Logo Przewdonik Katolicki

Chorzy na samotność

ks. Mirosław Tykfer
FOT. ZUZANNA SZCZERBIŃSKA/PK. Ks. Mirosław Tykfer redaktor naczelny.

„Świat mówi nam, abyśmy byli silni i niezależni, nie troszcząc się zbytnio o tych, którzy są samotni lub smutni, odrzuceni lub chorzy, jeszcze nienarodzeni lub umierający. Nasz świat potrzebuje rewolucji miłości” – powiedział Franciszek w czasie swojej wizyty w Irlandii.

Uderzyło mnie w jego słowach to, że pierwszą wymienioną przez niego grupą osób, o które powinniśmy się zatroszczyć, są ludzie samotni. Papież wielokrotnie mówi i pisze o samotności, o współczesnych wyizolowanych ludziach żyjących w społecznościach bogatych, a jednak ubogich z powodu braku głębokich i trwałych relacji. Przypomniały mi się zaraz słowa Matki Teresy z Kalkuty, która również często mówiła o samotności, że ludzkość znalazła lekarstwa na wiele chorób: nikt nie musi dzisiaj cierpieć na trąd, są leki i szczepionki na gruźlicę. Wciąż nie ma jednak lekarstwa na serce chore z osamotnienia.
Postawa Matki Teresy była owocem jej wiary. Żywiła przekonanie, że chce dawać miłość najbardziej osamotnionym. Wiedziała, że ludzie potrzebują tej miłości, aby przez nią poznać miłość Boga. Papież Franciszek ma ten sam sposób myślenia. Podkreśla jednak, że to odrzucenie i samotność mają miejsca nie tylko wśród ludzi mieszkających na ulicy, ale także w tzw. normalnych małżeństwach i rodzinach. Nie zadowalają go więc statystyki mówiące o małżonkach, którzy pomimo wszystko są razem i się nie rozchodzą. On pyta o prawdziwą zawartość emocji, jakie wypełniają ich codzienne spotkania. Pyta o rzeczywisty wpływ miłości Boga na jakość ich wzajemnego oddania się sobie. Czy tam nie rodzi się przypadkiem odrzucenie, a więc i samotność? I czy nie dzieje się tak również wśród ludzi, którzy latami zamieszkują ten sam dom, to samo mieszkanie?
Bardzo lubię to podejście Franciszka, który nie pyta jedynie o to, czy zachowane są normy. Przestrzeganie norm może przecież przykrywać przemoc i wzajemne odrzucenie. Ale właśnie dlatego tak ważne jest zrozumienie tego, co naprawdę papież z Argentyny chce nam powiedzieć o rodzinie. Aby ocalić nie tylko statystyki, ale przede wszystkim serca ludzi zagrożonych chorobą samotności.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki