Idiotyczne kampanie

Dzieci uwielbiają zabawę echem. Szczególnie gdy można dzięki niej uzyskać zabawne efekty.
Czyta się kilka minut
FOT. MAGDALENA BARTKIEWICZ . Michał Szułdrzyński zastępca redaktora naczelnego „Rzeczypospolitej”.
FOT. MAGDALENA BARTKIEWICZ . Michał Szułdrzyński zastępca redaktora naczelnego „Rzeczypospolitej”.

Pamiętam, że moją ulubioną było wołanie przed ścianą lasu, albo jakąś skałą: „Kto zerwał drzewo z jabłoni?”, a echo odpowiadało: „Oni, oni, oni...”.
Przypomniała mi się ta zabawa, gdy zobaczyłem „pojedynek” (specjalnie piszę w cudzysłowie, bo nie był to żaden pojedynek, tylko przekomarzanie przedszkolaków) pomiędzy PO a PiS na wielkie billboardy. Treść plakatów zamówionych przez te dwie partie, to właśnie zabawa w echo. Kto ukradł Polakom miliony? Oni!
Zaczęło się od billboardów, które wykupiła Platforma Obywatelska. Zaczynały się od słów: „PiS wziął miliony...” i z różnymi zakończeniami „... a prąd drogi jak nigdy”, „... chce być bezkarny”, „... a wszystko drożeje”. Na plakatach podobizna Jarosława Kaczyńskiego z dziwnym grymasem. Cel? Wtłoczyć wyborcom do głowy przekonanie, że politycy PiS rozkradają państwo, zaś zwykłym obywatelom żyje się coraz gorzej. W tej narracji jest ziarenko prawdy, ale przesłanie jest więcej niż absurdalne. Gdzie jest prawda? Ano trzeba przyznać, że politycy PiS czerpią z konfitur władzy pełnymi garściami. Wysokie pensje radnych, którzy dorabiają w spółkach skarbu państwa, wysokie nagrody dla ministrów, sprawa awansowania na lukratywne stanowiska osób bez żadnych kompetencji (słynne już hasło „Misiewicze”), wszystko to kosztowało partię rządzącą sporo punktów. Jednak narracja PO jest absurdalna, ponieważ wszystkie wskaźniki pokazują, że Polakom żyje się coraz lepiej. Ubóstwo maleje, bezrobocie również, gospodarka rośnie jak na drożdżach, podobnie jak wynagrodzenia. Choć nie jest to wyłącznie zasługą PiS, lecz dobrej sytuacji gospodarczej na świecie, przekonywanie wyborców, że zwykłym ludziom jest gorzej, bo politycy PiS są łasi na pieniądze, nie jest zbyt przekonujące.
Ale odpowiedź PiS na plakaty PO była równie, jeśli nie bardziej, absurdalna. Po kilku dniach bowiem na ulicach pojawiła się odpowiedź: buzia małego dziecka z komentarzem: „PiS odebrał złodziejom miliony i dał je dzieciom”. I znów, jest tu ziarenko prawdy, i całe morze manipulacji. To prawda, że PiS stworzył program 500 plus, dzięki któremu radykalnie spadło ubóstwo w Polsce, które najczęściej dotyczyło rodzin wielodzietnych. I prawdą jest, że kontynuuje działania, aby uszczelnić ściągalność podatku VAT. Ale nie należy zapominać, że rząd nie ma swoich pieniędzy. Wszystkie pieniądze w budżecie pochodzą z naszych podatków, z podatków osób prywatnych, firm, z VAT-u, który płacimy przy każdej transakcji. Twierdzenie, że 500 plus jest finansowane z pieniędzy „złodziei” to skandal, bo sugeruje, że wszyscy podatnicy to... złodzieje.
Ale w tej całej sprawie najważniejsze nie jest to, czy treść billboardów jest mniej lub bardziej kłamliwa. Problem w tym, że partie polityczne nie mają własnych pieniędzy – utrzymywane są z pieniędzy podatników. A zatem w gruncie rzeczy to PO i PiS zabrały Polakom miliony i wydają je na idiotyczne kampanie reklamowe.

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 36/2018