Jak zakończyć tę wojnę

Nie tak dawno w „Przewodniku” ukazał się mój reportaż o pobycie w Iraku. Długo pisałem ten tekst, ponieważ ten wyjazd wywrócił moje dotychczasowe wyobrażenia do góry nogami.
Czyta się kilka minut
fot. Zuzanna Szczerbińska
fot. Zuzanna Szczerbińska

Długo pisałem ten tekst, ponieważ ten wyjazd wywrócił moje dotychczasowe wyobrażenie do góry nogami. Wcześniej myślałem dość schematycznie: prześladowani chrześcijanie, mała grupka jazydów oraz muzułmanie dżihadyści i pokojowo nastawiona większość wyznawców islamu.
Na miejscu zobaczyłem obraz bardziej złożony. Chrześcijanie bardzo ucierpieli, ale nie oni są dzisiaj najbardziej pogardzaną grupą religijną w Iraku. Mniejszością naprawdę zaniedbaną są niewykształceni i bardzo biedni jazydzi. Tysiące z nich wciąż tkwią w obozach dla uchodźców wewnętrznych. Chrześcijanie są zamożniejsi, bardziej wykształceni. Zorganizowali się. Większość wyjechała. Wreszcie sami muzułmanie. Podział na radykalnych i pokojowych okazał się konstrukcją bardzo teoretyczną. W rzeczywistości są biedni i bogaci, niewykształceni i ludzie elit, ci bez pracy i ci pełniący zaszczytne stanowiska. Ci biedni, niewykształceni i bez pracy, nawet jeśli wcześniej żyli w pokoju, łatwo dają się zmanipulować. Trafiają do grona wybranych, awansują społecznie i religijnie przez przynależność do grup terrorystycznych, żyją tanimi obietnicami lepszej przyszłości na ziemi i w raju, a wszystko za cenę mordowania. A komu na tych mordach zależy? I tutaj otwiera się prawdziwa puszka Pandory: wchodzimy w świat powikłanych relacji geopolitycznych, których wspólnym mianownikiem nie jest ta czy inna religia, ale ropa naftowa. A obniżeniu jej ceny i przejęciu rafinerii sprzyja konflikt. Najlepiej taki, który nie kojarzy się z ropą, czyli religijny.
Ten skomplikowany obraz Iraku był dla mnie ważną lekcją. Lepiej zrozumiałem strategię pokojową Franciszka. Kiedy tak wielu oczekuje od niego jasnej deklaracji „za” lub „przeciw” muzułmanom, on szuka tych, z którymi możliwy jest dialog. I nagle okazuje się, że on jest możliwy. I to na Półwyspie Arabskim. Taka jest strategia Franciszka. Nie widzę mądrzejszej i bardziej chrześcijańskiej propozycji realnego zakończenia „trzeciej wojny światowej w kawałkach” (s. 16).

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 7/2019