Mesjasz jest blisko

Niedawno przeczytałam taki midrasz: „Pewnego dnia rabbi Joshua ben Lewi zapytał proroka Eliasza: Kiedy przyjdzie Mesjasz? Eliasz odpowiedział: Idź i sam Go zapytaj.
Czyta się kilka minut
FOT. UNSPLASH
FOT. UNSPLASH

Rabbi Joshua powiedział: A gdzie jest? Na to Eliasz: Na obrzeżach Rzymu. Mieszka z trędowatymi i żebrze o jałmużnę”. Midrasz na tym się nie kończył, właściwie jego główny sens dopiero dalej się objawia, a jest taki, że Mesjasz przychodzi dziś, nie kiedyś tam w przyszłości, ale właśnie dziś. Bo rabbi Joshua odnajduje Mesjasza wśród trędowatych i zadaje Mu pytanie, kiedy przyjdzie. A Mesjasz mu odpowiada, że dziś. „Jeśli dziś usłyszycie Jego głos” – mówi psalm 95. Ale, jak każdy midrasz, i ten ukrywa wiele skarbów. Drugi mówi o tym, że Mesjasza – a my wiemy, że to Chrystus – można spotkać w cierpiących. To jest odpowiedź na pytanie dla wszystkich, którzy pytają o to, jak może istnieć dobry Bóg, który dopuszcza do takich strasznych niesprawiedliwości i cierpień. To odpowiedź dla tych, którzy pytają, gdzie był Bóg, gdy miliony Żydów szły do komór gazowych. No więc był On z nimi. Szedł tam razem z nimi. Do tych komór.
I myślę sobie: takie to bardzo proste i tak bardzo trudne. Szukam Chrystusa nie wiadomo gdzie, czasem wołam i wołam, a On jest obok. W tym uzależnionym od alkoholu bezdomnym, który stoi przed sklepem, w tej młodej kobiecie, która siedzi na ziemi z dziećmi i żebrze. Przechodzę obok, nawet i pomogę pieniądzem, ale nigdy nie przystanę i nie porozmawiam. A tam jest Chrystus! Przecież pisałam książkę o Bracie Albercie, wiem, że on właśnie rozmową przywracał ubogim szacunek do samych siebie. Dla niego cierpiący i potrzebujący człowiek był najważniejszy.
Więc teraz, na progu zimy, myślę o tym midraszu i w odpowiedzi na to spotykam się z przyjacielem naszej rodziny, księdzem, który opowiada nam o tym, co widział podczas swojej niedawnej wizyty na Ukrainie. I między innymi mówi o spotkaniu z polskim jezuitą, ks. Henrykiem Dziadoszem, a przede wszystkim o drodze krzyżowej, zaprojektowanej według jego pomysłu i zrealizowanej w kaplicy nowego kościoła w mieście Chmielnicki. Patrzę na fotografie tej drogi krzyżowej i widzę nie Chrystusa, ale tłum postaci za drutami syberyjskich łagrów. Kaplica poświęcona jest katolikom wymordowanym przez reżym komunistyczny od 1917 r., szczególnie dotyczy Polaków zamieszkałych na Kresach w latach 1937–1938. Według historyków w ciągu tych dwóch lat zginęło ich 200 tysięcy. Tak, ale ta droga krzyżowa ma bardziej uniwersalny przekaz, jak gdyby ilustruje ów midrasz: Mesjasz jest z trędowatymi, odrzuconymi, prześladowanymi, cierpiącymi.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 44/2018