Logo Przewdonik Katolicki

Panie, daj mi męża

Ks. Piotr Gąsior
Fot.

Mam 26 lat, od zawsze byłam sama, a bardzo pragnę założyć rodzinę. Zaczęłam się więc modlić do Matki Bożej przez odmawianie Nowenny Pompejskiej o to, aby postawiła na mojej drodze tego jedynego. W części błagalnej nowenny poznałam chłopaka, alenie spodobał mi się jego charakter, no i zakończyłam tę znajomość. Teraz boję się, że straciłam tego jedynego, bo jeśli Matka Boża postawiła go na mojej drodze, to znaczy, że taka była wola mojego Boga Ojca. Czy jeśli jest taka wola Boża, to jeszcze kiedyś będziemy razem?Katarzyna

"Mam 26 lat, od zawsze byłam sama, a bardzo pragnę założyć rodzinę. Zaczęłam się więc modlić do Matki Bożej przez odmawianie Nowenny Pompejskiej o to, aby postawiła na mojej drodze tego jedynego. W części błagalnej nowenny poznałam chłopaka, ale nie spodobał mi się jego charakter, no i zakończyłam tę znajomość. Teraz boję się, że straciłam tego jedynego, bo jeśli Matka Boża postawiła go na mojej drodze, to znaczy, że taka była wola mojego Boga Ojca. Czy jeśli jest taka wola Boża, to jeszcze kiedyś będziemy razem?" Katarzyna 

Bardzo dobrze, że Pani ma pragnienie rozeznania woli Bożej. I słuszne jest również to, że zwróciła się Pani w tej sprawie do Matki Najświętszej, która można by rzec jest „specjalistką” od tych spraw. Ale wkradł się w Pani myślenie pewien błąd. Bo mówiąc wprost, modlitwa jest potrzebna, ale ona nie działa jak magiczne zaklęcia. Nasza modlitwa nie wyznacza Bogu żadnych ram czasowych. To On decyduje, czy nam dać to, o co prosimy i kiedy będzie najlepszy czas na ów dar. I wreszcie po trzecie modlitwa nie zwalnia nas z myślenia. Co więcej, to właśnie dzięki modlitwie jesteśmy bardziej do myślenia – czyli w tym wypadku rozeznawania powołania – niejako bardziej predysponowani. Nawet u Maryi, która otrzymała propozycję poczęcia Pana Jezusa zrodziło się słuszne i jak najbardziej rozumowe pytanie: Jak się to ma stać, skoro nie znała męża? I dlatego dobrze Pani czyni, biorąc pod uwagę cechy osobowościowe tej tzw. drugiej połówki.

Czy jest szansa, abyście byli razem, czy raczej trzeba być otwartym na innego mężczyznę lub życie samotne, nie umiem odpowiedzieć. Pragnę jednak pomóc, przywołując przykład św. Joanny Beretty Molli, która podobnie jak Pani dość długo rozeznawała, jaka jest wola Boża wobec niej.  Swojego ukochanego poznała dopiero, gdy miała 32 lata. Do końca pozostała wierna zasadom, którymi dzieliła się również z koleżankami i podopiecznymi. Aby zatem poznać własne powołanie, ważne jest stosowanie spójnie trzech punktów: pierwszy – prosić w modlitwie o odpowiedź Boga; drugi – pytać swego kierownika duchowego; trzeci – zadawać pytanie samemu sobie, będąc świadomym własnych skłonności, w jaki sposób możemy najlepiej służyć Bogu i ludziom w naszym życiu. I życzę więcej optymizmu, by nie było tych niepotrzebnych lęków.

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki