Dwie skrajne postawy

Zapewne byłby to niezwykle ciekawy, a może nawet bulwersujący zabieg, spróbować tę Ewangelię o dwóch mężczyznach, którzy przyszli do świątyni, aby się modlić, przenieść w nasze czasy, wykorzystując nabrzmiałe napięcia społeczne i polityczne. Moglibyśmy z łatwością zauważyć jak ostry był obraz stworzony przez Chrystusa. Ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie, aby każdy z czytających te słowa wyobraził sobie swoją uwspółcześnioną wersję modlących się mężczyzn, dajmy na to, w sanktuarium Miłosierdzia Bożego. Oczywiście dokonując tego twórczego zabiegu, rodzą się pewne wątpliwości.
Czyta się kilka minut

Po pierwsze, przy tej próbie inkulturacji może zabraknąć pewności, jaką miał Chrystus, że bijący się w piersi odejdzie usprawiedliwiony, a po drugie, czy o takie wyostrzenie tematu w tej opowieści naprawdę chodzi. Chrystus przerysowuje, by ściągnąć uwagę słuchających. Oczywiście zasadniczy problem to nie fakt, że ci ludzie są sobie obcy, ba nawet wrodzy, a na dodatek jeden uważa się za bardziej prawego, a drugi faktycznie ma coś za uszami. Tak naprawdę problem pierwszego leży w tym, że całą swoją modlitwę opiera na porównywaniu się z innymi. Drugi bije się – co ważne – we własne piersi. Całą nadzieję pokłada w Bogu, a nie w fakcie, jaki to on fajny i jak dobrze wypada na tle nędzy innych ludzi. Jemu Bóg jest niezbędnie do życia potrzebny, bo bez Niego po prostu zginie. Pierwszego ma obronić jego słuszne, wzorowe postępowanie. Bóg ma tylko złożyć ręce do oklasków i rozpocząć pełną podziwu adorację.

W zasadzie mowa tu o dwóch przeciwstawnych postawach, jakie możemy zajmować w jednej świątyni swego serca. Istnieje takie niebezpieczeństwo, że na modlitwie postawimy swoje ego w miejsce należne Bogu, a Ten, zdetronizowany i zepchnięty na pozycję obserwatora, ma pełen podziwu wszystkim pogubionym wskazywać niedościgły wzór swego następcy. Groźba ta dotyczy każdego, niezależnie od wieku, pozycji w hierarchii społecznej czy kościelnej, przynależności partyjnej, zamożności, narodowości czy koloru skóry.

Jak rozpoznać tego typu zagrożenie? Pulsujące światła ostrzegawcze powinny się włączyć, jeśli tylko zaczynamy się porównywać z innymi.

Chwila refleksji
Na czym polega niebezpieczeństwo porównywania się z innymi ludźmi?

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 43/2019