Panie, daj mi męża

Mam 26 lat, od zawsze byłam sama, a bardzo pragnę założyć rodzinę. Zaczęłam się więc modlić do Matki Bożej przez odmawianie Nowenny Pompejskiej o to, aby postawiła na mojej drodze tego jedynego. W części błagalnej nowenny poznałam chłopaka, alenie spodobał mi się jego charakter, no i zakończyłam tę znajomość. Teraz boję się, że straciłam tego jedynego, bo jeśli Matka Boża postawiła go na mojej drodze, to znaczy, że taka była wola mojego Boga Ojca. Czy jeśli jest taka wola Boża, to jeszcze kiedyś będziemy razem?Katarzyna
Czyta się kilka minut

"Mam 26 lat, od zawsze byłam sama, a bardzo pragnę założyć rodzinę. Zaczęłam się więc modlić do Matki Bożej przez odmawianie Nowenny Pompejskiej o to, aby postawiła na mojej drodze tego jedynego. W części błagalnej nowenny poznałam chłopaka, ale nie spodobał mi się jego charakter, no i zakończyłam tę znajomość. Teraz boję się, że straciłam tego jedynego, bo jeśli Matka Boża postawiła go na mojej drodze, to znaczy, że taka była wola mojego Boga Ojca. Czy jeśli jest taka wola Boża, to jeszcze kiedyś będziemy razem?" Katarzyna 

Bardzo dobrze, że Pani ma pragnienie rozeznania woli Bożej. I słuszne jest również to, że zwróciła się Pani w tej sprawie do Matki Najświętszej, która można by rzec jest „specjalistką” od tych spraw. Ale wkradł się w Pani myślenie pewien błąd. Bo mówiąc wprost, modlitwa jest potrzebna, ale ona nie działa jak magiczne zaklęcia. Nasza modlitwa nie wyznacza Bogu żadnych ram czasowych. To On decyduje, czy nam dać to, o co prosimy i kiedy będzie najlepszy czas na ów dar. I wreszcie po trzecie modlitwa nie zwalnia nas z myślenia. Co więcej, to właśnie dzięki modlitwie jesteśmy bardziej do myślenia – czyli w tym wypadku rozeznawania powołania – niejako bardziej predysponowani. Nawet u Maryi, która otrzymała propozycję poczęcia Pana Jezusa zrodziło się słuszne i jak najbardziej rozumowe pytanie: Jak się to ma stać, skoro nie znała męża? I dlatego dobrze Pani czyni, biorąc pod uwagę cechy osobowościowe tej tzw. drugiej połówki.

Czy jest szansa, abyście byli razem, czy raczej trzeba być otwartym na innego mężczyznę lub życie samotne, nie umiem odpowiedzieć. Pragnę jednak pomóc, przywołując przykład św. Joanny Beretty Molli, która podobnie jak Pani dość długo rozeznawała, jaka jest wola Boża wobec niej.  Swojego ukochanego poznała dopiero, gdy miała 32 lata. Do końca pozostała wierna zasadom, którymi dzieliła się również z koleżankami i podopiecznymi. Aby zatem poznać własne powołanie, ważne jest stosowanie spójnie trzech punktów: pierwszy – prosić w modlitwie o odpowiedź Boga; drugi – pytać swego kierownika duchowego; trzeci – zadawać pytanie samemu sobie, będąc świadomym własnych skłonności, w jaki sposób możemy najlepiej służyć Bogu i ludziom w naszym życiu. I życzę więcej optymizmu, by nie było tych niepotrzebnych lęków.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 32/2014