Logo Przewdonik Katolicki

Nosiciel nadziei

ks. Artur Stopka
FOT. UNSPLASH

Gdy miliony ludzi w różnym wieku ze szczerym zdziwieniem dowiadują się, że cebula i sałata to warzywa, które muszą urosnąć, że truskawki nie są produkowane w fabrykach, hamburgery robi się z wołowiny, a ser z mleka, nie jest łatwo objaśniać Jezusowe przypowieści, które odwołują się do rolniczego doświadczenia.

Jak mówić o zasiewie i wzroście ziarna ludziom, dla których losy jedzonej właśnie bułki zaczynają się w elektrycznym piecu najbliższego dyskontu, jakby brała się tam nie wiadomo skąd? A jednak trzeba. Inaczej pozostaną nieświadomi, jak to się dzieje z Królestwem Bożym. Trzeba siać, nie czekając na błyskawiczne efekty. Właśnie w ich serca i umysły trzeba wsiewać ziarno prawdy o Królestwie, które tak pięknymi obrazami opisywał Jezus, Boży Syn. Obydwie przypowieści opisują także aktualną sytuację. Ziarno królestwa zostało wrzucone. Wciąż kiełkuje i rośnie, chociaż dokonuje się to często tak bardzo niedostrzegalnie, mało spektakularnie, po cichu. Można odnieść wrażenie, że nic się nie dzieje. Tymczasem nawet najmniejsze ziarenko z Bożej woli może wypuścić ogromne gałęzie, które dadzą miejsce dla bardzo wielu. Trzeba cierpliwości. Siewca jest zawsze nosicielem nadziei. André Seve, francuski zakonnik, dziennikarz, autor licznych książek z zakresu duchowości, zachęcał: „Pozwólmy ziemi spać. Dniem i nocą coś się dzieje. Nie jesteśmy Bogiem i nie możemy ani dać wzrostu, ani oszacować rozmiaru. Od nas wymaga się tylko jednego: abyśmy wrzucali w ziemię trochę ziarna. Z odwagą, z wytrwałością, z prawdziwą wiarą – wiarą, która nie widzi, ale ufa”.
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki