Logo Przewdonik Katolicki

Pozostawiono nas samym sobie

Ksawery Krynicki
fot. Unsplash

Rozmowa z dr hab. Katarzyną Śledziewską o tym, jak w pandemii funkcjonują rodziny z dziećmi z niepełnosprawnością, i o transformacji cyfrowej, która może uzupełniać pracę osób z deficytami.

Oprócz tego, że jesteś akademiczką, zajmujesz się także licznymi projektami naukowymi, piszesz, publikujesz, recenzujesz, doradzasz, tworzysz strategie i analizy. Jesteś także mamą autystycznego chłopca. Jak znajdujesz na to wszystko czas? A przede wszystkim, jak sobie z tym wszystkim radzisz w czasie pandemii?
– Radzę sobie, ale jest mi bardzo trudno i często mam wrażenie, że przekraczam granice swojego ciała i psychiki. Robię dużo kosztem siebie, swojego zdrowia i nie potrafię o siebie zadbać. Moja sytuacja jest znacznie bardziej skomplikowana: podkreślę – jestem matką zajmującą się dzieckiem niepełnosprawnym, które ma tzw. niepełnosprawność sprzężoną. W przypadku mojego syna oznacza to upośledzenie intelektualne w stopniu średnim i autyzm jednocześnie. Syn wymaga więc stałej opieki. Niestety, w naszym przypadku nie wchodzi w grę nauka zdalna, syn nie jest w stanie usiąść przed komputerem i odpowiednio się skupić na zadaniach. Dlatego kiedy nie ma zajęć w szkole, w tak zwanym „realu” i syn pozostaje w domu, wówczas muszę przejąć nad nim całkowitą opiekę. O ile ja jeszcze mam możliwość opiekować się dzieckiem w czasie pandemii z uwagi na charakter mojej pracy, to mój partner pracujący w bankowości już tej możliwości nie ma. Pytasz mnie, jak sobie radzę? Nie radzę sobie. Improwizuję, taka jest brutalna prawda.

Pk-29.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 29/2021, na stronie dostępna od 08.09.2021

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki