrodzie, to wydarzenie z Biebrzańskiego Parku Narodowego. W ostatnią niedzielę marca wybuchł tam pożar, który ogarnął około 90 ha zwykle podmokłych terenów.
– Zimą nie było śniegu, w związku z tym wiosna jest bardziej sucha niż zwykle i to w połączeniu ze wzrostem temperatury powoduje, że zagrożenie pożarowe wzrosło i pojawiło się wcześniej. Zazwyczaj ten pierwszy szczyt przypadał na kwiecień, a w tym roku zaczął się już w marcu. Bardzo nas to martwi i niepokoi – mówi Artur Wiatr, dyrektor Biebrzańskiego Parku Narodowego.
Susza hydrologiczna to niski stan wód powierzchniowych w rzekach, skutkujący niższym poziomem wód gruntowych. W praktyce widać to na obszarze zlewni Biebrzy, która w marcu wyglądała inaczej niż zwykle, bo nie wylała. Poziom wód w rzekach obniżył się do bardzo niskich wartości, na co wskazywały pomiary na wodowskazach. Ostatecznie przepływ wód obecnie jest tu ponad pięciokrotnie mniejszy niż w minionym roku, kiedy to większość miejsc była zalana i nie dało się przez nie przejść suchą stopą. Teraz bez przeszkód jeżdżą po nich samochody. Zwykle podmokłe, nadrzeczne łąki przypominają stepowiejące płaty lądu.

Alarm dla ptaków
Tereny nad Biebrzą nazywane są przez ornitologów ptasim rajem. Do tej pory udokumentowano tu bytowanie 306 gatunków ptaków. Są wśród nich takie ornitologiczne ,,perełki”, jak: batalion, orlik grubodzioby, wodniczka, uszatka błotna, bocian czarny, rybitwa białoskrzydła, podróżniczka czy pliszka cytrynowa. Dla wielu gatunków zlewnia Biebrzy to miejsce ich gniazdowania, a zabezpieczeniem na czas wyklucia i wychowania potomstwa jest właśnie woda, która wiosną powinna zalać znaczne obszary.
Równie trudna sytuacja jest na biebrzańskich torfowiskach. Susza hydrologiczna sprawiła, że obserwowane są nie tylko niskie stany wód powierzchniowych, ale również niski poziom zwierciadła wód podziemnych. W marcu spadło ono nawet do 0,6 m poniżej powierzchni terenu. To powoduje przesychanie gleb torfowych, zahamowanie procesów torfotwórczych, degradację struktury i funkcji siedlisk przyrodniczych oraz ograniczenie dostępności wody dla roślin i zwierząt.
Na początku marca dyrektorzy parków narodowych Biebrzańskiego i Narwiańskiego alarmowali media o dramatycznej sytuacji w dolinach rzek, które chronią zarządzane przez nich obszary. Dyrektor Narwiańskiego Parku Narodowego Grzegorz Piekarski ocenił sytuację jako tragiczną. Obaj dyrektorzy apelowali o ostrożność w posługiwaniu się ogniem i niewypalanie traw. Przypominali również, że brak rozlewisk będzie miał negatywny wpływ na ptaki gniazdujące na mokradłach.

Źle w całym kraju
Jak podaje IMGW-PIB, obecny stan zasobów wodnych w Polsce jest zły. Wiele rzek ma bardzo niski poziom wody, a stan suszy hydrologicznej w zlewni Pisy w województwie warmińsko-mazurskim i zlewni Noteci Górnej w województwie kujawsko-pomorskim trwa od wielu miesięcy.
– Mamy do czynienia z niebezpieczną i nietypową sytuacją, która ma miejsce już od dłuższego czasu – mówi Dariusz Witkowski, hydrolog z IMGW-PIB. – Od października zeszłego roku wszystkie miesiące charakteryzowały się niższą wartością opadów od normy, a do tego temperatura powietrza była na ogół powyżej normy. W czasie całej zimy, jeśli powstawała jakaś pokrywa śnieżna, to raczej lokalnie i przez krótki okres. Tym samym nie mamy typowego startu wiosny z roztopami, kiedy woda z topniejącego śniegu może zasilać glebę, przesiąkać w jej głąb i zasilać wody gruntowe, które – w przypadku braku opadów – zasilają rzeki.
Susza nie pozostaje bez konsekwencji. W województwach podlaskim, lubelskim, podkarpackim, małopolskim, świętokrzyskim, mazowieckim i łódzkim poziom wód w rzekach miejscami osiągnął historyczne minima. Stawy, które o tej porze roku powinny być pełne, w wielu miejscach są niemal całkowicie wyschnięte. Sytuacja w górach również jest niepokojąca – rekordowo niski poziom pokrywy śnieżnej oznacza, że roztopy nie wpłyną znacząco na zwiększenie ilości wody w Wiśle i Odrze.
Problem dotyka także polskich lasów, zwłaszcza tych położonych w centralnej części kraju. W rejonie Skierniewic, w lasach należących do SGGW Rogów, zauważono dramatyczne skutki suszy – co drugie dorosłe drzewo usycha. Dodatkowo, nadmierne wycinki jeszcze bardziej pogłębiły problem, przyczyniając się do całkowitego wysuszenia gleby.
Orientacyjne prognozy pogody na kwiecień, maj i czerwiec wskazują, że będą to miesiące raczej z opadami w normie. Te same prognozy wskazują też, że powyżej normy będą również temperatury, a to oznacza duży deficyt wody z powodu parowania, co w efekcie niewiele poprawi sytuację. Wnioski są proste. Wodę bezwzględnie trzeba chronić i oszczędzać w każdym miejscu i w każdych okolicznościach.

---

Uśredniona suma opadu atmosferycznego w lutym
wyniosła w Polsce zaledwie 13,5 mm i była aż o 18,1 mm niższa od normy dla tego miesiąca określonej na podstawie pomiarów w latach 1991–2020. Miniony luty należy zaliczyć do miesięcy skrajnie suchych (42,7 proc. normy). Na stacji synoptycznej w Opolu nie odnotowano w lutym żadnych opadów, a w Wieluniu, Wrocławiu i Kłodzku miesięczne sumy opadów nie przekroczyły 4 mm.

Śnieg
odgrywa kluczową rolę w uzupełnianiu wód gruntowych i podziemnych. Gdy zimą zamiast śniegu pada deszcz, magazynowanie wody w krajobrazie jest trudniejsze. Śnieg, topiąc się, uwalnia praktyczne 100 proc. wody do ziemi. Pokrywając ziemię, chroni przed parowaniem. Topniejący śnieg przyczynia się także do odbudowy zasobów wody podziemnej, z której czerpana jest ona do celów pitnych.
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 15/2025