Moralność pisarza

W nowym filmie Pawła Pawlikowskiego Tomasz Mann i jego córka przemierzają powojenne Niemcy. Nad nimi unoszą się duchy: nazistowskich zbrodniarzy, Goethego i zmarłego syna pisarza.
Czyta się kilka minut
fot. Agata Grzybowska/Materiały prasowe Kino Świat
fot. Agata Grzybowska/Materiały prasowe Kino Świat

Wyrafinowane czarno-białe zdjęcia, minimalizm i elegancja, kwadratowy kadr, powidok II wojny światowej, pamięć, która ciąży, i bohaterowie, których losy są w tę powojenną historię wpisane – to cechy charakterystyczne dla kina Pawła Pawlikowskiego. Po Idzie i Zimnej wojnie na ekrany kin wchodzi nagrodzona w Cannes Ojczyzna, najbardziej wysmakowana i najbardziej hermetyczna z tego tryptyku.

To nie jest film dla każdego, nie ma tu dramaturgicznie nośnej historii i zwrotów akcji, niełatwo się zaangażować w fabułę, która raczej zachęca do intelektualnej refleksji niż przeżywania emocji. Kolejne warstwy będą się odsłaniać, jeśli tylko włożymy trochę wysiłku w ich odkrycie, prześledzimy wydarzenia, samodzielnie zapoznamy się z kontekstem, sięgniemy po lekturę. Krytycy w Cannes, gdzie film miał światową premierę, byli podzieleni. Publiczność nagrodziła Ojczyznę sześciominutowym aplauzem na stojąco (mówiło się żartem, że oklaski trwały dłużej niż sam film). Wszystkich bez wyjątków zachwyciły zdjęcia operatora Łukasza Żala, z którym Pawlikowski współpracuje od dawna, oraz Sandra Hüller w roli Eriki Mann, a także przemyślany montaż i precyzyjna reżyseria, za którą Pawlikowski otrzymał nagrodę.

Co się nie powiodło? Wyszłam z kina zaskoczona, że zobaczyłam tak niewiele, bo nie zdążyłam wejść w pokazany świat. Smakowałam go, ale nie zaangażował mnie, nie poruszył. Jednak kolejne dni nie pozwoliły mi o nim zapomnieć. Nie dlatego, że wydarzyło się coś wstrząsającego, bo się nie wydarzyło. Tyle, że prowokuje do rozważań, analizy i głębokiego zastanowienia się nad światem współczesnym z jego podziałami, rolą artysty i sztuki. 

Podzielony kraj

Tomasz Mann, autor Buddenbroków i Czarodziejskiej Góry, po dojściu Hitlera do władzy postanowił nie wracać do Niemiec z zagranicznego wyjazdu. Najpierw, ostrzeżony przez dzieci, pozostał w Szwajcarii, aż wreszcie wyemigrował do USA i przyjął obywatelstwo amerykańskie. Był aktywnym przeciwnikiem nazizmu, po wojnie nawet opublikował publiczny list Dlaczego nie wrócę do Niemiec, w którym obarczył wszystkich Niemców winą za okrucieństwa wojny. A jednak cztery lata później, w 1949 roku, odpowiedział na zaproszenie i wyruszył do podzielonej ojczyzny z serią wykładów z okazji 200-lecia urodzin Goethego. Właśnie ten epizod wybrał Pawlikowski, któremu kilka lat temu zaproponowano ekranizację powieści biograficznej napisanej przez irlandzkiego pisarza Colma Tóibína. Oto odyseja noblisty po powojennych Niemczech.

Film rozpoczyna scena rozmowy telefonicznej: syn pisarza, Klaus Mann, rozmawia ze swoją siostrą Eriką. On jest w hotelu w Cannes, krótko po odwyku, z głęboką depresją i uzależnieniem od narkotyków. Ona w domu ojca w Kalifornii, w przeddzień wyjazdu do Europy. Namawia go na rodzinne spotkanie, na dołączenie do nich we Frankfurcie, ale Klaus nie przyjedzie. Tomasz Mann (Hanns Zischler) jest witany w Niemczech jak gwiazdor filmowy, przybiera postawę starca-mędrca, wieszcza, który wskaże swoim rodakom drogę zbawienia. Posługując się Goethem zamierza w przygotowywanych przemówieniach nakłonić ich do duchowego rozrachunku, by odnaleźć prawdziwe człowieczeństwo w nowych Niemczech. Według Manna, który ku niezadowoleniu amerykańskiego rządu zamierza skorzystać także z zaproszenia do radzieckiej strefy, Goethe ma Niemcy symbolicznie zjednoczyć. Ma też przemówić do obarczonego wielkim grzechem narodu.

We Frankfurcie uważnie słucha go całe audytorium, ale to tylko pozory. Dla jednych Mann jest zbawiennym reliktem przeszłości – tym wielkim Niemcem, który podnosi ich wartość jako narodu, dla innych jest zdrajcą, który pozostawił swoją ojczyznę, uciekając i przyjmując obce obywatelstwo. Jedni fetują jego przyjazd, inni piszą listy pełne gróźb. Na bankiecie przedwojenne elity bawią się doskonale przy niemieckich songach z lat 30. (śpiewa je Joanna Kulig), tak jakby nic się nie wydarzyło. Mann w rozmowie o wartości muzyki z wnukami Wagnera, nie wytrzymuje i ostro im wypomni przyjaźń ich matki z Hitlerem. Erika skonfrontuje się z byłym mężem, ulubionym aktorem III Rzeszy, który dobrze się urządził dzięki układom z Göringiem (to jego uczynił bohaterem swej powieści Mefisto Klaus Mann). Przez otwarte okno hotelowego pokoju słychać grupę wracających z bankietu: pijackimi głosami śpiewają nazistowską piosenkę.

Tej nocy Mann odbierze telefon informujący go o samobójczej śmierci Klausa, a mimo to, zamiast do Cannes zdecyduje się na wyjazd do Weimaru we wschodniej części Niemiec. Jedzie luksusowym samochodem, który prowadzi Erika, przez Niemcy, i przekracza „żelazną kurtynę”. Tutaj też widownia jest zapełniona, tyle, że w większości to radzieccy żołnierze. Na przyjęciu śpiewają rosyjskie piosenki, a jeden z oficerów twierdzi, że Goethe miał przecież wiele wspólnego z Marksem. Mann, który początkowo jest przekonany do swojej misji, teraz powoli traci idealistyczny zapał. Jest stary, zagubiony i skonfundowany.

Rodzinna drama

W tle tej historii, pomiędzy miastem, w którym Goethe się urodził a tym, gdzie żył i tworzył, rozgrywa się dramat rodzinny. Umarł przecież syn Tomasza Manna. Mamy więc ojca, który na tę tragiczną wiadomość reaguje tak, jakby nie był zdolny do głębszych uczuć: Klaus, ten narkoman, sam sobie jest winien. Mann Pawlikowskiego jest zimny jak głaz, myśli tylko o swojej misji, przekonany, że kultura jest w stanie stworzył nowe dobre Niemcy. Starając się oświetlić mroki swojej ojczyzny, starannie pielęgnuje swoje.

Głosem sumienia jest tu jego córka, bardzo związana z bratem. W tej podróży pełni rolę służebną: opiekunki, tłumaczki, asystentki, sekretarki i menadżerki. Jest na marginesie, mimo, że przecież sama była świetną korespondentką wojenną, pracowała dla BBC, potem dla Amerykanów relacjonowała przebieg lądowania aliantów w Normandii oraz przebieg procesów norymberskich. To ona przypomina ojcu o nazistowskim piekle, nie ufa Sowietom, w ogóle wątpi w sens tej podróży i przypomina o rozpaczy po śmierci brata. Sandra Hüller potrafi oddać najgłębsze emocje jednym gestem i mimiką. Ta para wiele mówi o rodzinnych relacjach Mannów. Ich wspólna, pełna milczenia podróż przez zniszczone wojną niemieckie miasta, kontemplacja widoków za oknem, przesuwających się krajobrazów, to chwile, podczas których wszystko dzieje poza tym, co widoczne. Wewnątrz.

Czy sztuka ma jakąkolwiek moc? Czy jest zdolna zbawić świat? Czy może cokolwiek naprawić? I wtedy, kiedy wydaje się, że ta idea ponosi porażkę, nadchodzi cicha scena w zrujnowanym kościele, kiedy obok siebie siedzą ojciec i córka, w emocjonalnym konflikcie, daleko od siebie, osamotnieni. I wtedy dzieją się czary. Na naprawianych właśnie organach człowiek gra Bacha.

Pytania o jedność

Nie wszystko dzieje się tu zgodnie z faktami. Tak naprawdę Tomasz Mann przemawiał w paru niemieckich miastach, w podróży towarzyszyła mu żona, a Klaus zmarł dwa miesiące przedtem. Wiele płaszczyzn jest w filmie zaledwie zaznaczonych, jak np. homoseksualizm Klausa (ze swoją orientacją radził sobie w stylu minionej epoki, czyli starannie ją ukrywał, co wpływało na jego relacje z ojcem).

Pawlikowski wraz ze współscenarzystą Henkiem Handloegtenem stworzył dzieło, które jest bliskie człowiekowi żyjącemu w czasach, których nie rozumie. Ojczyzna zadaje pytania o ten podzielony świat i o rolę sztuki. Czym jest jedność? Czy sztuka powinna być głosem sumienia? Czy artysta powinien opowiadać się po jednej ze stron, czy powinien być raczej apolityczny? Kiedy do hotelowego pokoju Manna wdziera się człowiek, który zanim zostanie wyprowadzony, przekazuje mu informację o przetrzymanych przez Sowietów więźniach w byłym obozie w Buchenwaldzie, zostawia pisarza w moralnej rozterce. Powinien o nich zawalczyć podczas swojego wykładu o literaturze, czy poświęcić pamięć o nich w imię wielkich etycznych intelektualnych i wzniosłych idei? Mann, przedstawiciel dawnego życia, wybiera milczenie, a Erika nie może owego milczenia znieść. Na ekranie dzieje się mała apokalipsa w pełnej napięcia ciszy, a chwile wytchnienia przynosi spacer wśród dawnych rzeźb i Bach w okaleczonym kościele. „Jezu, radości mego pragnienia” – słuchają, siedząc obok siebie, nareszcie w pokoju.

Ojczyzna

reż. Paweł Pawlikowski

Francja, Niemcy, Polska, Włochy 2026

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 25/2026