Logo Przewdonik Katolicki

Probierz demokracji

ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz TCHR
Fot.

Deklaracja wiary stała się specyficznym probierzem 25-lecia rzekomej wolności i demokracji. Podkreślić chcę więc z całą mocą podpisując deklarację, lekarze nie złamali żadnych przepisów, a co więcej, każdy z nich realizował w ten sposób swoje konstytucyjne prawo do wyrażania własnego światopoglądu.

„Deklaracja wiary” stała się specyficznym probierzem 25-lecia rzekomej wolności i demokracji. Podkreślić chcę więc z całą mocą – podpisując deklarację, lekarze nie złamali żadnych przepisów, a co więcej, każdy z nich realizował w ten sposób swoje konstytucyjne prawo do wyrażania własnego światopoglądu.

W encyklice o życiu św. Jan Paweł II napisał: „Ewangelia miłości Boga do człowieka, Ewangelia godności osoby i Ewangelia życia stanowią jedną i niepodzielną Ewangelię” (EV 2). Nie wystarczy podejmować refleksję i działanie na poziomie życia – to często może stwarzać dylematy i kontrowersje. Trzeba czegoś więcej.

 

Pytanie o sens życia

Na przykład można pytać o sens życia płodu ludzkiego, w którym w wyniku diagnostyki prenatalnej rozpoznano poważną wadę rozwojową. Analiza samej kategorii życia wskaże na niską jakość życia, może zasugerować myśl o nieopłacalności takiego istnienia. Potrzebne jest wsparcie Ewangelii godności osoby, która niejako przypomina, że właściwym kryterium dla oceniania człowieka nie jest jakość życia, ale jego wartość. Ta niezrównana wartość, nieprzeliczalna, która nosi miano godności. W tym miejscu jednak może pojawić się pytanie o to, jak można mówić o wartości w sytuacji tego, co w kategoriach współczesnej pragmatyki i użyteczności jest… bezwartościowe? I nie znajdzie się wówczas żadnego innego kryterium uzasadnienia tej wartości jak to jedno – Ewangelia miłości Boga do człowieka. Czyli Ewangelia krzyża, Ewangelia cierpienia, Ewangelia śmierci otwartej na zmartwychwstanie. Dlatego w sytuacjach, w których dramatycznie rozgrywa się pytanie o sens życia, o autentyczną godność człowieka słabego i cierpiącego, najlepiej stanąć pod krzyżem, znakiem miłości Boga do człowieka.

Przypominam te słowa św. Jana Pawła II, by wskazać, że tematyka tak wiary (Ewangelia miłości Boga do człowieka), jak i myślenia personalistycznego (Ewangelia godności osoby) w żadnym stopniu nie naruszają troski o życie. Przeciwnie, te dwa czynniki wspierają w sytuacjach granicznych myślenie optujące za życiem.

To przywołanie wydaje się konieczne w chwili, gdy w Polsce rozpętała się burza w związku z „Deklaracji wiary” środowiska medycznego.

 

Tak mi dyktuje sumienie

Z inicjatywą „Deklaracji” wystąpiła kilka miesięcy temu dr Wanda Półtawska. Pamiętam, jak w marcu, w czasie rekolekcji wrocławskiej służby zdrowia, czytaliśmy w kościele fragmenty jej listu: „[Jan Paweł II] cierpiał, widząc postępujący spadek moralności, ale uważał, że lekarze mogliby temu zapobiec (…). Wielokrotnie powtarzał: <<Stwórzcie mocny związek lekarzy katolickich, żeby zapanować nad opinią publiczną>>. Nie doszło do tego, ani w Polsce, ani na poziomie Europy, ani świata. (…) Pomyślałam więc, że może teraz, kiedy tyle osób w Polsce zastanawia się, jak przeżyć kanonizację, jak się do niej przygotować. Może teraz lekarze wierzący, katolicy mogliby przecież zareagować i przyznać się do Niego i Jego nauki i jako votum wdzięczności dla Boga i dla Jana Pawła II ujawnić światu, że są praktykującymi katolikami, że są wierni. (…) – a pomysł dyktuje mi po prostu sumienie, po prostu muszę”.

Na ten apel zareagowało ok. 3 tys. lekarzy i studentów medycyny. W ostatnich dniach wycofało swój podpis kilkuset sygnatariuszy. Powód? Nagonka, presja, szykany. Ich symbolem jest sprawa prof. dr hab. Jana Oleszczuka, wojewódzkiego konsultanta ds. ginekologii i położnictwa. Jego podpis pod „Deklaracją” wywołał zdecydowane reakcje. Jak napisała „Gazeta Wyborcza”: „Prof. Monika Płatek, karnistka z Uniwersytetu Warszawskiego, uważa, że Oleszczuk powinien na piśmie odpowiedzieć na pytanie, jak zamierza zagwarantować kobietom dostęp do procedury aborcji, badań prenatalnych, środków antykoncepcyjnych czy in vitro. Jeśli tego nie zrobi, powinien zostać odwołany ze stanowiska”.

 

Wiara w praktyce

Kilka dni temu uczestniczyłem w audycji Radia Merkury poświęconej „Deklaracji wiary”. Gośćmi byli prof. dr hab. Janusz Gadzinowski, jeden z pierwszych sygnatariuszy „Deklaracji”, członek Papieskiej Akademii Życia, oraz troje innych dyskutantów – neurolog, stomatolog i kulturoznawca etyk.

Dyskusja ujawniła kilka węzłowych problemów – chyba typowych dla powstałego sporu.

Po pierwsze, wbrew głosom krytyków „Deklaracja wiary” nie jest kodeksem, a tym bardziej nie zastępuje Kodeksu Etyki Lekarskiej, Natomiast w sytuacji, w której Kodeks od początku swojego uchwalenia wywołuje głosy krytyczne, można stwierdzić, że „Deklaracja” daje osobie wierzącej możliwości upewnienia się co do kierunku działania. Jest wyrazem Ewangelii miłości Boga do człowieka w stosunku do Ewangelii życia.

Po drugie, „Deklaracja wiary” stoi na straży nienaruszalności ludzkiego życia, co stanowi fundament nauczania moralnego Kościoła w tym zakresie. Słowa „Deklaracji”: „UZNAJĘ, iż ciało ludzkie i życie, będąc darem Boga, jest święte i nietykalne: (…) – moment poczęcia człowieka i zejścia z tego świata zależy wyłącznie od decyzji Boga. Jeżeli decyzję taką podejmuje człowiek, to gwałci nie tylko podstawowe przykazania Dekalogu, popełniając czyny takie jak aborcja, antykoncepcja, sztuczne zapłodnienie, eutanazja, ale poprzez zapłodnienie in vitro odrzuca samego Stwórcę”, wywołują u krytyków wiele emocji. Tymczasem od wielu lat w dyskusji publicznej używa się na określenie eutanazji sformułowania playing God (zabawa w Boga), odsłaniając istotę zagadnienia. „Deklaracja” nie stanowi zarazem w jednym zwięzłym sformułowaniu pełnej wykładni katolickiej na temat eutanazji, opieki terminalnej, zaniechania uporczywej terapii, ale ma te rozróżnienia niejako w tle, respektuje je.

Po trzecie, jeśli „Deklaracja wiary” przypomina oczywistość „PRZYJMUJĘ prawdę, iż płeć człowieka dana przez Boga jest zdeterminowana biologicznie i jest sposobem istnienia osoby ludzkiej”, to czyni to w kontekście współczesnej schizofrenii wywołanej przez lobby odrzucające tożsamość płciową na rzecz orientacji seksualnej.

 

Lekarze nie łamią prawa

Zdanie „STWIERDZAM, że podstawą godności i wolności lekarza katolika jest wyłącznie jego sumienie oświecone Duchem Świętym i nauką Kościoła i ma on prawo działania zgodnie ze swoim sumieniem i etyką lekarską, która uwzględnia prawo sprzeciwu wobec działań niezgodnych z sumieniem” jest mocnym apelem o prawo do klauzuli sumienia. Klauzula sumienia pojawia się z całą wyrazistością w pewnych określonych przypadkach (eutanazja, antykoncepcja, in vitro, aborcja). Lekarz winien mieć podstawowe prawo zachowania się w tych sytuacjach zgodnie z sumieniem. Żądanie prof. Płatek, by taki lekarz „na piśmie odpowiedział na pytanie, jak zamierza zagwarantować kobietom dostęp do procedury aborcji, (…) środków antykoncepcyjnych czy in vitro”, jest łamaniem wolności sumienia i nakłanianiem do współdziałania w złu. Warto zarazem zauważyć, że żadne z wymienionych działań nie ma de facto charakteru leczniczego (kwestią wymagającą szerszego omówienia byłby problem tzw. aborcji ze względu na zagrożenie życia matki, co sugeruje działanie lecznicze. Z pewnością ani antykoncepcja, ani reprodukcja in vitro nie mają charakteru terapeutycznego). Wywołujące wiele emocji zdanie „Deklaracji”: „UZNAJĘ pierwszeństwo prawa Bożego nad prawem ludzkim – aktualną potrzebę przeciwstawiania się narzuconym antyhumanitarnym ideologiom współczesnej cywilizacji”, jest fundamentalnym zdaniem dla naszej cywilizacji. Jego odrzucenie to nie tylko rezygnacja z tradycji Antygony, ale też uznanie za błędne tworzenie norm Kodeksu Norymberskiego, który bazując na prawie naturalnym (dla ludzi wierzących będącym udziałem rozumu ludzkiego w prawie boskim), przekreślił prawo stanowione, na którym opierała się tzw. medycyna Auschwitz.

Ostatnie zdanie „Deklaracji wiary”: „UWAŻAM, że – nie narzucając nikomu swoich poglądów, przekonań – lekarze katoliccy mają prawo oczekiwać i wymagać szacunku dla swoich poglądów i wolności w wykonywaniu czynności zawodowych zgodnie ze swoim sumieniem”, zyskało niezwykłą wręcz aktualność w świetle ostatnich dni i tygodni. To jest wołanie o prawo do wolności sumienia i wolności przekonań, które są w służbie drugiego człowieka, a które są kwestionowane w państwie niedemokratycznym.

 


 

Abp Stanisław Gądecki podczas 365. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, które odbyło się 10 czerwca, zapytany przez dziennikarzy o kwestię klauzuli sumienia lekarzy i farmaceutów, wyjaśnił, że prawo do sprzeciwu sumienia znajduje się w Kodeksie Etyki Lekarskiej, a możliwość powoływania się na klauzulę zakłada również Konstytucja RP. Nie jest to więc nic nadzwyczajnego. Dodał, że art. 74 encykliki Jana Pawła II Evagelium vitae mówi wyraźnie o tym, że ze względu na sprzeciw sumienia człowiek nie powinien ponosić odpowiedzialności administracyjnej bądź karnej. „Jeśli znajduje się jakaś grupa odważnych ludzi, którzy ze względu na wierność swemu sumieniu wystawiają się na atak ze strony lewicowej, liberalnej oraz medialnej, to zrozumiale jest, że znajdą oni poparcie ze strony Kościoła” – skonstatował przewodniczący KEP.

 

Źródło: KAI 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki