Mosul jak Berlin


Gdy tekst ten ukaże się drukiem, zapewne będzie już po wszystkim. A jeżeli nie, sprawa i tak jest przesądzona: Mosul, stolica i gniazdo oporu Państwa Islamskiego, pada na naszych oczach.
Czyta się kilka minut
FOT. JAN BORKOWICZ. Jacek Borkowicz historyk, literat, publicysta.
FOT. JAN BORKOWICZ. Jacek Borkowicz historyk, literat, publicysta.

 Zdobywcy – koalicja Irakijczyków, Kurdów, proirańskich szyitów oraz sił Zachodu pod dowództwem USA – z każdą godziną wdzierają się coraz głębiej w wąskie uliczki śródmieścia. Mimo zaciętej obrony bojownicy wojującego islamu znaleźli się na granicy wyczerpania sił i środków. Być może jeszcze ostatni fanatycy bronić się będą jakiś czas na gruzach miasta, ale ich walka, na ściśle otoczonym, niewielkim skrawku terenu, nie ma żadnych perspektyw. Pozostaje tylko wypatrywać momentu, gdy czarna flaga Kalifatu (tak nazywają też Państwo Islamskie) runie w dół ze szczytu głównego mosulskiego minaretu.
Przypomina się inny maj, z 1945 roku. Również wtedy wojska koalicji, w krwawym boju, ulica po ulicy, wdzierały się do serca III Rzeszy. Na gruzach miasta Armia Czerwona dobijała barbarzyńców XX wieku. Obrońców Mosulu można śmiało porównać do hitlerowców. Są barbarzyńcami naszych czasów. Jako przeciwnik, nawet przegrywający, nie budzą szacunku. Ich opór potwierdza tylko naszą wolę zniszczenia tego gniazda zbrodni. Nie tyle dla dobra Iraku, ile w imię człowieczeństwa, któremu wydali wojnę brodaci rezuni Kalifatu.
Pytanie tylko: co dalej? Zdobyty przez koalicję Mosul stanie się zwornikiem politycznych wpływów. Swoje interesy będą tutaj mieli właściwie wszyscy więksi gracze regionu: Iran, Turcja, która nigdy do końca nie pogodziła się z utratą miasta w 1918 r., Ameryka i Rosja. O wpływy w Mosulu zabiegać będą faktycznie niepodlegli iraccy Kurdowie, którzy w dużym stopniu przyczynili się do wyzwolenia miasta. Nie mówiąc już o Irakijczykach, do których Mosul nominalnie należy. Rząd w Bagdadzie, mimo że zwycięski, jest słaby, tak jak słabe jest dzisiaj całe państwo irackie. Podobnie zresztą jak sąsiednia Syria, utrzymywana przy życiu właściwie tylko z woli międzynarodowej wspólnoty. Takie słabe państwa, niezależnie od tego, kto nimi rządzi, nie są w stanie na dłuższą metę utrzymać w swoich granicach stabilnego porządku i bezpieczeństwa. W takiej sytuacji chętnie „wyręczają” je sąsiedzi. Nie ma na to rady, w polityce, tak jak w fizyce, natura nie znosi próżni. Jednak wokół Mosulu ambitnych sąsiadów jakby trochę za dużo. Każdy będzie ciągnął do siebie jak największe kawałki zdobyczy. Ciarki biegną po plecach na myśl, co jeszcze się może tutaj wydarzyć. To przecież samo serce Bliskiego Wschodu – fatalnego węzła świata. Od równo stu lat region ten nie zaznał trwałego spokoju. I nadal nie widać na to perspektyw.
I znowu przypomina się los powojennego Berlina. Zwycięzcy podzielili miasto na sektory. Symbol wspólnego zwycięstwa nad barbarzyństwem szybko stał się zarzewiem nowego niepokoju. Zimna wojna, mur przeprowadzony przez środek niemieckiej stolicy. Ostatecznie, jak wiemy, wszystko dobrze się skończyło. Ale dwa pokolenia Europejczyków przeżyły swój czas w niewoli lub w lęku przed kolejną wojną.
Historia, niestety, lubi się powtarzać. Świadomość ta zmniejsza trochę mój entuzjazm z powodu zdobycia Mosulu.
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 20/2017