Logo Przewdonik Katolicki

Wina i miłosierdzie

Szymon Bojdo
Scena wyznania winy przez Raskolnikowa porusza swoim dramatyzmem. Na zdjęciu fragment inscenizacji "Zbrodni i kary" z 1946 roku w New Theatre w Londynie fot. Alex Bender/Denis De Marney/Getty Images

Sonia daje Raskolnikowowi miłosierdzie, a z nim nową nadzieję. To chrześcijaństwo dało kulturze przekonanie, że każdy zasługuje na szansę i póki żyjemy, nie ma zamkniętych rozdziałów.

1
Nie chcę tutaj przytaczać niezliczonych toposów: zbrodniarzy, którzy stali się świętymi, nawróconych prostytutek, zranionych przez życie ludzi, którzy w przestępstwie znaleźli początkowo ukojenie, by wreszcie sens swojego życia odczytać w Chrystusie. Niestety, gdy śledzimy takie przykłady czy biografie, może uruchamiać się w nas mechanizm starszego brata z przypowieści o Miłosiernym Ojcu – przecież my tacy nie jesteśmy, my tyle lat Mu służymy. A jednak, śledząc współczesną kulturę, mam również wrażenie, że jest ona bardzo zero-jedynkowa. Współczesny człowiek lawiruje między skrajnościami: uwielbienie – potępienie, miłość – nienawiść, mania – depresja i innymi, niczym jak na pędzącej kolejce górskiej w lunaparku. W tak kategorycznym świecie trudno o prawdziwe doświadczenie życia. Dlaczego? No bo właśnie raczej ustawiamy się w opozycji do złych bodźców, a chłoniemy te dobre. Nie chcę tu sugerować, że jesteśmy jakoś sterowani, ale bardziej, że – jak głosi napis na jednym z poznańskich blokowisk – „życia jest za dużo” i nie do końca potrafimy sobie z nim radzić.

PK-15.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 15/2021, na stronie dostępna od 19.05.2021

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki