Logo Przewdonik Katolicki

Żyć Zmartwychwstaniem

bp Damian Muskus OFM
il. A. Robakowska/PK

Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, (które mówi), że On ma powstać z martwych

Jak piękna jest Ewangelia o pierwszych świadkach Zmartwychwstania! Jak piękna jest opowieść o miłości Marii Magdaleny, która tuż po zakończeniu szabatu, gdy tylko to było możliwe, mimo ciemności, udała się do grobu ukochanego Mistrza. Jak wspaniały jest opis biegu Piotra i Jana, którzy z niepokojem pomieszanym z nadzieją, z rodzącą się na nowo wiarą, chcą sprawdzić wiarygodność słów Magdaleny. 
Uczniowie biegnący do pustego grobu, szukający Pana żarliwie, mimo nieludzkich doświadczeń poprzednich kilku dni i świadomości własnych upadków, są obrazem Kościoła, w którym jest życie, dynamizm, nadzieja. W tym obrazie – niepokoju, lęku, zdezorientowania, ale także światła wyłaniającego się z mroku i wreszcie wszechogarniającej radości – może odnaleźć się też każdy z nas, z naszymi osobistymi historiami spotkań ze Zmartwychwstałym.
Zmartwychwstanie jest bowiem opowieścią o Zwycięzcy śmierci, piekła i szatana, o miłości, która jest silniejsza niż zło, o Bogu, który ofiarowuje się bez reszty. Jest to także opowieść o człowieku, o tym, jak rodzi się nadzieja, jak nad pesymizmem i frustracją zwycięża zaufanie Panu i Jego obietnicom. To najwspanialsza opowieść o człowieku, który zmartwychwstaje wciąż od nowa, z  mroku grzechów, porażek, zwątpień, a nawet zdrad. To opowieść o podnoszeniu się z upadków, o odbudowywaniu z gruzów, o budzeniu do nowego życia, o radości rozpromieniającej codzienność.
Lubię przypominać przepiękne zdanie ks. Józefa Tischnera, który pisał, że „odkąd Chrystus zmartwychwstał, żaden optymizm w Kościele nie jest przesadzony”. Zmartwychwstanie wyznacza nam perspektywę. To w świetle tej radosnej prawdy winniśmy patrzeć na świat, na siebie, na nasze wspólnoty. Co widzimy? Czy widzimy Chrystusa, który przeprowadza swoich uczniów przez krzyż i śmierć do zmartwychwstania, przez mrok do światła, przez oczyszczające kryzysy do odnowy? Czy widzimy pusty grób – znak nadziei na nowe życie? Jeśli tak, dlaczego nie biegniemy poruszeni do świata, by obwieszczać z radością, że śmierć została pokonana, że nasz Pan żyje i nam obiecuje życie wieczne? Co nas powstrzymuje, by dzielić się tą nadzieją, która nadaje sens i kierunek naszej wędrówce? Co nas powstrzymuje przed życiem Zmartwychwstaniem tak, by naszemu świadectwu nadziei i radości nikt nie mógł się oprzeć?
Co to znaczy żyć Zmartwychwstaniem? Świadkowie Zmartwychwstania są ludźmi, którzy nie stoją w miejscu. Mają odwagę, by pośród mroku szukać Pana, a gdy nie znajdą Go tam, gdzie się spodziewali, szukają tym usilniej. Świadkowie Zmartwychwstania nie tracą nadziei, że końcem ludzkich wysiłków, starań i upartego dążenia do prawdy nie jest śmierć, ale spotkanie z Umiłowanym Panem w wieczności. Świadkowie Zmartwychwstania doświadczyli pokoju pochodzącego od Jezusa i tym pokojem dzielą się ze znękanym światem, wnosząc weń dobro, solidarność i pełną miłości obecność wśród najsłabszych, błądzących, tych, którzy mają się źle. Nie są piewcami klęsk i lęku, ale prorokami radości i odwagi, wiary w Boży sens świata. 
Świadkowie Zmartwychwstania mówią całym swoim życiem, z prostotą i pokorą, że Jezus żyje i jest wśród nas. Gdy świat na nich patrzy, widzi serca przemienione tą prawdą, bijące rytmem nadziei, której nic nie jest w stanie pokonać. Są światłem dla zrezygnowanych i wątpiących. Niosąc ukojenie samotnym i cierpiącym, są znakami mówiącymi, że Pan nie opuścił swoich uczniów, nie zostawił ich sierotami, że krzyż, choć realny i bolesny, nie jest naszym ostatecznym przeznaczeniem. Naszym przeznaczeniem jest wieczne życie z Jezusem.
Wiary w ostateczne i nieodwołane zwycięstwo Ukrzyżowanej Miłości życzę wszystkim Drogim Czytelnikom „Przewodnika Katolickiego”. 
Alleluja! Pan zmartwychwstał! Niech to orędzie opromienia naszą codzienność i będzie niewyczerpanym źródłem nadziei dla Kościoła i świata. Oby ta zbawcza prawda przemieniała nasze serca i wypełniała je pokojem.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki