Logo Przewdonik Katolicki

Rita od mediacji

Małgorzata Bilska
fot. Ivan Grixti

Umiała być posłuszna, łagodna i słuchać innych. Ale gdy na czymś jej zależało, walczyła po chrześcijańsku, bez cienia agresji – ze znakomitym skutkiem

Była cierpliwą i mądrą małżonką. Hagiografia zrobiła z niej pasywną ofiarę przemocy, a z  męża – w kontraście – macho i tyrana. Ale utrwalenie wizerunku Rity wyłącznie jako lejącej łzy masochistki jest krzywdzące i dla niej, i dla kobiet, którym podaje się taki obraz za wzór.

Gdyby porównać dokumenty z procesów beatyfikacyjnych i kanonizacyjnych wielu katolickich świętych z informacjami, jakie niesie o nich hagiografia, bylibyśmy bardzo zdziwieni. Te pierwsze z założenia muszą się opierać na faktach historycznych, podczas gdy hagiografia stanowi gatunek literacki służący formowaniu postaw. Nie stroni on od legend, barwnych opowieści przekazywanych z ust do ust i opisów cudów niepopartych opiniami lekarzy. Święci od zawsze byli głównie bohaterami ludowej wyobraźni, więc też dla potrzeb pobożnych ludzi, niekoniecznie wykształconych teologicznie, zostali „skrojeni”. W XX w. dystans między fikcją a prawdą historyczną nabrał groźnych rozmiarów, na co zareagował reformą Sobór Watykański II. Przykładem jej pozytywnych skutków może być św. Rita, której wspomnienie usunięto z kalendarza liturgicznego. Wróciło po solidnych badaniach. W Polsce kult św. Rity szybko się rozwija od około 20 lat i jest szansa, że uda się uniknąć zafałszowań.

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 11/2019, na stronie dostępna od 09.04.2019

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki