Logo Przewdonik Katolicki

Gdzie jest orkiestra?

Szymon Bojdo
fot. Materialy prasowe

Dwie i pół godziny filmu to dużo nawet dla kinomaniaków. Jednak opowieść o kompozytorze muzyki filmowej Ennio się nie dłuży, za to wzrusza i intryguje.

Mężczyzna w podeszłym wieku staje na środku pokoju, wykonuje skłony, następnie kładzie się na ziemi, podnosi nogi do góry i wykonuje miarowo ćwiczenia. Widać, że ruch ten wymaga od niego dużego wysiłku. W tle słychać odgłos metronomu, a codzienne czynności starszego mężczyzny składają się na osobliwą melodię ze szmerów, pomrukiwań, nawet szelestu dresowego ubioru. Nie jest to jednak emerytowany sportowiec. Po chwili senior staje na środku pokoju. Wznosi ręce w charakterystycznym geście, osobliwie przechyla głowę, jakby jednym uchem wysłuchiwał jakiegoś dźwięku (momentu startu?). Przed nami staje sam Ennio Morricone, mistrz nad mistrze, muzyczny wirtuoz i właśnie, mówiąc z włoska, conduttore, dyrygent wyobraźni milionów widzów filmów, nie tylko włoskich, ale i amerykańskich. Właściwie historia kina w kolorze i udźwiękowionego to historia życia Ennio Morricone, którego niestety pożegnaliśmy dwa lata temu.

PK-31.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 31/2022, na stronie dostępna od 08.09.2022

Komentarze

Zostaw wiadomość

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki