Niezapomniany list

Wspomniałem, że w tym miejscu będę starał się odpowiadać na listy Czytelników.
Otrzymałem w ostatnim czasie jeden, który mnie bardzo przejął i dał naprawdę do myślenia.
Czyta się kilka minut
FOT. ZUZANNA SZCZERBIŃSKA/PK. Ks. Mirosław Tykfer redaktor naczelny.
FOT. ZUZANNA SZCZERBIŃSKA/PK. Ks. Mirosław Tykfer redaktor naczelny.

Napisała do mnie Pani, która jest w trakcie załatwiania spraw dotyczących adopcji dziecka niepełnosprawnego. Nie otrzymałem tej korespondencji dlatego, że Autorka chciała się pochwalić. Tym bardziej nie dlatego, żeby wzbudzić mój podziw. Choć muszę przyznać, że trudno nie podziwiać tych, którzy decydują się na taki krok.
Wiem jednak, że rodzice, którzy adoptowali dziecko niepełnosprawne nie chcą, żeby o nich w ten sposób mówić. To by bowiem oznaczało, że przyjęcie dziecka niepełnosprawnego do własnego domu nie było aktem miłości, ale jedynie litości.
Dlaczego więc otrzymałem ten list? Jego Autorka chciała zwrócić uwagę na inną sprawę. Nie na siebie, ale na podejście do matki, która chore dziecko zostawiła w szpitalu. Bardzo łatwo w takiej sytuacji pozwolić sobie na dokonywanie agresywnych ocen. Adopcyjna mama wyraźnie dystansuje się od osądu naturalnej matki. Nie chce, żeby ją teraz napiętnować i w kontraście pokazać swoją postawę jako lepszą. Wręcz przeciwnie. Uważa, że trzeba powstrzymywać się od nieuprawnionej krytyki. Tym bardziej że nikt z nas nie zna motywów, które stały za tak dramatyczną decyzją.
Dziękuję za ten mądry i wzruszający list. Jest on świadectwem, że miłość jest większa niż więzy krwi. Dowodzi też, że nawet bardzo trudne decyzje, jeśli wynikają ze szczerej miłości, nie muszą prowadzić do poczucia moralnej wyższości. Pychą jest podkreślanie własnych zasług w zestawieniu ze słabością innych. Pomagać trzeba, ale bardzo zwyczajnie i konkretnie. Bez osądzania i zbędnego moralizowania. A to wcale nie jest takie proste.
Tego nauczył mnie ten list. Trudno o lepsze rekolekcje.

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 14/2017