Logo Przewdonik Katolicki

Wielodzietni odetchną z większą ulgą

Michał Bondyra
Fot.

Wyższe o 20 procent odpisy na trzecie, czwarte i każde kolejne dziecko, zwiększenie realności z ich korzystania i skrócenie o jedną trzecią czasu oczekiwania na zwrot pieniędzy z tytułu tych ulg to nowe prorodzinne założenia projektu ustawy ministra finansów. Krok w dobrą stronę, by poprawić dzietność Polek.

Wyższe o 20 procent odpisy na trzecie, czwarte i każde kolejne dziecko, zwiększenie realności z ich korzystania i skrócenie o jedną trzecią czasu oczekiwania na zwrot pieniędzy z tytułu tych ulg – to nowe prorodzinne założenia projektu ustawy ministra finansów. Krok w dobrą stronę, by poprawić dzietność Polek.

Dane Banku Światowego nie pozostawiają złudzeń. Dzietność Polek jest dramatyczna. Ze współczynnikiem 1,3 nasz kraj znajduje się na 213. miejscu, wyprzedzając zaledwie 11 krajów. Z roku na rok Polaków zamiast przybywać, ubywa. – W Polsce różnica między deklarowaną a realizowaną liczbą potomstwa jest największa w Europie – zauważa Bartosz Marczuk, ekspert Związku Dużych Rodzin 3+. To, że Polki chcą rodzić, pokazuje przykład Wielkiej Brytanii. Tam współczynnik dzietności naszych pań wynosi 2,1. Dlaczego nie jest tak u nas? – Diagnoza 2013 pokazała, że Polacy w kraju nie posiadają potomstwa, bo na przeszkodzie stoją brak poczucia bezpieczeństwa ekonomicznego i społecznego. Brak nadmiernego opodatkowania rodzin lub zmniejszanie tego opodatkowania likwidują jedną z tych barier – uważa Marczuk, także publicysta „Rzeczpospolitej”. Ekspert Związku Dużych Rodzin 3+ przyznaje, że to jego związek wpadł na pomysł projektu odliczania ulg z podatku dochodowego, z którego wszystkie rodziny z dziećmi będą mogły skorzystać, rozliczając swój PIT za rok 2014. To novum, bo dotąd z różnych względów 30 proc. rodzin w ogóle, a 70 proc. wielodzietnych nie korzystało z ulg w całości. Marcowe spotkanie jego związku z ministrami: pracy i polityki społecznej Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, finansów Mateuszem Szczurkiem oraz kancelarii prezydenta Ireną Wóycicką i prezesem NIK Krzysztofem Kwiatkowskim zaowocowało dość nieoczekiwanie ulgą, która wreszcie będzie odczuwalna dla rodzin, szczególnie tych wielodzietnych.

 

Wyżej i dla większości

W zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy – ordynacja podatkowa przedłożonej przez Ministerstwo Finansów znajdziemy kilka ważnych nowości. Choć odpis na jedno lub dwoje dzieci pozostanie na niezmiennym poziomie – odpowiednio 1112,04 zł i 2224,08 zł to już ci, którzy mają troje, czworo i więcej dzieci znacznie zyskają. Rodziny wielodzietne uzyskają bowiem 20-procentowy wzrost ulgi na trzecie (z 1668,12 zł na 2000,04 zł), na czwarte (z 2224,08 zł do 2700 zł) i każde kolejne dziecko. Realnie w portfelu rodziców trojga dzieci pojawi się 332 zł więcej, czworga ponad 800 zł więcej, a sześcioosobowa rodzina zyskać może nawet do 3,8 tys. zł! Na podstawie projektowanej ustawy, rodzicom przysługiwać będzie więc dodatkowe wsparcie finansowe w kwocie stanowiącej różnicę między kwotą im przysługującą z odliczenia, a kwotą odliczoną w zeznaniu podatkowym. Co ważne, to dodatkowe wsparcie finansowe będzie traktowane na równi z kwotą nadpłaconego podatku. Jedynym obostrzeniem jest fakt, że nie będzie ona mogła przekroczyć łącznej kwoty zapłaconej przez podatnika składek na ubezpieczenia zdrowotne i społeczne, pomniejszonych o kwotę tych składek odliczonych w zeznaniach PIT 36L, PIT 28 lub wykazanych w PIT-16A. – Ja to rozwiązanie w stu procentach popieram, bo rodziny zyskają faktycznie możliwość odliczenia o wiele większej kwoty pieniędzy niż do tej pory. Dotąd odliczaliśmy tylko kwotę od podatku, czyli jeśli rodzinie nie starczało dochodu, byli tego odliczenia pozbawieni. Teraz ta ulga stała się więc bardzo realna – wyjaśnia Bartosz Marczuk. Tak bardzo, że jak przyznaje Joanna Krupska, prezes Związku Dużych Rodzin 3+, obejmie większość z 626 tys. rodzin wielodzietnych, które są w Polsce. – Wszystkie te, które są zatrudnione i płacą podatki. Myślę, że skorzysta na tym około 80 proc. z nich – przyznaje.

 

Bez rolników, ale sprawiedliwie

Bartosz Marczuk zauważa, że nowa ulga jest aktywizująca, bo zachęca do tego, by ludzie legalnie pracowali. – Jeśli to robią, płacą składki i uzyskują prawo do odliczeń – tłumaczy. Ekspert Związku Dużych Rodzin 3+ zwraca też uwagę, że proponowane rozwiązanie obniża wysoki klin podatkowy, jaki nakładany jest w Polsce z tytułu legalnego zatrudnienia. – Polski system podatkowy nie sprzyja rodzinom. W 34 wysoko rozwiniętych krajach, zrzeszonych w OECD różnica w pensji między singlem a rodziną wychowującą dwójkę dzieci to 10 punktów procentowych, a w Polsce zaledwie 5,8 proc. Innymi słowy w naszym kraju singiel płaci 36 proc. podatku, a rodzina 2+2 aż 30 proc. W naszej sytuacji demograficznej to jest absurdalne – alarmuje Marczuk. Ulga sprawi więc, by było sprawiedliwiej. Sprawiedliwiej także dlatego, że zwrot kwoty na dzieci to żadna łaska państwa, a – jak zauważa publicysta „Rzeczpospolitej” – odzyskanie pieniędzy, które w nadmiarze przez zawyżone opodatkowanie rodziny wychowujące dzieci oddają jako podatek do ZUS czy NFZ. Kwestia sprawiedliwości związana z ulgą pojawia się jeszcze w innym kontekście – rolników oddających składki do KRUS. Niektórzy burzą się, że i te rodziny wielodzietne powinny być włączone do nowych ulg. Nie zgadza się z takim twierdzeniem Bartosz Marczuk. – Rolnicy w Polsce są niezwykle uprzywilejowani. Sama możliwość wpisania się do KRUS daje niezwykły bonus w postaci bardzo niskiej składki przy wysokim świadczeniu na starość. Płatnik KRUS z tego tytułu jest już wygrany na blisko 300 tys. zł – przekonuje. Ta ogromna suma wynika z różnicy między płaconą składką a otrzymywanym świadczeniem. Poza tym od roku rodziny wychowujące na wsi potomstwo mają bardzo korzystną regulację dotyczącą urlopu wychowawczego. – Wystarczy, że osoba zadeklaruje wychowywanie potomstwa do trzech lat, a państwo za tę osobę zaczyna płacić składki do KRUS – mówi ekspert Związku Dużych Rodzin 3+.

 

Na wakacje, ale nie dla wszystkich

Nowych ulg, większych czasem o ponad 300 zł – jak w przypadku rodzin 2+3, a nawet w skrajnych przypadkach o blisko 4 tys. zł dla rodzin z sześciorgiem dzieci, realnie w miesięcznym budżecie rodziny nie odczują. Z psychologicznego punktu widzenia pewnie i lepiej, że mniejsze, kilkusetzłotowe świadczenia nie są wypłacane co miesiąc, a raz przy okazji rozliczenia formularza PIT. Bo jednak zdecydowanie lepiej otrzymać od razu sumę ponad 4200 zł, czy tym bardziej blisko 7000 zł. – Te sumy nie wpłyną na podniesienie poziomu życia rodziny, ale są ważnym zastrzykiem finansowym, pozwalającym na przykład opłacić rodzinne wakacje – przyznaje Joanna Krupska, prezes Związku Dużych Rodzin 3+. Szczególnie że jak zadeklarowało Ministerstwo Finansów, zeznania podatkowe rodzin wielodzietnych rozliczane będą odtąd w ciągu 30 dni, a nie 90, jak wszystkie pozostałe. Kilkutysięcznych odpisów nie będą mogły się jednak spodziewać najuboższe wśród rodzin wielodzietnych. – Sytuacja, w której wszyscy wchodzący do PIT korzystaliby z całości zwrotu, mogłaby wytworzyć pole do nadużyć – przestrzega Bartosz Marczuk. Ekspert podaje przykład, że mogliby się znaleźć ludzie, którzy w ogóle nie pracują, a podpisują jedną fikcyjną umowę na 200 zł. – Oni także wchodziliby do systemu podatkowego, dzięki czemu otrzymywaliby kilka tysięcy złotych zwrotu. To byłaby kompromitacja wypracowanego przez nas rozwiązania – mówi wprost.

***

Podniesienie stawek ulg dla rodzin wielodzietnych aż o jedną piątą oraz ich urealnienie to krok w dobrą stronę, by myśleć o odwróceniu dramatycznej sytuacji demograficznej naszego kraju. To krok kolejny, po płatnych rocznych urlopach macierzyńskich i rodzicielskich, po Ogólnopolskiej Karcie Dużej Rodziny, ale krok wciąż zbyt drobny. Bo choć zaczynamy od rodzin wielodzietnych, których zresztą ochrona jest zapisana w Konstytucji RP, to w Polsce problemem jest to, by młodzi małżonkowie zdecydowali się już nie na trójkę, ale choćby dwójkę dzieci. – Trzeba te działania prorodzinne skorelować. To musi być konglomerat narzędzi dotyczących części socjalnej, zabezpieczenia materialnego, polityki mieszkaniowej, rynku pracy i polityki emerytalnej – wylicza Bartosz Marczuk, ekspert Związku Dużych Rodzin 3+. – Musimy zwiększyć także procent PKB przeznaczony na te działania. Bo dziś wydajemy na politykę prorodzinną ledwie 2 proc. PKB, a Francja czy Irlandia dwukrotnie więcej – przypomina. Pewnie dlatego zarówno we Francji, jak i Irlandii współczynnik dzietności podniósł się do 2, a Polki wciąż wolą rodzić na Wyspach Brytyjskich.


Zmiany rocznych odpisów w formularzu PIT na dzieci

Liczba dzieci    tak było [zł]      tak jest [zł]

1          1 112,04          1 112,04

2          2 224,08          2 224,08

3          3 892,20          4 224,12

4          6 116,28          6 924,12

 

Źródło: Ministerstwo Finansów

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki