Logo Przewdonik Katolicki

Księdza Jerzego dojrzewanie do świętości

Paweł Stachowiak
fot. W.Pniewski-REPORTER/EastNews

Choć w latach 70. nie miał kontaktu z opozycją, to niedługo później – za sprawą swej zwyczajności, prostoty i szczerości – trafił do wrażliwości milionów.

To męczeńska śmierć naznaczyła ks. Jerzego Popiełuszkę znamieniem świętości. Póki żył, niewielu, może nikt, nie myślało o nim w kategoriach „chwały ołtarzy”. Sam, podczas moich z nim spotkań (o których pisałem wcześniej na łamach „Przewodnika”), tak go nie postrzegałem. Był dla mnie i dla bardzo wielu uczestników jego słynnych Mszy za Ojczyznę, odprawianych w żoliborskim kościele św. Stanisława Kostki, kapelanem „Solidarności”, jednym ze słynnych księży opozycjonistów cieszących się wielkim mirem i to bez względu na naszą osobistą religijność czy jej brak. Śmierć wyjęła go z tego szeregu i otoczyła nimbem świętości, potwierdzonej później aktem beatyfikacji w 2010 r. Zawsze nurtowało mnie pytanie o to, kiedy, w jakich okolicznościach jego biografia zaczęła nabierać wymiaru wyjątkowości. Czy można w ogóle zidentyfikować fakty i zdarzenia, które zaprowadziły go na ołtarze?

PK-42.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 42/2021, na stronie dostępna od 24.11.2021

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki