Jan Chrzciciel jest jednym z głównych bohaterów Adwentu. Jest mistrzem oczekiwania, które jest zarazem przygotowywaniem, prostowaniem dróg, znoszeniem przeszkód dla przybywającego do nas Słowa Boga.
My, niestety, zwykle ani nie potrafimy czekać, ani w związku z tym nie umiemy zamienić danego nam czasu w przygotowanie. Jesteśmy generacją „już”. Już dziś, od razu, teraz, ma nastąpić obiecane spełnienie. Cel, jeśli ma pozostać w kręgu naszych zainteresowań, musi być dostępny na kliknięcie albo nie damy mu szansy na pozostanie naszym celem. Oczywiście, tworzone tak przez nas, jak i przez nasze technologie „szybkie życie” musi kiedyś zaboleć, okazać się frustrująco puste i płaskie.
Jan Chrzciciel proponuje radykalnie inną drogę. Kluczem do jej rozumienia jest pustynia. To przecież na pustyni „skierowane zostało do niego słowo Boże”. Cała jego postać – pomyślmy choćby o stroju czy pożywieniu – wyrzeźbiona została przez pustynię.
Pustynia, jak wiadomo, mimo związanego z nią zwykle dostatku słońca, nie jest ulubioną destynacją wakacyjnych wypadów. Jest miejscem niebezpiecznym, omijanym przez tłumy, granicą, która wystawia na próbę nasze zdolności do życia i przetrwania. Właśnie jednak ta próba może dokonać w nas przemiany, wydobyć z nas cząstkę nas samych, która inaczej pozostanie w nas na zawsze ukryta.
Na czym polega sekret pustynnej przemiany? Pewnie na konieczności selekcji i dojrzewaniu. Na pustyni mogą przecież przetrwać wyłącznie takie cele i pragnienia, które są naprawdę ważne, nie ma tam miejsca na rozpraszanie sił na to, co nie daje życia. Wszelkie zaś wyselekcjonowane pragnienia mają czas, by wyżłobić w nas długie bruzdy – zapaść w pamięć naszego umysłu i ciała.
Adwent jest dla nas szansą, by dać się zainspirować największemu z proroków Starego Przymierza. Nie chodzi o ekstrawagancje związane ze strojem lub stołem. Nie chodzi też o wypady w egzotyczne miejsca. Chodzi o danie sobie szansy na pustynną przemianę. Zwykle, jak wiemy, podjęcie takiej szansy jest stosunkowo proste i mało spektakularne. Zaczyna się na przykład od decyzji o jednym mniej kliknięciu, która pozwala nam trochę bardziej uświadomić sobie, czego tak naprawdę pragniemy, dokąd zmierzamy, kim jesteśmy. Nie przegapmy tej szansy.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!














