Logo Przewdonik Katolicki

Ja też chcę być jak ojciec Kolbe

Marta Titaniec
FOT. MAGDALENA KSIĄŻEK. Marta Titaniec. Odpowiedzialna za projekty zagraniczne w Caritas Polska. Zaangażowana w pomoc uchodźcom syryjskim. Mieszka w Warszawie.

Wołanie Jezusa „Pójdź za mną” wybrzmiewa przez stulecia i dociera do tych, którzy, tajemnicą Boga, słyszą to wołanie, niezależnie od wyznawanej wiary czy przynależności narodowej.

Szymon i Andrzej, i pierwsi apostołowie byli przecież praktykującymi żydami. W trakcie mojego ostatniego pobytu w Aleppo w październiku ubiegłego roku spotkałam muzułmankę, która chciała przyjąć chrześcijaństwo. Poznałam w ostatnich latach setki muzułmanów, a to była pierwsza osoba, o której dowiedziałam się, że chce stać się chrześcijanką. Oczywiście zapytałam dlaczego. Odpowiedziała, że to, co ją urzeka w naszej religii, to „dobrowolna ofiara z siebie, bezwarunkowa miłość”. Czyta dużo o Jezusie i nie może zrozumieć, jak można było dobrowolnie oddać swoje życie za innych, nie oczekując nic w zamian, nie stawiając warunków. Podkreślała bardzo wolność tego kroku. Ostatnio jedna siostra pracująca z uchodźcami mówiła mi, że gdy na przykładzie ojca Kolbe opowiedziała jednemu muzułmaninowi, czym jest chrześcijaństwo, ten spotykając ją po kilku dniach, krzyknął: „Ja też chcę być jak ojciec Kolbe”. Myśląc o tej kobiecie i mężczyźnie, którzy patrzą na wiarę chrześcijan niejako „z zewnątrz”, odczuwam to dzisiaj jako wezwanie do ciągłego mojego nawrócenia: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!”. Ono też brzmi przez stulecia i pozostaje aktualne. Mam się nawrócić na bezwarunkową miłość do drugiego – każdego, bez względu na przynależność religijną, etniczną, rasową czy narodową.
 
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki