Logo Przewdonik Katolicki

Mesjasz jest blisko

Natalia Budzyńska
FOT. UNSPLASH

Niedawno przeczytałam taki midrasz: „Pewnego dnia rabbi Joshua ben Lewi zapytał proroka Eliasza: Kiedy przyjdzie Mesjasz? Eliasz odpowiedział: Idź i sam Go zapytaj.

Rabbi Joshua powiedział: A gdzie jest? Na to Eliasz: Na obrzeżach Rzymu. Mieszka z trędowatymi i żebrze o jałmużnę”. Midrasz na tym się nie kończył, właściwie jego główny sens dopiero dalej się objawia, a jest taki, że Mesjasz przychodzi dziś, nie kiedyś tam w przyszłości, ale właśnie dziś. Bo rabbi Joshua odnajduje Mesjasza wśród trędowatych i zadaje Mu pytanie, kiedy przyjdzie. A Mesjasz mu odpowiada, że dziś. „Jeśli dziś usłyszycie Jego głos” – mówi psalm 95. Ale, jak każdy midrasz, i ten ukrywa wiele skarbów. Drugi mówi o tym, że Mesjasza – a my wiemy, że to Chrystus – można spotkać w cierpiących. To jest odpowiedź na pytanie dla wszystkich, którzy pytają o to, jak może istnieć dobry Bóg, który dopuszcza do takich strasznych niesprawiedliwości i cierpień. To odpowiedź dla tych, którzy pytają, gdzie był Bóg, gdy miliony Żydów szły do komór gazowych. No więc był On z nimi. Szedł tam razem z nimi. Do tych komór.
I myślę sobie: takie to bardzo proste i tak bardzo trudne. Szukam Chrystusa nie wiadomo gdzie, czasem wołam i wołam, a On jest obok. W tym uzależnionym od alkoholu bezdomnym, który stoi przed sklepem, w tej młodej kobiecie, która siedzi na ziemi z dziećmi i żebrze. Przechodzę obok, nawet i pomogę pieniądzem, ale nigdy nie przystanę i nie porozmawiam. A tam jest Chrystus! Przecież pisałam książkę o Bracie Albercie, wiem, że on właśnie rozmową przywracał ubogim szacunek do samych siebie. Dla niego cierpiący i potrzebujący człowiek był najważniejszy.
Więc teraz, na progu zimy, myślę o tym midraszu i w odpowiedzi na to spotykam się z przyjacielem naszej rodziny, księdzem, który opowiada nam o tym, co widział podczas swojej niedawnej wizyty na Ukrainie. I między innymi mówi o spotkaniu z polskim jezuitą, ks. Henrykiem Dziadoszem, a przede wszystkim o drodze krzyżowej, zaprojektowanej według jego pomysłu i zrealizowanej w kaplicy nowego kościoła w mieście Chmielnicki. Patrzę na fotografie tej drogi krzyżowej i widzę nie Chrystusa, ale tłum postaci za drutami syberyjskich łagrów. Kaplica poświęcona jest katolikom wymordowanym przez reżym komunistyczny od 1917 r., szczególnie dotyczy Polaków zamieszkałych na Kresach w latach 1937–1938. Według historyków w ciągu tych dwóch lat zginęło ich 200 tysięcy. Tak, ale ta droga krzyżowa ma bardziej uniwersalny przekaz, jak gdyby ilustruje ów midrasz: Mesjasz jest z trędowatymi, odrzuconymi, prześladowanymi, cierpiącymi.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki