Kuszenie ma coś z dobra?

W niektórych krajach trwa gorąca dyskusja na temat szóstej prośby zawartej w modlitwie „Ojcze nasz”.
Czyta się kilka minut
FOT. UNSPLASH
FOT. UNSPLASH

Tej, która dotyczy pokusy. Nawet papież Franciszek w programie telewizyjnym zwrócił uwagę, że niektórzy błędnie rozumieją dotychczasowe przekłady na języki narodowe i dochodzą do wniosku, że to Bóg kusi człowieka do zła. Aby temu zapobiec, właśnie zmieniono np. francuską wersję Modlitwy Pańskiej. Po to, aby wierni lepiej rozumieli, gdzie jest źródło pokusy i na czym kuszenie do złego polega.
Jezus po chrzcie w Jordanie nie od razu podjął nauczanie. Najpierw Duch wyprowadził Go na czterdzieści dni na pustynię, gdzie był kuszony przez Szatana. Ewangeliści Mateusz i Łukasz opisują kuszenie Jezusa obszernie. Marek ewangelista nie wdaje się w szczegóły. Po prostu informuje, że Chrystus był kuszony, że towarzyszyły Mu zwierzęta, a „aniołowie Mu służyli”.
Słownik teologii biblijnej łączy w jedno hasło „próbę” i „pokusę”. Wyjaśnia, że w Jezusie zbiegły się one razem. Natomiast Katechizm Kościoła katolickiego mówi, że to Duch Święty pozwala nam rozróżniać między próbą, konieczną do wzrostu człowieka wewnętrznego ze względu na „wypróbowaną cnotę”, a pokusą, która prowadzi do grzechu i śmierci. Św. Jakub w liście zawartym w Nowym Testamencie nie pozostawił żadnych wątpliwości – Bóg nikogo nie kusi, nie namawia do popełniania zła.
Jednak Bóg dopuszcza na człowieka próby, które pozwalają mu dowiedzieć się, jaki naprawdę jest. To właśnie dlatego Orygenes, jeden z ojców Kościoła, stwierdził, że „w pewnym sensie kuszenie ma coś z dobra”.
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 7/2018