I znów bomba. Tym razem w Białymstoku. Wiadomości, jakie wysyłał do nieznajomej kobiety były już rzecznik kurii, po prostu zapierają dech. Utwierdzam się w przekonaniu, że to nie ataki z zewnątrz są dziś dla Kościoła najgroźniejsze. Jego mocno nadwyrężony autorytet zdecydowanie skuteczniej niszczony jest dziś od wewnątrz.
Chcielibyśmy wierzyć, że sprawa duchownego z Białegostoku to przypadek, epizod, wyjątek w polskiej rzeczywistości kościelnej. Chcielibyśmy, ale tak nie jest, niestety. Takich, którzy mylą powołanie z karierą rozumianą na sposób świecki, nie brakuje. Choć to jest, na szczęście, mniejszość, i to znikoma. Niesłychanie jednak destrukcyjna, bo jej ekscesy, ochoczo multiplikowane przez media, w dodatku jako dla duchowieństwa „typowe” – to istne tsunami: nie tylko rujnuje ono wizerunek Kościoła ale – co zdecydowanie istotniejsze – wpływa na postrzeganie wartości, które Kościół usiłuje krzewić.
Sprawa ks. D. powinna uruchomić poważną refleksję i rachunek sumienia. Koledzy-księża powinni zapytać siebie, czy starali się wpłynąć na jego zachowanie, przestrzec po bratersku, skłonić do zmiany zachowania. Czyżby nie dostrzegali w jego poczynaniach niczego niepokojącego? Nie wierzę. Jeśli zadecydowała koleżeńska „solidarność”, dziś powinni zapytać siebie o jej bilans i efekty: dla samego ks. D., dla jego obecnych przełożonych, dla całego stanu duchownego, dla Kościoła w Polsce. A więc: jakie dobro przyniosło to zaniechanie? Ale, uwaga, o tym wszystkim powinni pomyśleć dziś także ci, którzy w swoim otoczeniu mają podobnie „rokujące” przypadki.
Przełożeni ks. D. – ale też wszyscy inni przełożeni – muszą zapytać siebie, czy reagują właściwie na postępowanie niegodne kapłańskiego stylu życia. Gruntownej refleksji wymaga cały system powierzania duchownym różnego typu odpowiedzialności. Widać bowiem jasno, że ich kumulowanie może sprzyjać patologicznym rozrostem ego, szkodzącym w efekcie nie tylko danej jednostce, ale też bliższemu i dalszemu otoczeniu. Niekiedy zaś zło (zgorszenia choćby) może rozlać się naprawdę szeroko. W przypadku ks. D. ego było rozdęte do tego stopnia, że wprawiło go w stan nieomal lewitacji i zupełnego zaślepienia, przez co stracił nie tylko poczucie przyzwoitości, ale i podstawowy instynkt samozachowawczy.
Szokujący język seksualnych „propozycji” duchownego wskazuje z kolei na konieczność szerszej refleksji nad obrazem kobiety w Kościele, nad formacją seminaryjną, ale i kapłańską w tej dziedzinie. To temat odwieczny, ale jak widać coraz bardziej palący.
Przypominam sobie gorzkie spostrzeżenia kard. Ratzingera, jego wstrząsające diagnozy o „tonącej łodzi” Kościoła: „Ile jest brudu w Kościele, właśnie wśród tych, którzy w kapłaństwie powinni należeć całkowicie do Niego! Ile pychy, ile samowystarczalności!”
Sprawa białostocka musi być dzwonkiem alarmowym, czasem na refleksję i sygnałem do działania. Jest u nas bowiem dużo pychy, a jak wiadomo, kroczy ona przed upadkiem. Właściwie więc powinien to być dzwon na trwogę.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.














