Ruch pielgrzymkowy się rozwija

Rozmowa z o. Michałem Bortnikiem OSPPE
Czyta się kilka minut
Rys. Zosia Komorowska/PK
Rys. Zosia Komorowska/PK

Za nami tegoroczny szczyt pielgrzymkowy. Jasna Góra przyciągnęła licznych pątników, bo według danych z 14 sierpnia od początku miesiąca dotarło ponad 50 tys. pieszych
(55 grup), prawie 2 tys. rowerzystów (32 grupy), a około 100 osób biegło w sztafecie. Według Ojca to dużo?

– Musimy pamiętać, że był to „tylko” jeden z trzech tzw. szczytów pielgrzymkowych. Pierwszy, tradycyjnie, to wspomnienie Matki Bożej z góry Karmel (16 lipca), na który docierają m.in. piesze pielgrzymki z Poznania, Przemyśla czy Piotrkowa Trybunalskiego. Drugi, ten właśnie zakończony, związany jest z uroczystością Wniebowzięcia NMP (15 sierpnia). Ostatni jest przed nami – to oczywiście uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej 26 sierpnia. Nadal więc przybywają pielgrzymki piesze, rowerowe i biegowe. Zaplanowana jest też pielgrzymka na rolkach. Musimy pamiętać, że liczby to nie wszystko. Nie oddają one bowiem złożonej specyfiki pielgrzymowania. Liczby pokazują najczęściej tylko to, ile zapisało się osób, bądź tych, którzy przebyli całą trasę pielgrzymki, pomijając ludzi, którzy pielgrzymowali tylko część trasy. W ogóle nie mówią natomiast o tych, którzy przejeżdżają tutaj różnymi środkami transportu, aby na miejscu powitać pielgrzymów i z nimi się modlić. Reasumując jednak, wszystko wskazuje na wzrost i rozwój ruchu pielgrzymkowego.

Jasna Góra zawdzięcza swoją specyfikę tradycjom patriotycznym i jest uważana za symbol narodowy. Pojawiają się jednak pielgrzymki z zagranicy, w tym roku np. około 100 osób przyleciało z USA. Był wśród nich Scott Hahn, nawrócony jako dorosły autor wielu znanych też w Polsce książek. Co znajdują tutaj, mając do wyboru sanktuaria na świecie?
– Jasna Góra bardzo mocno wpisana jest w historię naszego narodu. Nie zapominajmy jednak, że przede wszystkim jest to dom naszej najlepszej Matki, to Ona tutaj króluje. Ona jest Matką nas wszystkich! Dlatego zagraniczni pielgrzymi również tutaj przybywają, aby doznać pociechy w utrapieniu czy zawierzyć swoje intencje. Po pandemii wracają na Jasną Górę pielgrzymi z całego świata. Tylko w pielgrzymce krakowskiej znaleźli się przedstawiciele aż 19 krajów świata, nawet z Timoru Wschodniego i Madagaskaru. Przyszło 700 młodych Włochów z Ruchu „Komunia i Wyzwolenie”. Włoszka Nina przyznała, że potrzebowała jakiejś zmiany w swoim życiu. Matthew jest z pochodzenia Australijczykiem. W internecie zobaczył obraz Matki Bożej Jasnogórskiej, dowiedział się o pielgrzymkach. Przyszedł z Wrocławia. W pielgrzymce bielsko-żywieckiej tradycyjnie dotarła grupa Węgrów, z posługującymi wśród nich polskimi salwatorianami. W 31. Pieszej Pielgrzymce Żołnierzy oprócz Polaków była grupa mundurowych ze Słowacji, Stanów Zjednoczonych i Niemiec. W pielgrzymce zamojsko-lubaczowskiej natomiast przyszli do nas Ukraińcy.

Kościół słynie z tego, że wraca do przeszłości i długo nie reaguje na zmiany – nawet jeśli w dokumentach są uznane za znaki czasu zgodne z Objawieniem. Jedną z nich jest kryzys katolicyzmu masowego, rytualno-obrzędowego, na rzecz indywidualnych dróg duchowości, tworzenia wysokiej jakości relacji. Tradycja już nie wystarczy do przekazywania wiary z pokolenia na pokolenie, młodzi zadają własne pytania egzystencjalne. Paulini analizują potrzeby, próbując przyciągać postchrześcijan, czy czekają na rozwój wypadków?
– Paulini starają się trzymać rękę na pulsie i reagować na zmiany, odpowiadać na bieżące potrzeby wszystkich przybywających pątników. Sam ruch pielgrzymkowy, również piesze pielgrzymowanie, zmienia się, przeobraża, ale nic nie wskazuje na to, aby miał zaniknąć. Trzeba jednak podkreślić, że poza Warszawską Pielgrzymką Pieszą, Pielgrzymką Górali czy pielgrzymką idącą z sanktuarium na krakowskiej Skałce, paulini nie są organizatorami pielgrzymek. Nasza rola pozostaje zawsze ta sama, niezmienna od wieków: wskazywać drogę do Matki Jasnogórskiej. A przez Nią do Chrystusa. Wszystkim przybywającym na Jasną Górę staramy się ułatwić tę drogę, przede wszystkim poprzez konfesjonał i Eucharystię.
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 34/2024