Logo Przewdonik Katolicki

Rekordy i ludzie

ks. Andrzej Draguła

Na statystki łatwo zobojętnieć. O wiele trudniej zobojętnieć na konkretny ludzki los

Ktoś powie, że to drobiazg, jakaś językowa nadwrażliwość z mojej strony. Że są rzeczy ważniejsze niż tytuł depeszy informacyjnej. Ale nie, moim zdaniem to nie drobiazg, to bardzo ważna kwestia. Ona bowiem bardzo dużo mówi o nas samych. A chodzi mi o tytuł, który znalazłem na portalu Katolickiej Agencji Informacyjnej: „Rekordowa liczba utonięć migrantów w 2016 roku”. Przeczytałem i zabolało mnie w duszy, bo mi ten rekord z utonięciami jakoś razem nie pasował. I miałem rację. Sięgnąłem do słownika. A tam znalazłem, że rekord to „najlepszy wynik, największe osiągnięcie w jakiejś dziedzinie”. Rekordowe mogą być wyniki, upały, osiągnięcia bądź plony. To są jakieś „osiągnięcia”. Okazuje się jednak, że może też być „rekordowa śmiertelność” w niektórych krajach albo „rekordowa wypadkowość” na polskich drogach. Pewno „rekordowa liczba utonięć” wpisuje się w ten właśnie trend osiągnięć. Być może z językowego punktu widzenia to zupełnie poprawny związek. Ale czy z ludzkiego?
Ludwig Wittgenstein, XX-wieczny austriacki filozof, stwierdził, że „granice mego języka wskazują granice mego świata”. A wiele wieków wcześniej pewna służąca powiedziała do Piotra siedzącego na dziedzińcu arcykapłana: „Twoja mowa Cię zdradza”. Ano właśnie. Nasza mowa, nasz język nas zdradza: zdradza nasze myślenie o świecie. Nasze widzenie rzeczywistości ujawnia się w naszym języku. Jak widzimy ten świat, tak też go opisujemy.
A jak tę rzeczywistość widzi rzeczona depesza? Zacytujmy ją całą, bo krótka: „W mijającym 2016 roku w wodach Morza Śródziemnego utonęła rekordowa liczba migrantów. Dotychczas zarejestrowano pięć tysięcy ofiar śmiertelnych. Przytoczone przez dane pochodzą z Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji (IOM) oraz ONZ-owskiego Dzieła Pomocy Uchodźcom (UNHCR). »Jest to – jak dotychczas – najwyższa liczba utonięć uchodźców w ciągu roku«, powiedział w Genewie rzecznik UNHCR William Spindler. Przed rokiem w Morzu Śródziemnym utonęło 3777 migrantów”. A jak będzie brzmiała podobna depesza, jeśli – co, nie daj, Boże! – imigrantów utonie jeszcze więcej? Czy przeczytamy, że „pobito ubiegłoroczny rekord utonięć” albo „padł nowy rekord utonięć”?
Statystyki odczłowieczają. Ludzie zamienieni w liczby tracą imię, nazwisko, tożsamość, indywidualność. Utonięci stają się na przykład „zarejestrowanymi ofiarami śmiertelnymi”. Przekształcają się w tabelki, wykresy, słupki, diagramy. W pewnym momencie przestają robić na odbiorcach wrażenie. A przecież za tymi statystykami kryją się ludzkie losy, konkretni ludzie, osobiste tragedie. Na statystki łatwo zobojętnieć. O wiele trudniej zobojętnieć na konkretny ludzki los. Dlatego tak wielką wagę mają dla opisu rzeczywistości reportaże, wspomnienia, dzienniki, świadectwa, pamiętniki, wywiady. Wszystkie te formy dziennikarskie i literackie pozwalają nadać – a może raczej: przywrócić – twarz wydarzeniom i tragediom, które zostają zamienione w liczby. Dobrze, że do takich metod powracają także współcześnie historycy czy kulturoznawcy. Myślę tutaj na przykład o książce Beaty Halickiej pt. Polski Dziki Zachód, która o tym, co się działo w zachodniej Polsce w latach 1945–1948 pisze z perspektywy polskich i niemieckich wspomnień czy pamiętników, tym samym – jak to sama formułuje – „obdarzając nadodrzańskich migrantów należną im uwagą i empatią”.
No właśnie: empatia. Ktoś powie, że zadaniem agencji informacyjnej nie jest pisanie reportaży, publikowanie wspomnień czy pamiętników. Być może nawet w odniesieniu do najnowszej fali migracyjnej jeszcze ich nie ma. A i statystki to rzecz ważna. Owszem, ale i statystyki można opisywać z minimalną przynajmniej empatią, by ludzkich tragedii, które rozgrywają się na nieprzyjaznym morzu nie zamieniać w bezduszne rekordy. A poza tym z depesz agencyjnych korzystają dziennikarze, czasami cytując dosłownie. I wtedy idzie taki oto katolicki głos w świat: rekord utonięć migrantów.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki