Przyjaciele na brzegu jeziora

Po zmartwychwstaniu apostołowie próbują jakoś się znaleźć, wrócić do normalnego życia. Świetnie, że Jezus zmartwychwstał, że żyje. Wszystko zakończyło się szczęśliwie, ale coś trzeba jeść, z czegoś trzeba żyć.
Czyta się kilka minut
fot. Unsplash
fot. Unsplash

Piotr, który zawsze czuje się bardziej odpowiedzialny, oświadcza pozostałym coś w stylu: „Nie wiem jak wy, ale ja wracam do zawodu, idę zarabiać na życie, będę łowić ryby” – Jan opisuje to w swojej Ewangelii. Idą z nim. I przeżywają głęboką porażkę zawodową. Okazało się, że lata przerwy zrobiły swoje. Sieci są puste, a oni zziębnięci, niewyspani, przygnębieni. Jakiś człowiek na brzegu proponuje im, aby zarzucili sieci jeszcze raz i choć nie jest to zgodne z rybackim rzemiosłem, efekt jest porażający. Jan – mistyk, w postaci stojącej na brzegu dostrzega Jezusa. Mówi o tym Piotrowi – hierarsze, a ten zachowuje się niezbyt logicznie, ubiera się i skacze do wody. Cóż zastają na brzegu? Rozpalone ognisko i Zmartwychwstałego, który przygotowuje dla nich śniadanie. Jest tym pochłonięty. Przygląda się im, jakby ich liczy i porównuje z ilością ryb na ogniu. Ocenia, że  chyba zabraknie i prosi o przyniesienie jeszcze świeżo ułowionych. To chyba najbardziej wzruszająca scena w Ewangelii. Zawsze gdy ją czytam na liturgii, trudno powstrzymać mi wzruszenie. To spotkanie jest kwintesencją chrześcijaństwa. To właśnie tu rodzi się nowy Kościół. Braterskie, proste śniadanie na brzegu morza. Chrześcijaństwo to pączkujące grupki serdecznych przyjaciół. Apostołowie odkrywają, że po spotkaniu Zmartwychwstałego nie da się już wrócić do poprzedniego życia. To nowe jest tak pociągające i sensowne, że warto będzie za nie oddać życie.
I proste pytanie Jezusa: „Czy kochasz mnie?”. Przyznam, że jeszcze nigdy nikogo nie zapytałem tak wprost, otwartym tekstem, czy mnie kocha. Może jako małe dziecko... Chrystus robi to bez skrępowania. A gdy Piotr odpowiada, Chrystus prosi go – powtórz i jeszcze raz, jakby chciał powiedzieć – lubię, jak to mówisz. Potrzebuję twojej miłości. Chrystus Zmartwychwstały potrzebuje miłości swoich przyjaciół. I to właśnie jest miłość wzajemna. Nie tylko kocham, ale także potrzebuję miłości. „Miłujcie się wzajemnie, tak ja was umiłowałem...”.

Chwila refleksji:
Jaki fragment Ewangelii wzrusza mnie najbardziej?
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 18/2019