Logo Przewdonik Katolicki

Pięć lat pontyfikatu

ks. Mirosław Tykfer
FOT. ZUZANNA SZCZERBIŃSKA/PK. Ks. Mirosław Tykfer redaktor naczelny.

Krótko przed przyjściem do „Przewodnika” jeden z dziennikarzy zapytał mnie, jakie są moje plany.

Byłem trochę zaskoczony, ponieważ decyzja o pracy w redakcji przyszła na mnie zupełnie niespodziewanie. Do jednej rzeczy już wtedy byłem jednak przekonany i do dziś pozostałem jej wierny: „Idziemy za papieżem Franciszkiem”.
Oczywiście to był dopiero początek jego pontyfikatu. I wtedy chyba nikt nie spodziewał się, jak bardzo będzie on przełomowy. Nikt nie mógł też przewidzieć, że w Polsce, zakochanej w papiestwie w stylu Jana Pawła II, tak szybko pojawią się głosy podważające autorytet następcy św. Piotra. Te okoliczności mogły oczywiście zweryfikować to moje pierwsze przekonanie. Mogły, ale tak się nie stało.
Nie zmienił się mój entuzjazm wobec tego papieża. Choć nie uważam, że każdą wypowiedź Franciszka należy traktować za godną tej samej powagi i podziwu. W tekście, który napisałem z okazji piątej rocznicy wyboru kard. Jorge Marii Bergoglia na stolicę Piotrową, nie ukrywam, że czytając najnowszy wywiad z papieżem, chwilami odczuwałem dyskomfort. Trudno było mi się na przykład pogodzić z faktem, że Franciszek tak stanowczo krytykuje grzechy duchownych, a tak mało broni tych księży, którzy zostali skrzywdzeni przez media.
Te i podobne wątpliwości to jednak margines. To bowiem, co naprawdę stanowi o sile tego pontyfikatu, wykracza poza wszelkie opinie krytyków. Temu papieżowi udała się bowiem rzecz niezwykła. Na nowo obudził on w zlaicyzowanym świecie zainteresowanie tematem zbawienia. Ojciec Święty nieustannie prowokuje – i to zarówno wierzących, jak i niewierzących – do stawiania pytań o zbawienie ludzi z przeróżnych obszarów ucisku i utraconej godności. Pyta o to w kontekście spraw codziennych, prostych, najbliższych życiu. Pyta o niewolę chciwości, władzy i egoizmu. Pyta o ciemność serca, które żyje nienawiścią. Bo zdaniem papieża od wszelkiego zła, grzechu i śmierci zbawia ostatecznie Bóg. Ludzie, którzy odnaleźli w Nim zbawienie, nie mogą jednak zapomnieć o konieczności swojego zaangażowania na rzecz zbawienia ludzi już tu i teraz z wszystkiego, co odbiera im godność. I to jest największe osiągnięcie tego pontyfikatu.
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki