Tegoroczna Lednica jest Ojca pierwszą w roli duszpasterza i od razu padł rekord – prędkości w organizowaniu spotkania. Jak daliście radę?
– Musieliśmy zewrzeć szyki, ale przede wszystkim jasno podzielić obowiązki i kompetencje. Wiem tylko to, co muszę. Pozostałymi kwestiami zajmują się świeccy ze Stowarzyszenia Lednica 2000. Robią to kolejny raz, mają doświadczenie (w przypadku niektórych sięgające pierwszej Lednicy). Na nich spoczywają kwestie techniczne: prace z obszaru logistyki, transportu, nagłośnienia, bezpieczeństwa, promocji w mediach itd. To około 90 proc. tego, co trzeba zrobić. Ja odpowiadam za program, realizację hasła i koordynuję całość. Działamy na zasadzie wzajemnego zaufania.
Słyszę od świeckich, że dobrze im się z Ojcem współpracuje. Mam wrażenie, że zgrywacie się na fundamentalnym poziomie: wrażliwości. Jak nie ma „chemii”, to najlepszy nawet program będzie kulał…
– Mnie dobrze się współpracuje ze świeckimi. Rozmowy o przyszłości ośrodka między zakonem i stowarzyszeniem trwają, porozumienie nie zostało podpisane. Podjęliśmy jednak – obustronną – decyzję, że spotkanie się odbędzie. Obie strony zgodnie widziały mnie w roli duszpasterza, dlatego tu jestem. Daję z siebie tyle, ile mogę.
Wspólna Lednica dowodzi, że najważniejszy jest Chrystus. I młodzież. To dobrze rokuje, ustawia pierwotne priorytety.
– Fakt, że spotkanie się odbywa, może być mostem „ku pojednaniu”. Po co budować mury, jak można mosty? Chcemy kontynuacji dzieła ojca Jana Góry.
Pomówmy o programie. Kto będzie gościem? Wiem, że kazanie wygłosi ojca sąsiad z Łodzi, abp Grzegorz Ryś. Przyjedzie Jasiek Mela. Kto poza tym?
– Zaprosiłem ojca Romana Bieleckiego OP, redaktora naczelnego miesięcznika „W drodze”, który opowie o Camino de Santiago, czyli pielgrzymce Szlakiem św. Jakuba. Pola Lednickie są położone na tym właśnie szlaku. Przy bramie wjazdowej stoi duża muszla z brązu. W ośrodku często spotykam pielgrzymów, którzy idąc do Santiago, zatrzymują się tu na chwilę. Zmierzają do grobu św. Jakuba w Santiago de Compostela, ale za metę uważana jest położona kawałek dalej Finisterra, nazywana „końcem świata”. Pielgrzymi symbolicznie palą tam buty i ubrania, a potem wracają do domu jako nowi ludzie. Camino idealnie wpisuje się więc w nasze tegoroczne hasło.
„Krańce świata” mają też mniej dosłowne znaczenie.
– Hasło zaczerpnęliśmy z artykułu o. Jana Góry Na krańce świata, który opublikował we „W drodze” w 2009 r. Fragment będziemy czytać podczas spotkania. Według ojca Jana odkąd ludzie odkryli, że ziemia jest okrągła, krańce świata przestały istnieć i wyprawy w ich poszukiwaniu straciły sens. A może najodleglejszym krańcem świata jestem ja sam? Dla Boga, dla drugiego człowieka, a nawet dla siebie. Artykuł dobrze wpisuje się w Camino. To inna pielgrzymka niż szosowe na Jasną Górę, podczas których auto wiezie część bagaży, pielgrzymi mają zapewnione noclegi. W Camino idzie się indywidualnie (lub w małej grupie). Jest dużo wyzwań. Pielgrzymka w dużej mierze polega na poznaniu siebie. Droga jest ważniejsza niż cel. O ile do Ziemi Świętej idziemy spotkać Jezusa, to tu chodzi o to, by spotkać siebie samego.
Co jest symbolem tegorocznej Lednicy?
– Każdy otrzyma różaniec z krzyżem lednickim i rybką. Różaniec też jest drogą. Przesuwając paciorki, idziemy z Jezusem i Maryją: dzień po dniu; tajemnica po tajemnicy. Medytujemy. Ten symbol przyszedł nam tak naturalnie do głowy, że nie było co do niego wątpliwości. Każde spotkanie ma stałe punkty programu: Msza, koronka, piosenki Siewców Lednicy itd. Na koniec dokonujemy wyboru Chrystusa, przechodząc przez Bramę Rybę.
Rozmowę przeprowadzono w poniedziałek 30 maja.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!















