Odwiedził dzieci przy łózkach, rozmawiając z nimi i błogosławiąc. Dzieci wręczyły mu laurki – w tym pisane alfabetem Braille’a. Podczas krótkiego przemówienia mówił: „Z tego miejsca, gdzie można zobaczyć konkretna miłość, chciałbym powiedzieć: pomnażajmy dzieła kultury gościnności, dzieła ożywiane miłością chrześcijańska, miłością do Jezusa ukrzyżowanego, do Ciała Chrystusa. Służenie z miłością i czułą troską osobom potrzebującym pomocy sprawia, ze wszyscy wzrastamy w człowieczeństwie i otwiera nam ono drogę do życia wiecznego:, kto pełni uczynki miłosierdzia, nie boi się śmierci”. Na twarzy Franciszka widać było wyraźne wzruszenie, a ta wizyta podkreślił on swoje przywiązanie do ludzi chorych cierpiących.
„Chciałbym zatrzymać się trochę przy każdym chorym dziecku, przy jego łóżku, przytulic je jedno po drugim, posłuchać choćby przez chwile każdego z was i razem milczeć w obliczu pytań, na które nie ma natychmiastowych odpowiedzi. I modlić się. (…) Jakże bardzo chciałbym, abyśmy, jako chrześcijanie byli zdolni do stawania u boku chorych tak jak Jezus, z milczeniem, przytuleniem, z modlitwa. (…) Ofiarami kultury odrzucenia są właśnie osoby najbardziej kruche; a to jest okrucieństwem. Miło widzieć, ze w tym szpitalu najmniejsi i najbardziej potrzebujący są przyjmowani i otoczeni opieka”.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









