Rodzice, jest problem

Znowu o rodzinie? Przyznam, że biłem się z myślami, serwując Państwu dzisiejszą kawę. Jednak wracam do tematu, bo po raz kolejny zdałem sobie sprawę ze skali kryzysu religijnego, jaki toczy polskie rodziny i z jego skutków.
Czyta się kilka minut
FOT. MAGDALENA BARTKIEWICZ. Tomasz Królak wiceprezes KAI.
FOT. MAGDALENA BARTKIEWICZ. Tomasz Królak wiceprezes KAI.

Wyjątkowo dobitnie pokazał to abp Grzegorz Ryś, ujawniając wyniki badań przeprowadzonych wśród łódzkich maturzystów. Okazało się, że 78 proc. młodych nie szuka ważnych wartości życiowych w religii.
Abp Ryś pyta: „Co zrobiliśmy z tymi młodymi, mając ich w dużym procencie na katechezie, w Kościele, na spowiedzi?”. I przyznaje samokrytycznie: „Zrobiliśmy z Pana Boga pojęcie, abstrakcję, definicję. Z wiary zrobiliśmy kawałek pobożności, praktyk, kilku zasad, z którymi się zgadzam lub nie”.
Jakkolwiek trudno stawiać znak równości pomiędzy religijnością a moralnością, także etyką seksualną, to warto zaznaczyć, że seks przed ślubem za niedopuszczalny uważa 6,7 proc. młodych łodzian, antykoncepcję – 6 proc., a kohabitację przedmałżeńską – jedynie 3,7 proc. Takie wyniki, zaznaczmy, przyniosła ankieta przeprowadzona po całorocznej katechezie na temat narzeczeństwa, rodziny i życia seksualnego.
Nie sądzę, by te dość zatrważające wyniki badań przeprowadzonych w Łodzi znacząco odbiegały od duchowego profilu polskiego maturzysty. Ale myślę też, że jeszcze głośniej niż Kościołowi instytucjonalnemu pytanie o stan świadomości religijnej młodych należy postawić rodzicom. Najwyższy czas, bowiem w polskich rodzinach ginie właśnie przekaz wiary. Nie chodzi o wtłaczanie sztywnych formuł z katechizmu ani też gotowych stylów zachowania. Chodzi o żywe świadectwo – o rozmowy na temat religii, wiary, moralności. O praktyki religijne wypełniane, o ile to możliwe, wspólnie z dziećmi. Krótko mówiąc: o odpowiedzialność rodziców za religijne wychowanie dziecka po to, by wzrastając na takim gruncie, mogło dojrzewać w wierze przeżywanej świadomie i przyjętej dobrowolnie.
Rodzice wolą jednak uważać, że przygotowanie do Pierwszej Komunii „załatwi” za nich szkolny katecheta, a do bierzmowania ich syna czy córki wystarczy ileś tam spotkań z „księdzem od młodzieży”. Okazuje się, że ci, którzy mają przekazywać wiarę, sami mają z nią kłopot. Rodzice dzisiejszych dzieci pierwszokomunijnych to przecież ci, którzy przeszli przez wszystkie fazy religii w szkole. I co? Coś tu nie zagrało. Podobnie jak w przypadku dzisiejszych maturzystów, którzy po całorocznym kursie o rodzinie i seksualności powiedzieli, co wiedzieli. Można pójść dalej i stwierdzić, że to właśnie rodzicielska dezercja wychowawcza w znaczącym stopniu odpowiada zarówno za dramatyczny kryzys powołań, jak i zatrważającą skalę rozpadających się małżeństw.
Abp Ryś wskazuje, że trzy kluczowe obszary wymagające intensywniejszej pracy Kościoła to rodzice dzieci pierwszokomunijnych, młodzież po bierzmowaniu i powołania. A kluczem do bardziej owocnego duszpasterstwa według niego jest przestawienie się Kościoła w Polsce z trybu „masa” na program „jednostka”, to znaczy na indywidualne towarzyszenie duchowe. Oby to zadanie udało się zrealizować.
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 22/2018